Drukuj Powrót do artykułu

50 lat KOR: „Trzeba stanąć po stronie krzywdzonych”

22 września 2026 | 03:26 | st | Warszawa Ⓒ Ⓟ

Sample Fot. Paweł Żulewski/KAI

„Chociaż łatwiej byłoby milczeć, niekiedy trzeba, po prostu trzeba stanąć po stronie krzywdzonych” – powiedział podczas Mszy św. w warszawskim klasztorze dominikanów w intencji żyjących i zmarłych członków Komitetu Obrony Robotników  o. prof. Jacek Salij OP. Koncelebrowali ją ks. inf. Jan Sikorski, ks. Mikołaj Kęcik – syn członka KOR- Wiesława Kęcika i o. Stanisław Tasiemski OP. W homilii kaznodzieja przypomniał historię KOR, jego działalność na rzecz represjonowanych robotników oraz znaczenie solidarności i troski o dobro wspólne.

Modlitwa za członków KOR

Ojciec Salij zauważa, że większość z założycieli KOR już nie żyje i wyjaśnił, że określenie „świętej pamięci” jest zarazem skrótową modlitwą za zmarłych, prośbą, aby Bóg zachował ich w swojej pamięci oraz pamiętał o dobru, które czynili. Zwrócił uwagę, że członkowie KOR reprezentowali różne środowiska i poglądy: byli wśród nich ludzie prawicy i lewicy, wierzący i niewierzący, osoby o przekonaniach patriotycznych i liberalnych. „Ludzi tak różnych połączyło przekonanie, że sprawiedliwość społeczna jest dobrem wspólnym nas wszystkich” – powiedział.

Od protestów w 1976 roku do powstania KOR

Kaznodzieja zwrócił uwagę, że powstanie KOR we wrześniu 1976 roku poprzedziły protesty robotnicze w czerwcu 1976 roku, wywołane ogłoszeniem przez władze PRL podwyżek cen żywności. Strajki miały szczególnie gwałtowny przebieg w Radomiu, Ursusie i Płocku.

Represje wobec protestujących obejmowały zwolnienia z pracy, pobicia przez milicję, a także wyroki więzienia i grzywny. Wspomniał osoby organizujące pomoc prawną i finansową dla represjonowanych, w tym harcerzy z Czarnej Jedynki działających przy liceum im. Tadeusza Reytana.

Szczególnie mocno zaznaczył pamięć o tzw. „ścieżkach zdrowia”, podczas których zatrzymanych bito w milicyjnych szpalerach.

Znaczenie porozumień helsińskich

Ważnym czynnikiem sprzyjającym powstaniu KOR były, jak przypomniał o. Salij, porozumienia helsińskie z 1975 roku, których sygnatariuszami były m.in. ZSRR i PRL. Zobowiązywały one państwa uczestniczące do respektowania praw człowieka.

„Na szczęście znaleźli się mądrzy prawnicy, którzy zrozumieli, że wobec oficjalnych deklaracji naszych władz państwowych warto sprawdzić ich gotowość do rzeczywistego respektowania praw człowieka” – powiedział kaznodzieja.

Przypomniał, że wstępną wersję dokumentu powołującego KOR opracowali 11 września 1976 roku Antoni Macierewicz, Piotr Naimski i Wojciech Onyszkiewicz. 23 września Komitet ukonstytuował się w mieszkaniu mec. Anieli Steinsbergowej.

Zaznaczył, że KOR od początku działał jawnie. Organizował pomoc finansową dla rodzin represjonowanych, zapewniał oskarżonym pomoc adwokatów, a wolontariusze uczestniczyli w procesach sądowych. Komitet zabiegał także o przekazywanie informacji o represjach polskiemu społeczeństwu i opinii zagranicznej.

Kaznodzieja przypomniał również późniejsze inicjatywy opozycyjne, m.in. Ruch Obrony Praw Człowieka i Obywatela, Konfederację Polski Niepodległej oraz Komitet Samoobrony Chłopskiej.

„Pójdź za Mną”

Drugą część homilii o. prof. Salij poświęcił Ewangelii o powołaniu celnika Mateusza. Zestawił jego historię z nawróceniem Zacheusza, podkreślając, że Jezus nie dzielił ludzi na godnych i niegodnych szacunku.

Zacheusz, pozostając celnikiem, zmienił stosunek do pieniędzy i naprawił wyrządzone krzywdy. Mateusz natomiast porzucił swoją dotychczasową pracę i został jednym z Dwunastu Apostołów. Kaznodzieja przypomniał, że 21 września Kościół obchodzi liturgiczne wspomnienie św. Mateusza Apostoła i Ewangelisty.

„Od nas naprawdę wiele zależy”

W zakończeniu homilii wydarzenia sprzed 50 lat zostały odniesione do współczesnego życia społecznego. „Każdy z nas – każdy zapewne inaczej – stoi przed tym wezwaniem: «Pójdź za Mną»” – powiedział dominikanin.  Zaapelował o zaangażowanie na rzecz dobra wspólnego, większą wrażliwość na krzywdę i niesprawiedliwość oraz budowanie autentycznej solidarności „bez jakiejkolwiek formy pogardy, pychy czy wykluczania”.

„Nasza kochana Polska na pewno nigdy się w raj nie przemieni. Ale od nas naprawdę wiele zależy, żeby stała się krajem sprawiedliwym i żeby w niej było coraz piękniej” – podkreślił o. prof. Jacek Salij.

 

Drogi Czytelniku,
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Wersja do druku
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.