18 lat temu Benedykt XVI udał się do Francji z przesłaniem św. Augustyna
12 września 2026 | 12:31 | Dorota Abdelmoula-Viet, Vatican News PL | Watykan Ⓒ Ⓟ
Fot. Vatican MediaZa niespełna dwa tygodnie Leon XIV rozpocznie podróż do Francji. Poprzednia papieska wizyta nad Sekwaną miała miejsce dokładnie 18 lat temu, gdy z okazji 150-lecia objawień w Lourdes kraj odwiedził Benedykt XVI. Choć młodzi ludzie, którzy dziś czekają na Papieża nie mogą jej pamiętać, to zapoznanie się z nią może być dobrym wprowadzeniem w słuchanie słów Ojca Świętego. Bowiem jego poprzednik połączył szacunek do francuskiego dziedzictwa z doskonale sobie znanym nauczaniem św. Augustyna.
Papież – frankofil
Gdy 12 września 2008 r. Benedykt XVI wyruszał z czterodniową wizytą do Paryża, media rozpisywały się o tym, że nad Sekwanę przybywa „papież – frankofil”. Z jednej bowiem strony od dziesięcioleci znane było jego zamiłowanie do francuskiej kultury i dzieł naukowych, z którymi zapoznawał się w oryginale, biegle posługując się językiem francuskim. Z drugiej zaś także i Francja nie szczędziła mu gestów sympatii, m.in. w 1992 r., gdy został włączony do prestiżowego grona Akademii Nauk Moralnych i Politycznych, czy w 1998 r., gdy w Ambasadzie Francji przy Stolicy Apostolskiej nadano mu tytuł Komandora Legii Honorowej. Przyjmując go przyszły papież wygłosił słynne przemówienie, w którym mówił, że od młodości „był zagorzałym wielbicielem łagodnej Francji” i wymieniał francuskich pisarzy, których lektura towarzyszyła mu od najmłodszych lat, jako antidotum na powojenną atmosferę w ojczyźnie. A także w 1999 r. gdy był jedynym teologiem katolickim w gronie 18 wybitnych intelektualistów, zaproszonych na paryską Sorbonę na konferencję poświęconą przyszłości świata, wchodzącego w 3. tysiąclecie i gdzie wygłosił odważny wykład o kryzysie chrześcijaństwa na Starym Kontynencie. Nie bez znaczenia był też fakt, że to właśnie on przewodniczył w 2004 r. uroczystościom 60. rocznicy lądowania aliantów w Normandii – notabene, wśród których był też tato obecnego Papieża.
We wzajemnych relacjach nie brakowało wprawdzie momentów trudnych, jak choćby wszystkie sytuacje, w których doszukiwano się u Ratzingera „niewygodnej” sympatii do liturgii tradycyjnej – która była przedmiotem sporów we francuskim Kościele – czy też w 1983 r., gdy skrytykował francuski katechizm, zauważając, że nie przedstawia on wiary, jako „organicznej całości”. Bezsprzeczne pozostawało jednak przekonanie, że oto do Francji przybywa papież, który zna ten kraj, jego dokonania i bolączki, lepiej, niż wielu światowych przywódców i kościelnych dostojników.
Z dzisiejszej perspektywy nabiera szczególnego znaczenia fakt, że pierwszą podróż do Francji młody ks. Ratzinger odbył śladami św. Augustyna, duchowego ojca obecnego Papieża. Z jednej strony, nie ma w tym nic dziwnego, jeśli wziąć pod uwagę, że poświęcił temu Doktorowi Kościoła swą rozprawę doktorską i wiele miejsca w naukowych i duszpasterskich rozważaniach na przestrzeni dziesięcioleci. Z drugiej w kontekście nadchodzącej wizyty Leona XIV z nowym zainteresowaniem można spojrzeć na inspiracje, jakie czerpał Ratzinger ze św. Augustyna, przemawiając na ziemi francuskiej.
