Drukuj Powrót do artykułu

Szukajmy porozumienia dla dobra ojczyzny

03 maja 2012 | 15:05 | oprac. im / pm Ⓒ Ⓟ

Dość sporów i ataków na Kościół, szukajmy porozumienia dla dobra ojczyzny – podkreślali biskupi podczas uroczystości Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski i rocznicy uchwalenia Konstytucji 3 Maja.

Ogólnopolskie obchody miały miejsce w sanktuarium na Jasnej Górze, gdzie zgromadziło się kilkudziesięciu biskupów i 10 tys. wiernych. Marnotrawimy dziedzictwo wiary

„Z jakim zażenowaniem i wstydem obserwujemy zachowanie niektórych parlamentarzystów, którzy epatują językiem brutalnej nienawiści, dając dowód braku kultury i złego wychowania” – ubolewał abp Józef Michalik w homilii wygłoszonej ze szczytu Jasnej Góry wobec 10 tys. zgromadzonych tam wiernych. Jednak, jak dodał, budzi się na szczęście „drugi obieg kultury i dojrzałości politycznej, których wchodzi w naród i powoli, ale wyraźnie ujawnia coraz liczniejszych twórców i publicystów w wielu sektorach życia społecznego”.

Przewodniczący KEP ocenił, że współczesna Polska marnotrawi dziedzictwo wiary, bowiem „w zdecydowanej większości ochrzczonej Polsce tyle jest kłamstwa i prywaty, zamiast służby ojczyźnie, zamiast służby i troski o jej przyszłość”. Ocenił, że na naszych oczach umiera chrześcijańska cywilizacja, która spowodowała skolonizowanie mentalności współczesnych chrześcijan przez kulturę laicką. Zdaniem hierarchy, sami chrześcijanie wykazują brak pogłębionej tożsamości i wiedzy na temat Kościoła.

Metropolita przemyski zarzucił politykom uprawianie rozgrywek partyjnych i podejmowanie zastępczych tematów, w tym krzykliwych i systematycznie nagłaśnianych ataków na Kościół i duchowieństwo. Dlatego, mówił, Polska potrzebuje wielkich mężów stanu i odważnych publicystów, którzy będą mieli odwagę wytyczać trudne, konieczne programy ponadpartyjne.

Ich zadaniem, mówił hierarcha, powinno być głośne upominanie się o los bezrobotnych, słabych, chorych, a także o przyszłe losy ojczyzny. Abp Michalik zwrócił też uwagę, że „Polska wymiera, bo wymiera miłość do dziecka i starca, dla którego tak często nie ma już miejsca w pędzącej jedynie za zarobkiem rodzinie”.

Biskup Kazimierz Ryczan przestrzegł podczas Mszy św. w kieleckiej katedrze, że „wypędzając z życia narodu Boga i wartości, pogrążamy się w niewolę egoizmu”.

Odniósł się także do problemów, które wynikają z emigracji zarobkowej Polaków: „O Ojczyźnie nie można zapominać dla chleba. Nie można zapominać o „dzieciach, żonach, mężach, grobach rodzinnych”. Wskazywał, że „przywieziony laptop i motorynka nie zastąpią ani ojca ani matki”. – „Odwiedź swoich nauczycieli na cmentarzu (…), wstąp do kościoła, popatrz w oblicze Maryi i zastanów się, czy żyłbyś, gdyby twoja matka była feministką” – mówił hierarcha.

Monopol na miłość do ojczyzny?

„Nikt z nas nie ma monopolu na miłość Ojczyzny” – podkreślał biskup polowy WP Józef Guzdek w warszawskiej archikatedrze św. Jana Chrzciciela. Dodał, że wolność słowa musi być nierozerwalnie złączona z odpowiedzialnością za to, co mówimy. Ordynariusz wojskowy ubolewał, że zbyt często wypowiedziane słowo podobne jest do „trzaśnięcia drzwiami”, zamknięcia się na drugiego człowieka. Uznał, że jedną z największych krzywd wyrządzanych bliźniemu jest „niszczenie dobrego imienia i deptanie jego godności”. – Ubliżać nie wolno nigdy i nikomu. Chęć zwrócenia na siebie uwagi, zaistnienia w mediach nie usprawiedliwia takiego zachowania – podkreślał biskup polowy.

