Drukuj Powrót do artykułu

2Kor 8,16–9,5: Charytatywni współpracownicy Pawła

02 lutego 2026 | 22:55 | Opracował: ks. dr Krystian Malec Ⓒ Ⓟ

Sample Fot. Bridgeman Art Gallery

Tekst w przekładzie Biblii Tysiąclecia (wyd. 5).

 

8,16 A Bogu niech będą dzięki za to, że wszczepił tę troskę o was w serce Tytusa,

17 iż przyjął zachętę, a będąc jeszcze bardziej gorliwym, z własnej woli wybrał się do was.

18 Posłaliśmy z nim brata, którego sława w Ewangelii rozchodzi się po wszystkich Kościołach.

19 Co więcej, przez same Kościoły został on ustanowiony towarzyszem naszej podróży w tym dziele, około którego się trudzimy ku chwale samego Pana i ku zaspokojeniu naszego pragnienia,

20 wystrzegając się tego, by ktoś na nas nie sarkał z okazji darów, tak obficie przez nas zebranych.

21 Staramy się bowiem o dobro nie tylko wobec Pana, lecz także wobec ludzi.

22 Posłaliśmy z nim również brata naszego, którego gorliwość mieliśmy sposobność wielokrotnie wypróbować, a który teraz, naprawdę, ufając wam okazał się jeszcze bardziej gorliwym.

23 Tytus jest moim towarzyszem i trudzi się ze mną dla was; a bracia nasi – to wysłańcy Kościołów, chwała Chrystusa.

24 Okażcie więc im wobec Kościołów waszą miłość i dowody naszej z was chluby!

9,1 O posłudze zaś, którą się pełni dla świętych, nie potrzebuję wam pisać.

2 Znam bowiem waszą gotowość, dzięki której chlubię się wami wśród Macedończyków: «Achaja gotowa jest już od zeszłego roku». I tak wasza gorliwość pobudziła wielu do współzawodnictwa.

3 Posłałem zaś braci, aby pod tym względem nie była daremna nasza chluba z was, abyście – jak to już powiedziałem – byli gotowi.

4 Gdyby bowiem przybyli ze mną Macedończycy i gdyby stwierdzili, żeście nie przygotowani, zawstydzilibyśmy się my – nie chcę już mówić, że i wy – z powodu takiego stanu rzeczy.

5 Uważałem przeto za konieczne prosić braci, aby przybyli wcześniej do was i przygotowali już przedtem obiecaną przez was darowiznę, która oby się okazała hojnością, a nie sknerstwem!

Kontekst i kompozycja

Fragment 2 Kor 8,16–9,5 należy do dłuższej części listu (rozdz. 7–9), w której Paweł po trudnym okresie relacji z Koryntianami wraca do bardzo konkretnej sprawy: zbiórki pieniędzy dla wspólnoty w Jerozolimie. Najpierw (7,4-16) odbudowuje zaufanie i pokazuje, że relacja została naprawiona. Potem (8,1-15) tłumaczy sens tej zbiórki: przypomina przykład Macedonii, odwołuje się do Jezusa i podkreśla, że dobra wola powinna prowadzić do realnego działania. Tekst 8,16–9,5 jest kolejnym krokiem: Paweł przechodzi od słów do organizacji i wyjaśnia, jak zbiórka ma zostać doprowadzona do końca.

Cały fragment można podzielić na dwie części, które logicznie się uzupełniają.

