70. rocznica Jasnogórskich Ślubów Narodu – ponadczasowe przesłanie
26 sierpnia 2026 | 09:50 | KUL/mstoj | Lublin Ⓒ Ⓟ
Fot. Jasna Góra / FacebookŚluby Jasnogórskie nie są jedynie świadectwem określonego momentu historycznego. Ich zobowiązania dotyczą kolejnych pokoleń, które muszą na nowo odczytywać ich znaczenie i podejmować zawarte w nich wezwania – ocenia ekspert KUL.
Mija właśnie 70 lat od momentu złożenia Matce Bożej Jasnogórskich Ślubów Narodu. Ich tekst stworzył podczas internowania Prymas Tysiąclecia. – Napisanie Jasnogórskich Ślubów Narodu przez kardynała Stefana Wyszyńskiego było owocem głębokich przemyśleń w czasie jego uwięzienia, zderzenia z komunistyczną rzeczywistością oraz genialnego odczytania polskiej historii – ocenia siostra doktor Monika Kupczewska, adiunkt w Ośrodku Badań nad Geografią Historyczną Kościoła w Polsce KUL.
Jasnogórskie Śluby były nawiązaniem do złożonych 300 lat wcześniej Ślubów Lwowskich króla Jana II Kazimierza Wazy, kiedy to władca Polski w czasie potopu szwedzkiego oddał kraj pod opiekę Matki Boskiej.
Przewożony do czwartego już miejsca odosobnienia w Komańczy, Prymas czytał „Potop” Henryka Sienkiewicza. – Zdał sobie sprawę, że komunistyczne władze przewożą go podobnym szlakiem, jakim przed wiekami uciekał król Jan Kazimierz. Lektura „Potopu” uświadomiła mu, że historia się powtarza i naród potrzebuje dziś nowego, odnowionego aktu przymierza – relacjonuje s. dr Kupczewska.
Impuls w obronie
– Bezpośrednim impulsem do napisania Ślubów była chęć obrony chrześcijańskiej tożsamości narodu przed systemową ateizacją, laicyzacją i demoralizacją. Prymas dostrzegał potrzebę moralnego odrodzenia Polski wobec „potopu” komunizmu – zaznacza ekspert Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II. Ustawę liberalizującą aborcję z kwietnia 1956 r. Prymas odebrał jako śmiertelne uderzenie w świętość rodziny. Choć początkowo niechętny wydawaniu dokumentów z więzienia, został przekonany m.in. przez współpracownicę i współzałożycielkę Instytutu Prymasowskiego Marię Okońską, że jego słowo może podtrzymać naród na duchu, jak listy św. Pawła.
Prymas napisał cały akt bez jakichkolwiek poprawek rankiem 16 maja 1956 r. – w liturgiczne wspomnienie świętego Andrzeja Boboli, autora tekstu Ślubów Lwowskich. – To duchowy testament bł. kardynała Wyszyńskiego – ocenia s. dr Monika Kupczewska.
Chleb dla Narodu
26 sierpnia 1956 r. na Jasnej Górze zgromadziło się blisko milion wiernych. Treść aktu utrzymano w tajemnicy aż do Mszy Świętej. Złożono wówczas Matce Bożej szereg przyrzeczeń, które stały się programem odnowy religijnej i moralnej dla całego narodu. Tekst Ślubów przeczytał bp Michał Klepacz. Przy ołtarzu pozostał pusty fotel Prymasa, na którym leżały biało-czerwone róże. W tym samym czasie kardynał Wyszyński składał w odosobnieniu śluby przed wizerunkiem Matki Bożej Jasnogórskiej. W „Zapiskach więziennych” zanotował: „Jestem już w pełni spokojny. Dokonało się dziś wielkie dzieło. Spadł kamień z serca. Oby stał się chlebem dla Narodu”.
W ślubach znalazły się zobowiązania do wierności Bogu i Kościołowi oraz wierności łasce Chrystusowej, obrony każdego życia, strzeżenia nierozerwalności i świętości małżeństwa oraz rodziny chrześcijańskiej, strzeżenia sprawiedliwości społecznej, miłości i pokoju, a także walki z wadami narodowymi oraz zdobywania cnót. Śluby Jasnogórskie były pierwszym aktem Wielkiej Nowenny, prowadzącej do obchodów Milenium Chrztu Polski w 1966 roku.