– Przyszłość Ojczyzny, jej rozwój i pomyślność obywateli, zależą od ich wzajemnego szacunku i harmonijnej współpracy. Ludzie dojrzali i odpowiedzialni są w stanie porozumieć się przynajmniej w sprawach zasadniczych – mówił biskup i podkreślił, że choć „intensywność sporów może być duża”, to trzeba toczyć je tak, żeby jednak „ostatecznie można było usiąść i razem zaplanować wspólne działania dla dobra wspólnego”. – Możemy się różnić, ale szlachetnie. Reagowanie ze spokojem na słowa pełne uprzedzeń, nietolerancji i wykluczenia jest naszym chrześcijańskim obowiązkiem – podkreślił bp Guzdek.

– Rezygnacja z wyniszczającej walki, w trosce o dobro wspólne w imię prawdy, jedności i harmonijnej współpracy, na tym etapie dziejów, jest wyrazem prawdziwej miłości Ojczyzny – dodał na zakończenie homilii.

Nikt nie ma patentu na nieomylność

„Niepokoi nas poziom i kultura życia politycznego, zarówno w polskim parlamencie, jak i w innych kręgach decyzyjnych i w środowiskach partyjnych. Nikt w życiu społecznym nie ma patentu na nieomylność. Trzeba wsłuchiwać się we wszystkie głosy. Trzeba scalać, a nie dzielić. Trzeba służyć, a nie dbać o osobiste lub partyjne interesy” – apelował na Wawelu kard. Stanisław Dziwisz. „Zdumiewa nas niechęć pewnych środowisk politycznych do Kościoła, który przecież nie jest obcym ciałem w tym kraju – mówił hierarcha. – Trzeba refleksji i rozwagi, aby nie podważać, nie demontować tej Bożej i ludzkiej wspólnoty, która przez całe wieki była i jest oparciem dla polskiego społeczeństwa”.

„Szanując słuszną autonomię Państwa i Kościoła, trzeba po raz kolejny podkreślić, że te rzeczywistości nie są sobie przeciwstawne. Co więcej, spotykają się razem służąc – każda na swój sposób – temu samemu człowiekowi, temu samemu społeczeństwu, temu samemu narodowi” – wezwał kardynał.

„Chcemy budować Polskę i jednocząca się Europę na mocnym fundamencie wiary i prawdy, sprawiedliwości i solidarności. Chcemy – jako ludzie wrażliwych sumień i serc – służyć narodowi i angażować się w jego dobro, w jego przyszłość” – zakończył metropolita krakowski.

Trzeba szukać porozumienia

Dziś, dla dobra ojczyzny trzeba szukać porozumienia w parlamencie – przekonywał bp Jacek Jezierski w katedrze św. Jakuba w Olsztynie. Biskup pomocniczy archidiecezji warmińskiej podkreślał, że prawo powinno być osadzone na fundamencie aksjologicznym, na miłości Ojczyzny i szacunku dla praw obywateli. Potrzebujemy dobrego prawa, ono daje poczucie bezpieczeństwa. Bez szacunku dla życia od poczęcia, bez miłości Ojczyzny nie ma dobrego prawa – mówił biskup.

Na zakończenie bp Jezierski zwrócił się do rządzących. – Dziś dla dobra Ojczyzny trzeba szukać porozumienia w parlamencie, zdrowego kompromisu, trzeba mieć szacunek dla przeciwników politycznych, trzeba patrzeć poza interes własnej grupy, trzeba patrzeć szerzej, trzeba widzieć dobro Ojczyzny i wszystkich obywateli – przekonywał.

Potrzeba nam dziś ludzi na miarę autorów Konstytucji 3 Maja – mówił bp Mieczysław Cisło w archikatedrze lubelskiej. – Ludzi światłych, moralnych, uczciwych, odpowiedzialnych za dobro państwa, za dziedzictwo narodowe pokoleń, za dziedzictwo chrześcijańskie. Ludzi solidarnych z biednymi, nie żerujących na uczuciach sfrustrowanych obywateli zawiedzionych i życiowo zagubionych, potrzeba ludzi zdolnych do współpracy z ideowymi przeciwnikami, z innego obozu, ludzi bezinteresownie oddanych polityce dla dobra innych, zrównoważonych psychicznie sięgających po władzę – wyliczał biskup.

Co zrobiliśmy z wolnością?

