80. rocznica pierwszej Mszy świętej po wyzwoleniu obozu Stutthof
06 września 2026 | 22:00 | ks. Piotr Kanarek | Sztutowo Ⓒ Ⓟ
Fot. ks. P. Kanarek/Diecezja ElbląskaNa terenie Muzeum Stutthof w Sztutowie, przy dawnym krematorium, sprawowano Mszę świętą w 80. rocznicę pierwszej Eucharystii odprawionej tam po wyzwoleniu niemieckiego obozu koncentracyjnego Stutthof. Liturgii przewodniczył biskup elbląski Wojciech Skibicki, który podkreślił, że modlitwa i pamięć przywracają ofiarom imiona, człowieczeństwo i należną godność.
Godność człowieka jest niezniszczalna
Centralnym tematem homilii bp. Wojciecha Skibickiego była godność człowieka. Biskup przypomniał, że więźniowie trafiający do Stutthofu tracili rzeczy osobiste, wolność i dotychczasową tożsamość. Niemiecki system obozowy próbował jednak odebrać im coś jeszcze ważniejszego.
– Przede wszystkim odbierano im godność. Godność człowieka. W tym zbrodniczym systemie traktowano ich, jakby nie byli ludźmi. Stawali się numerami – mówił bp Skibicki.
Jak podkreślił, modlitwa na terenie dawnego obozu służy odwróceniu procesu odczłowieczania. Przywraca ofiarom imiona, indywidualne historie i należne miejsce w pamięci kolejnych pokoleń.
– Dzisiaj chcemy to człowieczeństwo im oddawać. Chcemy, modląc się tutaj, podkreślać z wielką mocą, że ich człowieczeństwo jest niezniszczalne. Pomimo że ówczesny system ich miażdżył, oni zawsze byli, są i będą ludźmi – zaznaczył biskup elbląski.
Wezwał zgromadzonych, by stawali się strażnikami prawdy i pamięci o tragedii Stutthofu. Przypomniał również o obowiązku obrony godności każdego ludzkiego życia – niezależnie od narodowości, religii czy stadium życia, w którym się znajduje.
– Dzisiaj tej godności chcemy dla nich bronić i o niej przypominać – powiedział.
Bp Skibicki zwrócił także uwagę, że doświadczenie dwóch wojen światowych nie uchroniło ludzkości przed kolejnymi konfliktami. Wskazał na wojnę toczącą się obecnie niedaleko polskiej granicy i przypomniał, że przemoc rodzi następną przemoc. Pamięć o ofiarach obozów powinna zatem prowadzić do odpowiedzialności za pokój.
– Pamięć ludzka potrzebuje przywoływania tych wydarzeń nie po to, żeby straszyć, ale po to, aby budować taki świat, w którym te okropieństwa już nigdy się nie powtórzą – podkreślił.
Dopóki pamiętamy, oni żyją
Przed rozpoczęciem Eucharystii uczestników powitał dyrektor Muzeum Stutthof Piotr Tarnowski. Przypomniał, że 80 lat wcześniej, niemal dokładnie w tym samym miejscu i czasie, zebrało się około 5 tys. byłych więźniów, członków ich rodzin oraz przedstawicieli władz i Kościoła.
– Mamy świadectwa i ostatnich świadków, którzy są z nami, ale jesteśmy też wszyscy my, którzy tworzymy tę pamięć. Dopóki my pamiętamy, oni cały czas żyją, a to miejsce jest dla nas ważne – mówił dyrektor.
Piotr Tarnowski powitał szczególnie ks. Mikołaja Skłodowskiego, prezesa Zarządu Głównego Polskiego Związku Byłych Więźniów Politycznych Hitlerowskich Więzień i Obozów Koncentracyjnych. Duchowny urodził się w marcu 1945 roku w niemieckim obozie koncentracyjnym Ravensbrück. Jako niemowlę wraz z matką został przewieziony do Szwecji w ramach akcji tzw. białych autobusów.