U przyszłego papieża z Niemiec nie brakowało rzecz jasna refleksji stricte naukowych, jak w 1954 r. podczas owej pierwszej wizyty we Francji, gdy brał udział w kongresie naukowym w Instytucie Katolickim w Paryżu. Jednak fakt, że nauczanie Doktora Łaski przywoływał także zwracając się do szerokiej społeczności, a nie tylko do akademików – zarówno we wspomnianym już sorbońskim wykładzie i podczas swej jedynej papieskiej wizyty – może stanowić lekturę przygotowawczą i rodzaj rachunku sumienia przed nadchodzącą wizytą Papieża augustianina, który do swego duchowego mistrza odwołuje się w znakomitej większości wystąpień i nauczania.
Stolica Francji, nazywana popularnie Miastem Światła, była pierwszym etapem wizyty Benedykta XVI w 2008 r., a jednym z bardziej poruszających wydarzeń, były nieszpory, którym przewodniczył w katedrze Notre-Dame. Odwołując się do Psalmu 121 i jego interpretacji przez świętych Hilarego i właśnie Augustyna, mówił wówczas o dążeniu człowieka do świętego miasta – czyli Królestwa Niebieskiego. „Nasza wędrówka ku świętemu miastu nie byłaby możliwa poza Kościołem, który jest zarodkiem i zapowiedzią niebieskiego Jeruzalem” – mówił Papież, jakby kontynuując wykład, wygłoszony niemal przed dekadą na francuskiej Sorbonie. A może i serię katechez środowych, poświęconych Doktorowi Łaski, które wygłosił na początku roku podczas audiencji ogólnych.
Papieska wizyta w stolicy Francji obfitowała w wiele mocnych słów, do których warto powrócić w przededniu podróży Leona XIV. To zaproszenie nowej refleksji nad prawdziwym znaczeniem laickości, wygłoszone w Pałacu Elizejskim; przypomnienie o poszukiwaniu Boga jako fundamencie każdej prawdziwej kultury – którego w Kolegium Bernardynów wysłuchało grono blisko 700 przedstawicieli świata sztuki i nauki, nie tylko chrześcijan; czy przestroga przed współczesnymi idolami, zawarta w homilii, wygłoszonej do gronaa ponad ćwierć miliona osób. A także pełne życzliwości i ufności słowa, skierowane do młodzieży na dziecińcu paryskiej katedry, nazwanym imieniem jego poprzednika i przyjaciela młodych ludzi – Jana Pawła II.
Benedykt XVI najwięcej czasu podczas podróży apostolskiej spędził w Lourdes – podobnie, jak będzie to w przypadku Leona XIV. I tak, jak uczyni to obecny Papież, tak też jego poprzednik przybył do Lourdes przede wszystkim jako pielgrzym. Rozpoczął swój pobyt w „duchowej stolicy Francji” od przejścia Drogi Jubileuszowej, wyznaczonej z okazji 150-lecia objawień. To z tego miejsca, które Maryja wybrała, by nieść matczyną otuchę społeczeństwu, pogrążonemu w zawieruchach XIX w., i które do dziś jest źródłem ukojenia i pocieszenia dla kolejnych pokoleń wierzących, popłynęły papieskie słowa umocnienia, mówiące o niezawodnej nadziei i cierpieniu, w którym ulgę chce nieść człowiekowi sam Chrystus. Tym bardziej trafiające w serce, że wielu, spośród słuchających, wciąż miało przed oczami obraz Jana Pawła II, który modlił się przed Massabielską grotą zaledwie kilka miesięcy przed śmiercią, podczas ostatniej zagranicznej podróży apostolskiej. Na uważną lekturę zasługuje też przemówienie, które Benedykt XVI wygłosił w Lourdes do francuskich biskupów – rodzaj mapy drogowej, by posłużyć się metaforą, której używa kard. Aveline, mówiąc o oczekiwaniu na przesłanie Leona XIV. Wielu spośród tych którzy teraz będą towarzyszyć Ojcu Świętemu we Francji, tamte wydarzenia zna jedynie z opowieści – bowiem jego wizyta cieszy się wyjątkowym zainteresowaniem wśród młodzieży, której w 2008 r. nie było jeszcze na świecie.
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.