„Dziś męczennicy XX wieku i ofiary stanu wojennego stawiają nam, obywatelom III Rzeczypospolitej, uprawnione pytanie: co zrobiliście z odzyskaną wolnością, jak ją wykorzystujecie?” – mówił w Katowicach abp Wiktor Skworc. Zwrócił też uwagę, że poszerzył się dzisiaj niezmiernie zakres nadużyć wolności, co prowadzi do nowych form zniewolenia, tym niebezpieczniejszych, że ukrytych pod pozorami wolności.

Odpowiadając na pytanie: „Jak we współczesnym świecie być naprawdę wolnym tą wolnością, którą ofiarował nam Chrystus?” wskazał słowa z Listu św. Pawła do Galatów: „„Miłością ożywieni służcie sobie wzajemnie”! Podkreślając, że lekcja zawarta w słowach św. Pawła jest dziś bardzo potrzebna, stwierdził: „To już nie na linii horyzontu jawi się zagrożenie „złotą wolnością”. Ono już jest. „Złota wolność” bez odpowiedzialności, konsumowana egoistycznie, kosztem innych. Wolność, która nie buduje, lecz rujnuje i niszczy rodzinę, społeczeństwo i państwo, przede wszystkim tego, który wewnętrznie zniewolony zapomniał, że wolność jest ku dobru”.

Nawiązując do obchodzonego uroczyście w Katowicach Dnia Męczeństwa Duchowieństwa Polskiego kaznodzieja powiedział, że zamordowanych kapłanów wspólnota losów związała z całym polskim narodem, z mieszkańcami Śląska, z wojskowymi i politykami, naukowcami i policjantami. „Fakty te wskazują, że duchowieństwo nie jest obcym ciałem w narodowej tkance i przynależy do tej grupy obywateli, których nazywamy patriotami, najlepszymi synami ojczyzny, bo dali świadectwo wierności aż do końca w starciu z prześladowaniami XX wieku” – stwierdził.

Bp Jan Tyrawa w Bydgoszczy ubolewał, że „niekiedy problem wolności staje się okazją, aby atakować Kościół, iż jest przeciwko niej”. – Otóż nie, Kościół nie jest przeciwko wolności. Kościół uczy za św. Pawłem: 'ku wolności wyswobodził was Chrystus’. Bóg stworzył człowieka wolnym, aby człowiek ze swojej wolności wydobywał dobro i aby ono mogło mu być zapisane na jego rachunek. Powiedzmy przy tej okazji, że aby być wolnym, trzeba poznać prawdę. Bez prawdy człowiek staje się niewolnikiem własnej próżności, niewiedzy, ograniczenia, kaprysu chwili, modnej dziś poprawności politycznej – mówił.

Jak być patriotą dziś?

W dzisiejsze święto jest rzeczą naturalną pytanie o współczesne rozumienie patriotyzmu. W polskiej tradycji, ze względu na warunki geopolityczne i historię Polacy rozumieli patriotyzm jako udział w powstaniach narodowych i w przystąpieniu do oddziałów partyzanckich – mówił biskup pomocniczy archidiecezji poznańskiej Zdzisław Fortuniak. Zwrócił uwagę, że dzisiaj, w warunkach pokoju, przejawy miłości ojczyzny są mniej heroiczne, ale równie trudne.

Przekonywał, że nie może kochać i wspierać ojczyzny ten, kto nie zna jej historii, kultury i nie rozumie jej aktualnej sytuacji. Warunkiem dojrzałego patriotyzmu jest również poznawanie życiorysów wyjątkowych rodaków i obchodzenie świąt narodowych. Bez tego miłość do ojczyzny jest niemożliwa. Zdaniem bp. Fortuniaka, troska o ojczyznę to nie tylko znajomość jej przeszłości, ale troska o pomyślność kraju dziś i w przyszłości. – Silna ojczyzna to ta, w której większość obywateli to ludzie zdolni do trzeźwego myślenia, krytycznej obserwacji rzeczywistości, do wyciągania logicznych wniosków i uczenia się na błędach – podkreślił kaznodzieja.

Bp Fortuniak zauważył, że współczesny patriota dba o swoje wykształcenie i kompetencje. Rozumie, że nie można budować dobra ojczyzny w oparciu o naiwnie rozumianą tolerancję, nieodpowiedzialną demokrację, prowadzącą do nieuczciwości, korupcji, a nawet do ukrytej dyktatury.

Drogi Czytelniku,
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Wersja do druku
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.