Biskupi krytycznie o militarnej interwencji w Syrii
28 sierpnia 2013 | 12:40 | tom (KAI/KNA) / br Ⓒ Ⓟ
Niemieccy biskupi krytycznie odnoszą się do ewentualnej interwencji militarnej państw Zachodu w Syrii.
Abp Ludwig Schick z Bambergi, przewodniczący komisji niemieckiego episkopatu ds. kontaktów z zagranicą uważa, że z punktu widzenia Kościoła katolickiego nie da się etycznie usprawiedliwić tej planowanej akcji zbrojnej.
W rozmowie z niemiecką agencją katolicką KNA hierarcha przypomniał, że zgodnie z nauczaniem Kościoła, aby móc podjąć akcję zbrojną muszą być ze stu procentową pewnością stwierdzone szkody, ingerencja musi mieć poważne szanse na sukces, a użycie broni nie może spowodować więcej szkód niż te, które chciał wyeliminować. Jego zdaniem w przypadku Syrii nie został spełniony drugi i trzeci warunek.
Przeciwko interwencji w Syrii wypowiedział się również biskup Trewiru Stefan Ackermann. W rozmowie z kolońskim radiem katolickim Domradio przewodniczący Komisji „Iustitia et Pax“ (Sprawiedliwość i pokój)niemieckiego episkopatu podkreślił, że obecnie ważne jest pokazanie solidarności z doświadczonymi wojną ludźmi. „To co dzieje się od dawna, teraz przez atak gazami trującymi, znowu jest mocno pokazywane w mediach. Istnieje zawsze niebezpieczeństwo odwrócenia wzroku, znużenia i powiedzenia sobie, że nie ma perspektyw i jest się zmęczonym tym tematem. To jest ważny punkt, abyśmy jako Kościół cały czas wskazywali na to, jak cierpi cywilne społeczeństwo, że jesteśmy z nim solidarni w modlitwie. Papież Franciszek wyraźnie to powiedział w minioną niedzielę domagając się zaprzestania przelewu krwi i wezwał do podjęcia negocjacji” – powiedział bp Ackermann.
Odnosząc się do najnowszych doniesień o ewentualnej dwudniowej interwencji państw Zachodu w Syrii biskup Trewiru podkreślił, że nie rozwiąże ona konfliktu w tym kraju. „Według opinii ekspertów, nie można powiedzieć, że w tym czasie i na podstawie dostępnych informacji, interwencja wojskowa ograniczy przemoc. I dlatego może iść tylko drogą zastraszania w sensie zmniejszenia przemocy, aby ponownie otworzyć przestrzeń dla rozwiązań politycznych i negocjacji. Najważniejsze jest teraz to, aby znaleźć odpowiedzialnych za użycie broni chemicznej. Ta zbrodnia musi zostać ukarana. To jest naruszenie prawa międzynarodowego! Ale najpierw trzeba uzyskać pewność, ponieważ same przypuszczenia nie wystarczą. Teraz chce się przeprowadzić krótką akcję wojskową, co zresztą zwykle nie przynosi rezultatu. Myślę, że w obecnej sytuacji jest to nieodpowiedzialne” – powiedział bp Ackermann.
Zdaniem bp Ackermanna na niemieckim rządzie spoczywa wielka odpowiedzialność za to co dzieje się w Syrii. Jego zdaniem spoczywa ona przede wszystkim na tym, aby wykorzystać każdą okazję do podjęcia negocjacji, należy przywrócić prymat prawa i polityki, a nie środków militarnych. „Tam mamy ludzi, również chrześcijan, w tym odpowiedzialnych, którzy wielokrotnie powtarzali: Prosimy nie wysyłajcie broni, dajecie nam rozwiązać konflikt między sobą, gdyż wielu miesza się w niego z zewnątrz i dostarcza broń. A teraz konflikt ulega dalszej eskalacji. Naprawdę chodzi o rozwiązania polityczne, choć może to wydawać się iluzoryczne. Inne środki tylko pogarszają sytuację i dochodzi do nasilenia eskalacji” – powiedział przewodniczący Komisji „Iustitia et Pax” niemieckiego episkopatu.
W minioną środę wojska reżimu Baszara al-Asada użyły na przedmieściach Damaszku rakiet z głowicami z gazem neurotoksycznym. W wyniku ataku zginąć mogło nawet 1,3 tys. osób. W odpowiedzi na atak USA planują w najbliższym czasie interwencję zbrojną w Syrii wymierzoną w wojska Asada.
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.