Wśród uczestników znalazł się również Karol Wardański, prezes gdańskiego zarządu okręgowego związku i były więzień niemieckiego obozu w Potulicach, do którego trafił jako kilkuletnie dziecko.
Po Komunii świętej dyrektor muzeum przypomniał, że uczestnicy uroczystości z 1946 roku zabrali ze Stutthofu ziemię i prochy. Zawieźli je do dziesiątek polskich miejscowości, aby pamięć o zamordowanych trwała również z dala od terenu obozu.
– Wy nie musicie zabierać ziemi i prochów. Zawieźcie dobrą pamięć i dobre wspomnienie o tych, którzy tu byli przed nami – zaapelował Piotr Tarnowski.
Bp Skibicki podziękował dyrekcji muzeum za inicjatywę przypomnienia pierwszej powojennej Mszy. Zauważył, że w czasie funkcjonowania obozu praktyki religijne były zakazane, a za modlitwę, posiadanie różańca i inne przejawy wiary więźniom groziły surowe kary, łącznie ze śmiercią. Dlatego publiczna Eucharystia odprawiona po wyzwoleniu miała dla ocalałych wyjątkowe znaczenie.
Modlitwa przy dawnym krematorium
Rocznicowa Msza święta została odprawiona w niedzielę 6 września 2026 roku przy dawnym krematorium, w sąsiedztwie komory gazowej. Zabudowania byłego obozu nie były jedynie tłem liturgii. Przypominały o ludziach pozbawianych wolności, nazwisk oraz prawa do własnego grobu.
Przy ołtarzu stanęły delegacje ze sztandarami. W uroczystości uczestniczyli przedstawiciele policji i innych służb mundurowych, młodzież szkolna ze Sztutowa, duchowni oraz członkowie wspólnot i organizacji katolickich. Obecni byli Rycerze Kolumba, Rycerze Jana Pawła II, Wojownicy Maryi wraz z rodzinami, kawalerowie Konfederacji Orderu Świętego Stanisława Biskupa Męczennika oraz Skauci Europy.
Obecność młodzieży i sztandarów w przestrzeni dawnego obozu połączyła pamięć pokolenia ocalałych z odpowiedzialnością tych, którzy nie znają wojny z własnego doświadczenia, ale przejmują obowiązek zachowania prawdy o jej ofiarach.
Pierwsza oficjalna Msza święta po wyzwoleniu obozu odbyła się 7 września 1946 roku. Zorganizowali ją byli więźniowie zrzeszeni w Polskim Związku Byłych Więźniów Politycznych. W uroczystości uczestniczyło ponad 5 tys. osób – byłych więźniów z rodzinami oraz przedstawicieli władz i Kościoła.
Zaledwie kilkanaście miesięcy po wyzwoleniu ocalali powrócili do miejsca kojarzącego się z głodem, terrorem, upokorzeniem oraz śmiercią bliskich i współwięźniów. Ołtarz przygotowano na dachu komory gazowej. W organizacji uroczystości uczestniczyli byli więźniowie i nowi polscy mieszkańcy miejscowości. Pomagali im także nieliczni Niemcy, którzy pozostawali jeszcze wówczas w Sztutowie.
Po Mszy pochyliły się sztandary, a delegacje złożyły wieńce przy piecach i żelaznych rusztach krematoryjnych. Miejsce służące wcześniej unicestwianiu ludzi i zacieraniu śladów zbrodni przykryły kwiaty. Nad nimi wznosił się brzozowy krzyż. Uroczystość zakończyło odśpiewanie „Boże, coś Polskę” oraz „Roty”.
Osiemdziesiąt lat później przy krematorium ponownie stanął ołtarz, pochyliły się sztandary i zabrzmiały słowa modlitwy. Rocznicową Eucharystię zakończyło błogosławieństwo oraz wspólne odśpiewanie pieśni „Boże, coś Polskę”.
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.