  1. Pierwsza część (8,16-24) dotyczy ludzi, którzy mają zająć się sprawą zbiórki. Paweł zaczyna od zdania: „A Bogu niech będą dzięki”. To jest technicznie tzw. formuła dziękczynna (gr. charis de tō Theō), czyli ustalony sposób rozpoczęcia wypowiedzi, który pokazuje, że to, co się dzieje, nie jest tylko ludzkim pomysłem. Paweł mówi wprost: to Bóg „wszczepił troskę” o Koryntian w serce Tytusa. Następnie wyjaśnia, że Tytus „przyjął zachętę”, ale jednocześnie „z własnej woli wybrał się do was”. To ważne: Paweł chce jasno powiedzieć, że Tytus nie jest jego wysłannikiem działającym pod presją, lecz osobą, która sama chce podjąć to zadanie. Grecki termin używany w tle (authairetos) oznacza właśnie dobrowolność.
  • Paweł wysyła z Tytusem jeszcze dwóch braci. O pierwszym mówi, że „jego sława w Ewangelii rozchodzi się po wszystkich Kościołach”. Chodzi nie o popularność, ale o dobrą opinię i zaufanie. Dodaje też, że ten brat został „ustanowiony przez same Kościoły towarzyszem podróży”. To jest ważny element organizacyjny: nie Paweł sam wybiera ludzi, ale wspólnoty mają w tym udział. Taki sposób działania ma chronić zbiórkę przed podejrzeniami. Paweł mówi wprost, że chce uniknąć sytuacji, w której ktoś mógłby „sarkać” z powodu „darów tak obficie zebranych”. Chodzi o przejrzystość finansową. Następne zdanie wyjaśnia zasadę ogólną: „staramy się o dobro nie tylko wobec Pana, lecz także wobec ludzi”. Innymi słowy: nie wystarczy mieć czyste sumienie przed Bogiem, trzeba też działać tak, by inni nie mieli podstaw do podejrzeń.
  • Drugi brat zostaje opisany jako ktoś „wielokrotnie wypróbowany”, a teraz jeszcze bardziej gorliwy, bo ufa Koryntianom. Paweł podsumowuje wszystkich wysłanników jednym zdaniem: Tytus jest jego współpracownikiem, a pozostali są „wysłańcami Kościołów” i „chwałą Chrystusa”. To język podniosły, ale sens jest prosty: ci ludzie reprezentują nie prywatne interesy Pawła, lecz całe Kościoły i samego Chrystusa. Na końcu Paweł wzywa Koryntian, by okazali im miłość w sposób widoczny, czyli przez konkretne działanie.

 

  1. Druga część (9,1-5) wyjaśnia, dlaczego Paweł w ogóle wysyła tych ludzi wcześniej. Zaczyna od zdania: „O posłudze zaś, którą się pełni dla świętych, nie potrzebuję wam pisać”. To jest zabieg retoryczny. Paweł mówi: „teoretycznie nie musiałbym już nic wyjaśniać”, ale zaraz pokazuje, że praktyka wymaga czegoś więcej. Tłumaczy, że zna gotowość Koryntian i nawet chlubił się nią wobec Macedończyków, mówiąc: „Achaja gotowa jest już od zeszłego roku”. Ta gotowość miała pozytywny skutek, bo „pobudziła wielu do współzawodnictwa”.
  • Mimo to Paweł posyła braci. Dlaczego? Aby jego chluba nie okazała się pusta i aby Koryntianie byli rzeczywiście przygotowani. W kolejnym zdaniu wyjaśnia bardzo konkretnie, czego się obawia: gdyby przybył z Macedończykami i okazało się, że zbiórka nie jest gotowa, byłby to powód do wstydu – zarówno dla niego, jak i dla Koryntian. Dlatego uznaje za konieczne, by bracia przyszli wcześniej i przygotowali „obiecaną darowiznę”.
  • Ostatnie zdanie tej części zawiera ważne rozróżnienie. Paweł chce, aby dar „okazał się hojnością, a nie sknerstwem”. To przeciwstawienie jest kluczowe. Hojność oznacza dar dany z wolnego serca i przygotowany wcześniej. Sknerstwo oznacza dar wymuszony, dany pod presją lub w ostatniej chwili. Paweł dba więc nie tylko o to, by pieniądze zostały zebrane, ale o to, w jaki sposób zostaną zebrane.

Cały fragment 8,16–9,5 pokazuje, że dla Pawła sprawy duchowe i organizacyjne nie są oddzielone. Zbiórka jest sprawą wiary, ale wymaga dobrego przygotowania, jasnych zasad i ludzi godnych zaufania. Dzięki temu dar może być tym, czym ma być od początku: wyrazem miłości, jedności i hojności, a nie źródłem podejrzeń czy napięć.

