18 miesięcy więzienia dla Paolo Gabriele
06 października 2012 | 15:41 | kg (KAI) / br Ⓒ Ⓟ
Na trzy lata więzienia i wieczysty zakaz pełnienia urzędów publicznych, które pozwalają „korzystać z władzy”, został skazany były papieski kamerdyner Paolo Gabriele za ujawnienie tajnych dokumentów watykańskich.
Wyrok odczytał prezes Sądu Watykańskiego Giuseppe Dalla Torre. Jednocześnie, biorąc pod uwagę okoliczności łagodzące, trybunał zmniejszył tę karę do 18 miesięcy ograniczenia wolności. Orzekł także, iż oskarżony pokryje koszty postępowania sądowego.
Początkowo mówiono o 4 latach więzienia, w miarę jednak postępowania sądowego i uwzględniania okoliczności łagodzących, oskarżony otrzymał wyrok półtora roku pozbawienia wolności. Sąd wziął pod uwagę m.in. „brak precedensów karnych, wyniki stanu służby w okresie poprzedzającym popełnienie tych czynów, subiektywne, choć błędne, przekonanie Gabrielego oraz jego oświadczenie, że ma świadomość, iż zdradził zaufanie Ojca Świętego”.
Podczas rozprawy opierano się na watykańskim Kodeksie Karnym, korzystając z jego art. 26 paragrafu 50, zatwierdzonego przez Pawła VI w 1969. Przewiduje on okoliczności łagodzące, a zatem możliwość złagodzenia wyroku. Ostatnie, czwarte posiedzenie sądu zakończyło się 6 października o godz. 10.19.
On sam, słuchając wyroku, nie okazywał żadnych uczuć, ale gdy opuszczał salę rozpraw, uśmiechnął się i pozdrowił obecnych tam ludzi. Wcześniej, w ostatnim słowie skazany powiedział: „To, co w tej chwili mocno odczuwam w sobie, to przekonanie, że w swym działaniu kierowałem się jedyną, powiedziałbym – głęboko zakorzenioną, miłością do Kościoła Chrystusowego i do Jego widzialnego zwierzchnika. I jeśli muszę to powtórzyć, powiem, że nie czuję się złodziejem”.
„To dobry i wyważony wyrok” – powiedziała obrończyni oskarżonego Cristina Arru. Pytana, czy obrona wniesie odwołanie, odparła: „Zobaczymy. Chodziło o orzeczenie zrównoważone, musimy przeczytać uzasadnienie. Rozważymy wszystkie te sprawy”. W czasie śledztwa i procesu poprosiła o zmianę kwalifikacji przestępstwa z kradzieży na bezprawne przywłaszczenie lub o najniższy wymiar kary przewidzianej za kradzież. Gdyby prośba o przekwalifikowanie popełnionego czynu została wysłuchana przez sąd, nie byłoby kary – wyjaśniła prawniczka – gdyż tego rodzaju przestępstwo wymaga złożenia skargi przez strony.
W ostatnim dniu procesu wziął udział po raz pierwszy Andrea Gabriele – ojciec byłego kamerdynera papieskiego.
Tymczasem dyrektor Biura Prasowego Stolicy Apostolskiej ks. Federico Lombardi SI w rozmowie z dziennikarzami nie wykluczył możliwości ułaskawienia byłego kamerdynera przez papieża. „Nie umiem podać żadnych konkretnych dat ani sposobów, ale jest bardzo prawdopodobne, że to nastąpi” – powiedział włoski jezuita. Jednocześnie podkreślił „pełną i całkowitą niezależność sądu od władz watykańskich”.
O ewentualnym ułaskawieniu P. Gabrielego wspomniał też czołowy watykanista włoski Andrea Tornielli. Zwrócił przy tym uwagę, że nie musi to oznaczać zamknięcia sprawy. Były kamerdyner może stać się bowiem „łakomym kąskiem” dla mediów, które – jeśli nawet nie będzie miał już dostępu do pokoi papieskich i w ogóle do Watykanu – może zostać poddany silnym naciskom medialnym, aby ujawniać inne szczegóły swej pracy za Spiżową Bramą i codziennych kontaktów z papieżem. Inną możliwością byłoby zachowanie przez skazanego obywatelstwa watykańskiego, ale zamieszkanie gdzieś na drugim brzegu Tybru i zobowiązanie się do niebrania udziału w jakichkolwiek audycjach i programach publicznych oraz do nieudzielania wywiadów.
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.


