Kościół a antykoncepcja
05 października 2012 | 09:23 | Marcin Przeciszewski / pm Ⓒ Ⓟ
Kościół konsekwentnie naucza, że wszelka sztuczna antykoncepcja jest nie do przyjęcia z moralnego punktu widzenia, natomiast dopuszcza korzystanie z naturalnych rytmów płodności, kiedy małżonkowie pragną uniknąć poczęcia kolejnego dziecka.
Minister zdrowia powołał 20 czerwca Krajowy Zespół Promocji Naturalnego Planowania Rodziny na czele z prof. Bogdanem Chazanem. Gremium to m.in. będzie przekazywało wiedzę o ludzkiej płodności, która może być zastosowana do naturalnej regulacji poczęć akceptowanej przez Kościół.
W nauczaniu Magisterium Kościoła rozróżnia się dwie podstawowe funkcje współżycia seksualnego tzn. funkcję prokreacyjną, służącą przekazywaniu życia oraz funkcję budowania jedności w małżeństwie. Role te zostały precyzyjnie zdefiniowane w encyklice „Humanae vitae”, ogłoszonej przez papieża Pawła VI w 1968 roku. Wśród jej konsultantów był ówczesny arcybiskup krakowski Karol Wojtyła, który wniósł znaczną rolę przy redagowaniu dokumentu.
„Stosunek małżeński z najgłębszej swojej istoty – czytamy w „Humanae vitae” – łącząc najściślejszą więzią męża i żonę, jednocześnie czyni ich zdolnymi do zrodzenia nowego życia, zgodnie z prawami zawartymi w samej naturze mężczyzny i kobiety. Jeżeli zatem zostaną zachowane te dwa istotne elementy stosunku małżeńskiego, a więc oznaczanie jedności i rodzicielstwa, to wtedy zatrzymuje on w pełni swoje znaczenie wzajemnej i prawdziwej miłości oraz swoje odniesienie do bardzo wzniosłego zadania, do którego człowiek zostaje powołany – a mianowicie do rodzicielstwa.”
W dokumencie tym Papież zdecydowanie opowiada się przeciwko wszelkimi formom sztucznej antykoncepcji, uznając je za przeciwne zarówno powołaniu małżeńskiemu, jak i zagrożenie dla samej miłości w jej najgłębszej istocie. „Kościół (…) potępia – czytamy – jako zawsze zabronione, stosowanie środków bezpośrednio zapobiegających poczęciu, choćby nawet ten ostatni sposób postępowania usprawiedliwiano racjami, które mogłyby się wydawać uczciwe i poważne. W rzeczywistości między tymi dwoma sposobami postępowania zachodzi istotna różnica.”
Jednakże – odwołując się do woli Stwórcy, który wyposażył naturę człowieka w określone możliwości – dopuszcza wykorzystywanie naturalnych rytmów płodności i bezpłodności, kiedy małżonkowie pragną uniknąć poczęcia dziecka.
„Kościół naucza – orzeka Paweł VI – że wolno wówczas małżonkom uwzględniać naturalną cykliczność właściwą funkcjom rozrodczym i podejmować stosunki małżeńskie tylko w okresach niepłodności, regulując w ten sposób ilość poczęć, bez łamania zasad moralnych”.
Nauczanie to w sposób bardzo szeroki rozwinął Jana Paweł II, który umieścił je w znacznie szerszym kontekście filozoficznym i antropologicznym. Pierwszym, podstawowym jego dokumentem poświeconym tej kwestii była adhortacja „Familiaris consortio”, ogłoszona w 1981 roku. Jan Paweł II podejmuje w niej także zdecydowana polemikę z tzw. mentalnością antykoncepcyjną, która – silnie zakorzeniona w dzisiejszej kulturze – stanowi poważne zagrożenie dla życia, jak i samej miłości. „Naturalnej mowie, która wyraża obopólny, całkowity dar małżonków, antykoncepcja narzuca mowę obiektywnie sprzeczną, czyli taką, która nie wyraża całkowitego oddania się drugiemu; stad pochodzi nie tylko czynne odrzucenie otwarcia się na życie, ale również sfałszowanie wewnętrznej prawdy miłości małżeńskiej, powołanej do całkowitego osobowego daru.”
W kolejnym dokumencie na ten temat, w swym „Liście do rodzin” w 1994 roku Jana Paweł II idzie jeszcze znacznie dalej, wprowadzając pojęcie „cywilizacji śmierci” – bazującej na utylitarnym pojmowani miłości oraz osoby ludzkiej, która redukowana jest tą drogą do roli przedmiotu użycia – co stanowi zaprzeczenie „cywilizacji miłości”, do której w istocie powołany jest człowiek.
Katechizm Kościoła Katolickiego, który w najbardziej syntetyczny sposób przekazuje nauczanie Magisterium Kościoła, przypomina, że „z uzasadnionych powodów małżonkowie mogą chcieć odsunąć w czasie przyjście na świat swoich dzieci” (2368). Wyjaśnia dalej, że „okresowa wstrzemięźliwość, metody regulacji poczęć oparte na samoobserwacji i odwoływaniu się do okresów niepłodnych są zgodne z obiektywnymi kryteriami moralności. Metody te szanują ciało małżonków, zachęcają do wzajemnej czułości i sprzyjają wychowaniu do autentycznej wolności. Jest natomiast wewnętrznie złe wszelkie działanie, które – czy to w przewidywaniu aktu małżeńskiego, podczas jego spełniania, czy w rozwoju jego naturalnych skutków – miałoby za cel uniemożliwienie poczęcia lub prowadziłoby do tego” (2370).
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.