Kontekst historyczno-kulturowy

  • Fragment 2 Kor 8,16–9,5 ukazuje realia świata wczesnochrześcijańskiego, w którym kwestie finansowe, reputacja oraz relacje między wspólnotami miały znaczenie znacznie szersze niż dziś. Zbiórka na rzecz chrześcijan w Jerozolimie nie była prywatną akcją charytatywną ani spontanicznym gestem dobroci, lecz przedsięwzięciem publicznym, międzykościelnym i potencjalnie narażonym na nieufność.
  • W starożytności transport pieniędzy na większe odległości wiązał się z realnym ryzykiem: kradzieży, nadużyć, a przede wszystkim podejrzeń. Nie istniały instytucje, które gwarantowałyby przejrzystość finansową. Ostatecznym zabezpieczeniem była reputacja osób odpowiedzialnych oraz jawność procedur. Dlatego w świecie grecko-rzymskim, a także w judaizmie diaspory, przy większych zbiórkach praktykowano wysyłanie oficjalnych delegatów, wybieranych przez wspólnoty i znanych z uczciwości. Taki kontekst tłumaczy, dlaczego Paweł tak mocno akcentuje, że nie działa sam i że nie on jeden zarządza powierzonymi środkami.
  • Istotnym elementem tła kulturowego jest system honoru i wstydu. Dobre imię nie było sprawą prywatną, lecz publiczną wartością, od której zależała skuteczność działania i autorytet osoby. Utrata reputacji oznaczała utratę zdolności przewodzenia. W tym kontekście szczególnego znaczenia nabiera Pawłowa troska, aby jego postępowanie było uznane za uczciwe nie tylko „wobec Pana”, ale także „wobec ludzi”. Nie chodzi tu o pozory, lecz o społeczną wiarygodność misji apostolskiej.
  • Z tym wiąże się kolejny ważny aspekt: możliwość oskarżenia o nieuczciwe intencje. W świecie starożytnym nauczyciele religijni, filozofowie wędrowni i przywódcy wspólnot byli często podejrzewani o wykorzystywanie pobożności innych dla własnych korzyści. W listach Pawła widać świadomość takich zarzutów. Termin, który pojawia się w 9,5 i który bywa tłumaczony jako „sknerstwo” lub „chciwość”, może oznaczać także wyzysk lub wymuszenie. W tym świetle szczególnie ważne jest, by dar był przygotowany wcześniej i ofiarowany dobrowolnie, a nie pod presją chwili czy autorytetu apostoła.
  • Nie bez znaczenia jest również międzyregionalny charakter całego przedsięwzięcia. Zbiórka łączyła wspólnoty z różnych części świata śródziemnomorskiego: Macedonię, Achaję i Judeę. Była więc nie tylko pomocą materialną, ale także znakiem jedności Kościoła ponad granicami etnicznymi i geograficznymi. Taki wymiar sprawiał, że każde potknięcie organizacyjne mogło zostać odczytane jako osłabienie tej jedności lub brak szczerości intencji.
  • Wreszcie, trzeba pamiętać, że w kulturze starożytnej dar nie był neutralny. Zawsze tworzył relację: zobowiązanie, wdzięczność, więź. Dlatego Paweł tak wyraźnie rozróżnia między darem danym z hojności a darem wymuszonym. Tylko ten pierwszy mógł spełnić swoją funkcję jako znak miłości i komunii między Kościołami, a nie jako źródło napięć, podejrzeń czy wstydu.

W tym kontekście 2 Kor 8,16–9,5 ukazuje Pawła jako człowieka głęboko świadomego realiów społecznych swojego czasu. Jego działania nie wynikają z biurokratycznej ostrożności, lecz z przekonania, że sprawy duchowe wymagają odpowiedzialnych form, a wiara musi być chroniona także na poziomie bardzo konkretnych, ziemskich decyzji.

