Drukuj Powrót do artykułu

Ustawa bioetyczna przed rozporządzeniem

22 października 2012 | 09:37 | lk / br Ⓒ Ⓟ

To jawne nadużycie prawa – tak poseł Bolesław Piecha (PiS) nazwał w rozmowie z KAI pomysł premiera Donalda Tuska, który w ubiegły piątek dopuścił możliwość uregulowania zasad wciąż nie powstałej ustawy o in vitro w drodze rozporządzenia wydanego przez ministra zdrowia.

– Najpierw musi być ustawa bioetyczna, warunków stosowania in vitro nie można określić w rozporządzeniu – wyjaśnia przewodniczący sejmowej komisji zdrowia.

Bolesław Piecha przypomina, że w Polsce przy wprowadzaniu w życie aktów prawnych musi być spełniona określona procedura. Także w przypadku rozporządzenia, które określałoby wprowadzenie zasad dostępności, wykonywania i finansowania zabiegów in vitro, jest potrzebna najpierw odpowiednia ustawa.

„Jeśli chodzi o finansowanie świadczeń związanych z in vitro, to od biedy można by się posiłkować tzw. rozporządzeniami koszykowymi [informującymi jakie świadczenia są nieodpłatne lub odpłatne – KAI], ale nie ma takiej wykładni” – powiedział Piecha.

Były wiceminister zdrowia przypomina, że rozporządzenie jest aktem wykonawczym wobec danej ustawy, a więc gromadzi dokładne wytyczne, w jaki sposób egzekwować prawo zapisane w ustawie. – W tym przypadku musi być najpierw ustawa bioetyczna, która wyjaśni, dla kogo jest in vitro, za ile, jakie warunki mają spełniać kliniki i jakie są sankcje, gdy ktoś nie będzie przestrzegał ustawy. Tego w rozporządzeniu nie można określić – wyjaśnił Piecha.

„Jeżeli więc ktoś wyrzuci niewykorzystanie zarodki lub je pomyli, bo będą źle oznaczone, to kara mu się należy czy nie? To musi określać ustawa, a nie rozporządzenie” – dodaje poseł.

Zdaniem Piechy, premier rzucił pomysł uregulowania procedury in vitro za pomocą rozporządzenia, gdyż obawia się, że klub PO nie do końca w tych sprawach może go słuchać. – Premier boi się rokoszu – uważa poseł Piecha i dodaje, że konserwatywne skrzydło ok. 40 posłów to „potężna siła”, z którą Donald Tusk musi się liczyć, by klub parlamentarny PO się nie rozpadł.

Od lipca nad wypracowaniem kompromisowego projektu ustawy o in vitro pracuje w klubie parlamentarnym PO 6-osobowy zespół, złożony w połowie z przedstawicieli liberalnego i konserwatywnego skrzydła partii. Gremium do tej pory nie doszło do porozumienia w kwestii tworzenia i mrożenia nadliczbowych zarodków.

Część skrzydła konserwatywnego nie sprzeciwia się mrożeniu, ale chce, aby wytwarzać możliwie mało zarodków. Inni określają się jako zdeklarowani przeciwnicy mrożenia. Z kolei liberałowie (zwolennicy projektu Małgorzaty Kidawy-Błońskiej) proponują, aby to kobiecie pozostawić decyzję w tej sprawie. To matka miałaby (w porozumieniu z lekarzem) zdecydować, czy tworzyć – i w konsekwencji mrozić – nadliczbowe zarodki. Zwolenników projektu Gowina i Kidawy-Błońskiej dzieli też dostępność metody: pierwsi chcą jej tylko dla par małżeńskich, drudzy także dla związków nieformalnych.

Zespół PO teoretycznie ma zakończyć prace do połowy listopada, tak by przed końcem roku przedstawić klubowy projekt ustawy.

Drogi Czytelniku,
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Wersja do druku
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.