150 tys. zabitych, 14 mln przesiedleńców: tragiczny bilans trzech lat wojny domowej w Sudanie
17 kwietnia 2026 | 16:15 | jol, Fides, SIR | Chartum Ⓒ Ⓟ

Wojna w Sudanie trwa już trzy lata i nie widać końca. Kraj pozostaje podzielony między armię rządową a Siły Szybkiego Reagowania, w Darfurze i Kordofanie nadal trwają walki. 25 mln Sudańczyków zagrożonych jest głodem. Miliony rodzin żyje w prowizorycznych warunkach, nie mając dostępu do wody i podstawowych leków.
Największy kryzys wysiedleńczy na świecie
Wojna w Sudanie wybuchła 16 kwietnia 2023 r. i kosztowała życie 150 tysięcy osób. Konflikt wywołał największy kryzys wysiedleńczy na świecie. Swe domy musiało opuścić 14 milionów osób: około 9–10 milionów to wewnętrzni przesiedleńcy rozlokowani w spokojniejszych regionach Sudanu, a około 4,4 miliona to uchodźcy, którzy znaleźli schronienie w krajach sąsiednich (Czad, Egipt, Sudan Południowy i inne). Wielu wewnętrznych przesiedleńców żyje w ekstremalnie trudnych warunkach, a ci, którym udało się powrócić na zniszczone tereny (np. do Chartumu), są narażeni na niebezpieczeństwo związane z obecnością niewybuchów oraz brakiem podstawowych usług, takich jak opieka zdrowotna. Jest to jeden z najgorszych i przedłużających się kryzysów na świecie, gdzie 25 milionów ludzi zagrożonych jest chronicznym głodem. Ponad połowa kraju cierpi z powodu braku bezpieczeństwa żywnościowego, a około 7 milionów dzieci nie chodzi do szkoły od trzech lat. Całe pokolenie ryzykuje utratę dostępu do edukacji.
Piekło sudańskich kobiet
Rebelianci z sudańskich Sił Szybkiego Reagowania oraz sprzymierzone z nimi milicje wykorzystują przemoc seksualną jako „broń wojenną” w Darfurze, aby kontrolować ludność cywilną. O apokaliptycznej sytuacji kobiet, nastolatek i małych dziewczynek informuje raport organizacji „Lekarze bez granic”, która pracuje na pierwszej linii frontu brutalnego konfliktu między armią sudańską a rebeliantami. Raport nosi tytuł „Jest coś, co chcę ci powiedzieć”. I, jak czytamy, „próbuje przełamać milczenie otaczające tę wojnę o charakterze ludobójczym”. Piekło sudańskich kobiet ukrywa się za dramatycznymi liczbami: między styczniem 2024 r. a listopadem 2025 r. co najmniej 3 396 kobiet i dziewczynek padło ofiarą przemocy seksualnej. 20 proc. ofiar to osoby nieletnie, raport dokumentuje też przemoc, której ofiarą padło 41 dzieci poniżej 5. roku życia. „Te dane to zaledwie ułamek rzeczywistej skali przemocy, jaka ma miejsce w Darfurze” – czytamy w raporcie. „Lekarze bez granic” wskazują, że „gwałt jest najtańszą i najbardziej dostępną na wojnie bronią do torturowania, wywierania wpływu i niszczenia człowieka”. Nie jest to skutek uboczny trwających działań, ale świadomy wybór gwałtu jako narzędzia walki. Ta zbrodnia przeciwko ludzkości stanowi przemyślaną strategię, która ma na celu zniszczenie nie tylko jednego człowieka, ale całej rodziny, całego pokolenia.
Misjonarze wracają do Chartumu
W ostatnich tygodniach do stolicy Sudanu powróciło co najmniej milion mieszkańców, którzy opuścili Chartum w czasie najcięższych walk. Wraz z nimi wracają misjonarze, próbując odbudować od podstaw życie Kościoła. Do miasta wrócili m.in. kombonianie, siostry franciszkanki i misjonarki miłości, którzy pośród trudności próbują wznowić działalność zniszczonych przez wojnę misji, szkół, przychodni i parafii. Ojciec Diego Dalle Carbonare zauważa, że na terenach kontrolowanych przez armię rządową – na północy i wschodzie Sudanu – życie powoli toczy się dalej. „Oczywiście panuje poważny kryzys gospodarczy, jak w każdym kraju ogarniętym wojną, ale szkoły działają, ludzie pracują, a my, jako Kościół, również kontynuujemy życie parafialne” – relacjonuje misjonarzz kombonianin. Zupełnie inna sytuacja panuje w Darfurze i Kordofanie. „Tam panuje piekło, totalny chaos, okrutne zniszczenia i powszechna przemoc” – mówi misjonarz. Wskazuje, że Darfur jest w rękach słynących z bestialstwa Sił Szybkiego Reagowania od czasu, gdy pod koniec października ub.r. zajęły El Fasher. Nieliczne informacje, które docierają, mówią o podpalonych wioskach, zbombardowanych szkołach i szpitalach oraz ciągłych atakach i okrutnej przemocy wobec ludności cywilnej.
Apel Leona XIV
Przed rozpoczęciem swojej podróży do Afryki Leon XIV przypomniał, że mijają trzy lata od wybuchu krwawego konfliktu w Sudanie. „Jakże cierpi lud Sudanu, niewinna ofiara tego nieludzkiego dramatu! – powiedział papież po odmówieniu modlitwy „Regina Caeli”. – Ponawiam mój gorący apel do walczących stron, aby odłożyły broń i rozpoczęły – bez żadnych warunków wstępnych – szczery dialog mający na celu jak najszybsze zakończenie tej bratobójczej wojny”. O cierpiących Sudańczykach papież pamiętał też w bożonarodzeniowym orędziu Urbi et Orbi, modląc się „o pokój i pocieszenie dla ofiar wszystkich wojen toczących się na świecie, zwłaszcza tych zapomnianych, oraz dla wszystkich, którzy cierpią z powodu niesprawiedliwości, niestabilności politycznej, prześladowań religijnych i terroryzmu”. Watykańska Dykasteria ds. Posługi Miłosierdzia niesie pomoc charytatywną w Sudanie i pomaga odbudowywać zniszczone przez wojnę misyjne szkoły, przychodnie i ośrodki pomocy.
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