Kontekst teologiczny

  • Teologicznym punktem wyjścia fragmentu 2 Kor 8,16–9,5 jest przekonanie Pawła, że inicjatywa dobra w Kościele ma swoje źródło w działaniu Boga, a nie wyłącznie w ludzkiej decyzji czy organizacyjnej sprawności. Już pierwsze zdanie tej części ma charakter doksologiczny: „A Bogu niech będą dzięki” (2 Kor 8,16). Użyta tu formuła dziękczynienia przypisuje Bogu sprawczość tego, co się dokonuje – to On jest Tym, który wzbudza w sercu Tytusa troskę o wspólnotę. Teologia Pawła nie zaczyna się więc od etyki ani od praktyki, lecz od uznania Bożej inicjatywy.
  • Z tym wiąże się charakterystyczne dla Pawła rozumienie łaski. Choć w 8,16 termin „łaska” pojawia się w znaczeniu „dziękczynienia”, to w tle obecna jest szersza logika działania Boga, znana z całego rozdziału 8. Łaska nie jest tu pojęciem abstrakcyjnym, lecz rzeczywistością, która porusza ludzi do konkretnego zaangażowania. To, co Paweł opisuje jako gorliwość, gotowość i troskę, nie jest w jego perspektywie jedynie cechą charakteru, lecz owocem Bożego działania w człowieku (por. 2 Kor 8,1).
  • Istotnym wątkiem teologicznym tej perykopy jest także rozumienie Kościoła jako wspólnoty odpowiedzialności i współdziałania. Paweł nie przedstawia zbiórki jako relacji jednostronnej ani jako aktu indywidualnej pobożności, lecz jako działanie całego Kościoła, realizowane przez osoby działające w imieniu wspólnot (2 Kor 8,19.23). Teologicznie oznacza to, że posługa materialna jest częścią życia eklezjalnego i podlega tym samym zasadom, co inne formy służby.
  • Ważnym elementem teologicznym jest również Pawłowe rozumienie wiarygodności moralnej. Apostoł formułuje zasadę, że należy troszczyć się o to, co dobre „nie tylko wobec Pana, lecz także wobec ludzi” (2 Kor 8,21). Zdanie to nawiązuje do tradycji mądrościowej, w szczególności do myśli zawartej w Prz 3,4 LXX, gdzie dobro przed Bogiem i ludźmi stanowi normę życia sprawiedliwego. W perspektywie Pawła nie chodzi o zabieganie o opinię, lecz o spójność między wiarą a widzialnym sposobem postępowania.
  • Teologicznie znaczące jest również Pawłowe rozróżnienie sposobów dawania. W 2 Kor 9,5 przeciwstawia on dar rozumiany jako hojność darowi, który nosi znamiona wymuszenia. Hojność oznacza tu dar przygotowany wcześniej, dany świadomie i w wolności. Przeciwieństwem jest dar zrodzony z presji, który traci swój sens jako znak miłości i jedności. To rozróżnienie wpisuje się w Pawłową teologię wolności chrześcijańskiej, znaną także z innych listów (por. 2 Kor 3,17; Ga 5,1). Z tym wiąże się także temat odpowiedzialności za wspólne dzieło. Paweł wyraża obawę, że brak przygotowania mógłby podważyć wiarygodność całego przedsięwzięcia (2 Kor 9,4). Nie chodzi tu jedynie o osobisty wstyd, lecz o zagrożenie dla projektu, który ma znaczenie eklezjalne. W tym sensie zbiórka staje się sprawdzianem dojrzałości wspólnoty i jej zdolności do przekucia deklarowanej gotowości w konkretne działanie (por. 2 Kor 8,10-11).

Cały fragment 2 Kor 8,16–9,5 odsłania więc teologię, w której nie ma podziału na to, co „duchowe”, i to, co „praktyczne”. Działanie Boga rodzi ludzką odpowiedź, ta zaś musi przyjąć formę odpowiedzialnego, wolnego i wspólnotowego czynu. W tej perspektywie zbiórka nie jest dodatkiem do Ewangelii, lecz jednym z miejsc, w których Ewangelia staje się widzialna w życiu Kościoła (por. 2 Kor 9,12-13).