Siła wspólnoty
Ekspert KUL podkreśla nie tylko religijne znaczenie uroczystości, ale także – po latach stalinowskiego terroru i paraliżowania duszpasterstwa – psychologiczny oraz społeczno-polityczny wymiar wydarzenia. – Ważne było zmierzenie się z lękiem. Ludzie zobaczyli, jak jest ich dużo. Choć cała operacja była inwigilowana, skala wydarzenia była zaskoczeniem także dla władz komunistycznych – ocenia s. dr Kupczewska. – Przełamanie bariery strachu było potrzebne też samemu Episkopatowi Polski, który zobaczył, że wierni są blisko Kościoła. A był to trudny czas internowania Prymasa, ale również biskupów, likwidacji domów zakonnych, wywożenia sióstr do obozów pracy – dodaje historyczka.
Jak zaznacza s. dr Kupczewska, z perspektywy politycznej masowa manifestacja wiary, przy zignorowaniu oficjalnej propagandy komunistycznej, była jawnym, bezkrwawym wypowiedzeniem wojny o rząd dusz nad narodem i pokazała bezsilność systemu totalitarnego. – Dwa miesiące później, w październiku 1956 roku, nowa ekipa Władysława Gomułki musiała skapitulować i błagać uwięzionego Prymasa o natychmiastowy powrót do stolicy, by swoimi kazaniami uspokoił nastroje społeczne i zapobiegł rozlewowi krwi – mówi badaczka.
Polska karta praw człowieka
W 34. rocznicę złożenia Ślubów Jasnogórskich papież Jan Paweł II zaapelował, by „stale na nowo ponawiać rachunek sumienia z tych wszystkich zobowiązań, które w nich się zawierają”. – Są one podstawowe, dotyczą życia narodu, budują się na prawie Bożym, które jest zarazem prawem wpisanym w ludzkie sumienie. Prawo to odczytują zarówno wierzący, jak też i niewierzący – mówił Ojciec Święty 26 sierpnia 1990 r. w Castel Gandolfo. Przypomniał również, że „Ślubowanie Jasnogórskie mieści w sobie także, rzec można „polską kartę praw człowieka”. Jako pierwsze uwydatnia prawo człowieka do życia od pierwszej chwili jego zaistnienia prawość i prawdę sumień”.
Aktualność przesłania
Ekspert KUL zaznacza, że mimo upadku komunizmu istota Ślubów Jasnogórskich – przesłanie zaufania, solidarności, troski o życie i dobro wspólne – pozostaje aktualna. – Potrzebujemy wprowadzać słowa Ślubów w nasze codzienne życie, w nasze wybory, w to, jak traktujemy ludzi, w przeżywanie solidarności z cierpiącymi i ubogimi. Wtedy, tak jak i dziś, to nie było zobowiązanie narzucone komukolwiek z zewnątrz, ale zaproszenie do osobistej odpowiedzi – zauważa s. dr Kupczewska.
Prymas, oprócz Ślubów, przygotował rozważania, jak należy rozumieć walkę z lenistwem, z nałogami, z nienawiścią. – Także i dzisiaj potrzebujemy budować społeczeństwo uczciwe, solidarne, wolne od nienawiści – podkreśla rozmówczyni, dodając iż wieloletnia sprawa operacyjna prowadzona przez Służbę Bezpieczeństwa przeciwko kardynałowi Wyszyńskiemu nosiła znamienny kryptonim „Prorok”. – Dziś, z perspektywy czasu, na Śluby Jasnogórskie możemy patrzeć jako na swoiste proroctwo zwycięstwa: wydarzenie, którego sens w pełni ujawnił się dopiero w kolejnych dziesięcioleciach. Pełne wypełnienie Ślubów pozostaje zadaniem kolejnych pokoleń – podsumowuje s. dr Kupczewska.
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