Orędzie teologiczne

  • Wywód Pawła w 2 Kor 8,16–9,5 rozpoczyna się od zdania o charakterze doksologicznym: „A Bogu niech będą dzięki” (2 Kor 8,16). Użyta tu formuła charis de tō Theō („łaska zaś [niech będzie] Bogu”) nie jest jedynie konwencjonalnym wstępem, lecz pełni funkcję teologiczną. Paweł od początku przesuwa punkt ciężkości z ludzkiej inicjatywy na działanie Boga. To Bóg jest Tym, który „daje” – didonti („dającemu”) – określoną postawę, a nie jedynie ją aprobuje. Przedmiotem tego Bożego działania jest hē autē spoudē („ta sama gorliwość, ta sama troska”), która zostaje wzbudzona w sercu Tytusa. Termin spoudē oznacza nie tylko emocjonalny zapał, lecz przede wszystkim pilną, odpowiedzialną gotowość do działania, co potwierdza jego wcześniejsze użycie w 2 Kor 7,11, gdzie opisuje on konkretne, widzialne skutki nawrócenia.
  • Paweł natychmiast doprecyzowuje, w jaki sposób ta Boża inicjatywa realizuje się na poziomie ludzkiej decyzji. Tytus „przyjął zachętę”, ale równocześnie „z własnej woli” – authairetos („dobrowolny, nieprzymuszony”) – postanowił udać się do Koryntu (2 Kor 8,17). Zestawienie tych dwóch elementów jest teologicznie istotne: Boże działanie nie znosi wolności człowieka, lecz ją uruchamia. Gorliwość Tytusa nie jest efektem presji apostolskiej, ale świadomej odpowiedzi na impuls pochodzący od Boga.
  • W dalszym ciągu Paweł poszerza perspektywę, wprowadzając dwóch innych wysłanników. Pierwszy z nich zostaje opisany jako ten, „którego pochwała w Ewangelii rozchodzi się po wszystkich Kościołach” (2 Kor 8,18). Wyrażenie ho epainos en tō euangeliō oznacza dobrą, sprawdzoną opinię związaną z posługą na rzecz Ewangelii, a nie ogólną popularność. Przyimek en („w”) wskazuje tu na sferę działania: reputacja tego brata ukształtowała się w kontekście pracy ewangelizacyjnej (por. Flp 4,3). Co więcej, Paweł podkreśla, że nie jest to jego prywatny wybór. Brat ten został cheirotonētheis hypo tōn ekklēsiōn („wybrany przez Kościoły”), co oznacza formalne powierzenie mu funkcji reprezentacyjnej. Czasownik cheirotoneō wskazuje na akt wspólnotowej decyzji, a nie arbitralne mianowanie.
  • Ten element prowadzi Pawła do wyraźnego uzasadnienia motywów ostrożności. Apostoł zaznacza, że całe przedsięwzięcie realizowane jest w taki sposób, aby „unikać” – stellomenoi touto („czyniąc to, aby się ustrzec”) – jakichkolwiek zarzutów dotyczących „tej wielkiej obfitości” – tē hadrotēti tautē („tej znacznej sumy, tej obfitości”), którą zarządzają (2 Kor 8,20). Rzeczownik hadrotēs podkreśla skalę daru, a tym samym wagę odpowiedzialności. Nie chodzi więc o brak zaufania do kogokolwiek, lecz o prewencyjne zabezpieczenie wiarygodności całego dzieła.
  • Zasadę tę Paweł formułuje explicite w zdaniu programowym: „staramy się bowiem o to, co dobre, nie tylko wobec Pana, lecz także wobec ludzi” (2 Kor 8,21). Czasownik pronooumen („troszczymy się z wyprzedzeniem, dbamy zawczasu”) wskazuje na świadome planowanie. Dobro, o którym mowa, musi być rozpoznawalne zarówno w perspektywie teologicznej, jak i społecznej, co znajduje bliską paralelę w Rz 12,17.
  • Drugi z braci zostaje przedstawiony jako ktoś „wielokrotnie wypróbowany” – dokimazomenon („sprawdzony”) – którego gorliwość teraz jeszcze wzrosła dzięki zaufaniu do Koryntian (2 Kor 8,22). W ten sposób Paweł buduje obraz zespołu, który łączy autorytet osobisty, mandat wspólnotowy i sprawdzoną wiarygodność. Kulminacją tego opisu jest określenie wysłanników jako apostoloi ekklēsiōn („wysłańcy Kościołów”) oraz doxa Christou („chwała Chrystusa”) (2 Kor 8,23). „Chwała” nie oznacza tu osobistej wielkości, lecz honor wynikający z reprezentowania Chrystusa w imieniu wspólnot.
  • Przechodząc do 2 Kor 9,1-5, Paweł zmienia rejestr retoryczny. Stwierdzenie, że „nie ma potrzeby pisać” o posłudze dla świętych, ma charakter ironiczny i wprowadza temat gotowości. Apostoł odwołuje się do wcześniejszej deklaracji Koryntian i do faktu, że ich przykład pobudził innych (2 Kor 9,2). Kluczowym problemem nie jest więc intencja, lecz jej realizacja w czasie.
  • Dlatego Paweł wysyła braci wcześniej, aby wspólnota była hetoimoi („gotowa”) i aby nie okazało się, że chluba była przedwczesna (2 Kor 9,3-4). Gotowość nie oznacza tu jedynie nastawienia serca, lecz konkretny, przygotowany dar. To prowadzi do końcowego rozróżnienia w 9,5: dar ma się okazać hōs eulogian („jako hojność, jako błogosławieństwo”), a nie hōs pleonexian („jako chciwość, jako postawa zawłaszczająca”). Rzeczownik pleonexia w pismach Pawła oznacza chciwość i wyrachowanie (por. Kol 3,5; Ef 5,3), a nie zwykłą oszczędność. W tym kontekście chodzi o dar, który byłby wymuszony, oddany pod presją chwili, a przez to pozbawiony charakteru wolnego aktu.

Cała perykopa 2 Kor 8,16–9,5 ukazuje więc spójną logikę Pawłową: Boże działanie rodzi ludzką gorliwość, ta domaga się wolnej decyzji, a wolna decyzja musi zostać wyrażona w odpowiedzialnym, przejrzystym i przygotowanym działaniu. W ten sposób dar materialny staje się rzeczywistym znakiem łaski, a nie tylko jej deklaracją (por. 2 Kor 9,8-11).

Ojcowie Kościoła i pisarze wczesnochrześcijańscy

  • POLIKARP: Prezbiterzy powinni zawsze okazywać współczucie i miłosierdzie wobec wszystkich, sprowadzać z powrotem owce, które zbłądziły, odwiedzać chorych, nie zaniedbywać wdowy, sieroty ani ubogiego, lecz zawsze troszczyć się o to, co jest godne w oczach Boga i ludzi. List do Filipian 6.9
  • CHRYZOSTOM: Paweł mówi to po to, aby pozyskać Koryntian dla siebie. Niektórzy z nich cieszyli się taką reputacją, że uważali, iż nie potrzebują pouczeń. Byłoby dla nich wstydem okazać się gorszymi od innych. Nie chcieliby też zawieść opinii, jaką inni mieli na ich temat. Homilie do Listów Pawła do Koryntian 19.1.3

Życie i nauczanie Kościoła

Papieże wracają do 2 Kor 8–9 — a w szczególności do zdania: „Chrystus dla was stał się ubogim, aby was ubóstwem swoim ubogacić” — zawsze wtedy, gdy chcą przypomnieć Kościołowi, że kwestia pieniędzy i troski o ubogich nie jest dodatkiem do Ewangelii ani jej „praktycznym aneksem”. Wypływa ona z samego centrum tajemnicy Chrystusa. Święty Paweł napisał te słowa do Koryntian w bardzo konkretnej sytuacji: zachęcał wspólnotę, by doprowadziła do końca zbiórkę na ubogich w Jerozolimie. Czynił to jednak nie przez moralny nacisk czy zawstydzanie, lecz przez przypomnienie łaski, którą sami wcześniej otrzymali. Właśnie to połączenie wysokiej teologii łaski z bardzo przyziemnym tematem pieniędzy papieże uznają za wzór dla Kościoła wszystkich czasów.

Papież Franciszek w orędziu na Wielki Post 2014 roku umieszcza werset 2 Kor 8,9 zarówno w tytule, jak i w samym centrum całego przesłania. Nazywa te słowa „syntezą Bożej logiki” — logiki Wcielenia i Krzyża. Chrystus „ogołocił się”, stał się ubogim nie po to, by gloryfikować samą biedę, lecz aby nas ubogacić: wiarą, przebaczeniem i przyjaźnią z Bogiem. Franciszek wyjaśnia, że prawdziwe ubóstwo Jezusa polega na miłości, która nie „trzyma się” swoich praw ani przywilejów, lecz daje siebie do końca. Z tego wypływa bardzo konkretna konsekwencja duszpasterska: chrześcijańska jałmużna nie może być jałmużną „bez bólu”, nic niekosztującą dawcy. Jeśli dawanie mnie nic nie kosztuje, to znaczy, że nie wszedłem naprawdę w logikę ubóstwa Chrystusa.

Kilka lat później Franciszek wraca do tego samego wersetu, wybierając go jako motto orędzia na VI Światowy Dzień Ubogich: „Chrystus dla was stał się ubogim”. Tym razem bardzo wyraźnie osadza słowa Pawła w ich historycznym kontekście. Przypomina, że Apostoł zwraca się do chrześcijan w Koryncie po to, by umocnić ich konkretne działania solidarnościowe na rzecz potrzebujących braci. Nie chodzi więc o abstrakcyjną duchowość oderwaną od życia. Paweł umacnia wspólnotę, która już pomaga, ale potrzebuje motywacji zakorzenionej głębiej niż tylko w poczuciu obowiązku. Papież przywołuje przy tym Jana Chryzostoma, który komentując ten werset, podkreśla, że „bogactwem” otrzymanym z ubóstwa Chrystusa nie są pieniądze, lecz przebaczenie grzechów, pobożność, sprawiedliwość i świętość. W tym świetle dzieła miłosierdzia przestają być jedynie formą filantropii — stają się uczestnictwem w kenozie Syna Bożego.

Także Jan Paweł II sięgał po 2 Kor 8,9, gdy mówił o nawróceniu obejmującym relację do dóbr materialnych. W homilii wygłoszonej w Ełku, komentując scenę spotkania Jezusa z Zacheuszem, przywołuje słowa Pawła: „będąc bogaty, dla nas stał się ubogim, aby nas ubóstwem swoim ubogacić”. Pokazuje w ten sposób, że autentyczne spotkanie z Chrystusem prowadzi do wyjścia z egoizmu ku dzieleniu się z ubogimi. Zacheusz, który rozdaje swój majątek, staje się ilustracją działania tej samej łaski, o której pisze Paweł: człowiek ubogacony miłością Boga zaczyna inaczej patrzeć na swoje pieniądze. W dokumentach poświęconych życiu społecznemu i godności osoby ludzkiej ten sam werset pojawia się jako skrót drogi, którą Syn Boży „zniża się” do ludzkiej kondycji, aby człowieka podnieść i przywrócić mu pełnię życia.

Z perspektywy papieży cały blok 2 Kor 8–9 — nawet jeśli rzadko komentowany w całości — jawi się jako swoista ikona Kościoła, który nie boi się mówić o pieniądzach, ponieważ widzi je w świetle krzyża. Paweł, zachęcając Koryntian do kolekty, nie narzuca im jedynie „norm finansowych”, lecz zaprasza ich, by dali się porwać tej samej łasce, która sprawiła, że Chrystus stał się ubogi. Papieże podejmują ten gest Apostoła: gdy wzywają do jałmużny, do Kościoła ubogiego i dla ubogich, do przejrzystości i solidarności, odsyłają wierzących właśnie do tego jednego zdania — „Chrystus dla was stał się ubogim” — i do konkretnej historii wspólnoty, która nauczyła się przekładać tę prawdę na styl życia i sposób obchodzenia się z dobrami.

Refleksja i modlitwa

Ten fragment nie zaczyna się od pieniędzy. I to jest pierwsze, co burzy nasze schematy. Paweł nie wchodzi w temat zbiórki od liczb, terminów ani zobowiązań. Zaczyna od serca człowieka. Od tego, co w nim się rodzi – albo nie rodzi. „Bogu niech będą dzięki za to, że wszczepił w serce Tytusa troskę o was”. Zanim pojawi się jakikolwiek dar, musi pojawić się troska. Nie akcja. Nie projekt. Nie plan duszpasterski. Troska. I to nie jako uczucie, ale jako wewnętrzne poruszenie, które zaczyna przesuwać człowieka z miejsca, w którym był, ku komuś innemu.

To zdanie jest niewygodne, bo obnaża jedną z naszych ulubionych strategii: robienie dobra bez angażowania serca. Pomaganie na dystans. Działanie „na poprawność”. Tak, żeby sumienie było spokojne, ale wnętrze nietknięte. Paweł mówi coś bardzo ryzykownego: jeśli Bóg nie dotknie serca, to nawet poprawny czyn może pozostać pusty. Nie zły. Nie grzeszny. Po prostu pusty. A pustka w relacjach szybko się ujawnia – w zmęczeniu, w zniechęceniu, w narastającym poczuciu, że „ciągle coś trzeba”, a nic z tego nie rodzi życia.

Tytus nie jedzie do Koryntu dlatego, że ktoś go wysyła z rozkazem. Jedzie, bo chce. Z własnej woli. I tu Paweł dotyka granicy, którą każdy z nas zna bardzo dobrze: granicy między dobrem, które wypływa z wolności, a dobrem, które rodzi się z presji. Z zewnątrz te dwa dobra mogą wyglądać identycznie. Ale w środku to są dwa zupełnie różne światy. Jedno z czasem buduje człowieka. Drugie go powoli wypala. I to nie dlatego, że jest złe, ale dlatego, że nie jest jego.

Paweł jest realistą. Wie, że w sprawach pieniędzy duchowość bardzo łatwo traci wiarygodność. Dlatego tak konsekwentnie dba o ludzi, którym można zaufać. O procedury. O przejrzystość. O to, by „nikt nie mógł sarkać”. To nie jest brak wiary. To jest dojrzała wiara. Taka, która zna ludzkie mechanizmy: podejrzliwość, lęk, pamięć dawnych nadużyć. Paweł nie obraża się na te mechanizmy. On je bierze pod uwagę. I mówi: skoro chodzi o dar, który ma być znakiem miłości, to nie może on rodzić nieufności.

I wtedy pada zdanie, które powinno nas zatrzymać na dłużej: „Staramy się o to, co dobre, nie tylko wobec Boga, ale i wobec ludzi”. To zdanie rozbraja bardzo pobożną iluzję. Można mieć czyste intencje wobec Boga i jednocześnie ranić ludzi. Można mówić: „Bóg zna moje serce”, a jednocześnie nie brać odpowiedzialności za skutki swoich działań. Paweł mówi: to za mało. Dobro, które nie jest rozpoznawalne jako dobro przez innych, domaga się korekty. Nie dlatego, że liczy się opinia. Ale dlatego, że wiara, która nie staje się czytelna w relacjach, zaczyna się zamykać w sobie.

Potem Paweł przechodzi do tematu gotowości. Bardzo delikatnie, ale bez uciekania od prawdy. Koryntianie już mówili. Już deklarowali. Już byli pełni zapału. I teraz nadchodzi moment sprawdzianu: czy to, co zostało wypowiedziane, stanie się czynem. To napięcie jest bardzo ludzkie. Wielu z nas żyje w trybie „jestem gotowy, ale jeszcze nie dziś”. Paweł nie ośmiesza tej postawy. On ją nazywa. I mówi wprost: brak przygotowania może stać się powodem wstydu. Nie dlatego, że zabraknie pieniędzy. Ale dlatego, że zabraknie spójności między tym, kim się ogłaszamy, a tym, jak żyjemy.

I wreszcie zdanie, które dotyka sedna: dar ma być hojnością, a nie sknerstwem. Czyli ma wypłynąć z wolności, a nie z presji. Z miłości, a nie z lęku. Z relacji, a nie z chęci „załatwienia sprawy”. To zdanie nie pyta nas: ile dałeś. Ono pyta: skąd dałeś. Z jakiego miejsca w sobie. Czy twój dar był błogosławieństwem – czy tylko sposobem na uciszenie sumienia. Czy był odpowiedzią na miłość – czy próbą zachowania kontroli.

Ten fragment bardzo wyraźnie pokazuje, że Bóg nie potrzebuje naszych pieniędzy. On potrzebuje naszego serca. A pieniądze są jednym z miejsc, w których to serce się ujawnia. Bardzo konkretnym. Bardzo wrażliwym. Bardzo obnażającym. Paweł nie mówi: dawaj więcej. On mówi: pozwól, żeby to, co robisz, było prawdziwe. Bo tylko wtedy dar przestaje być ciężarem, a zaczyna być łaską. I tylko wtedy wspólnota staje się miejscem, w którym Ewangelię nie tylko się słyszy, ale naprawdę ją widać.

 Lektura poszerzająca

Ralph P. Martin, “The Relationship of 2 Corinthians 8 and 9,” in 2 Corinthians (ed. Ralph P. Martin, Lynn Allan Losie, and Peter H. Davids; vol. 40, Second Edition.; Word Biblical Commentary; Grand Rapids, MI: Zondervan, 2014)

Victor Paul Furnish, II Corinthians: Translated with Introduction, Notes, and Commentary (vol. 32A; Anchor Yale Bible; New Haven; London: Yale University Press, 2008)

Paul Barnett, The Second Epistle to the Corinthians (The New International Commentary on the New Testament; Grand Rapids, MI: Wm. B. Eerdmans Publishing Co., 1997),

Marek Skierkowski, Biblijne poznanie Jezusa Chrystusa dzisiaj: kwestie metodologiczne, w: Biblioteka Teologii Fundamentalnej 5 (Lublin: Towarzystwo Naukowe KUL, 2010) 87-111.

https://bazhum.muzhp.pl/media/texts/biblioteka-teologii-fundamentalnej/2010-tom-5/biblioteka_teologii_fundamentalnej-r2010-t5-s87-111.pdf

Drogi Czytelniku,
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Wersja do druku
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.