Sensem istnienia mediów jest służba prawdzie
08 kwietnia 2012 | 14:25 | im / pm Ⓒ Ⓟ
Sensem istnienia mediów jest służba prawdzie, nie mogą, zamiast podawania informacji, uprawiać tendencyjnych interpretacji – mówił kard. Kazimierz Nycz podczas Mszy pontyfikalnej w katedrze św. Jana Chrzciciela w Niedzielę Wielkanocną.
Metropolita warszawski podkreślał, że obecność katechezy w szkołach wynika z przekonania, że wychowanie wymaga podstawy religijnej i duchowej. Zaznaczył, że Kościół nie czeka na pochwały i przywileje, lecz oczekuje prawa do bycia w świecie z Ewangelią.
W uroczystej sumie uczestniczyli kard-senior Józef Glemp oraz warszawscy biskupi pomocniczy.
Kard. Nycz w homilii zaznaczał, że dziś potrzebni są prawdziwi świadkowie Chrystusa. Jego zdaniem, jest ich w parafiach, w Kościele dużo, poświęcają się dziełom miłosierdzia, wychowania, ewangelizacji, kultury i nauki, próbują „posolić Ewangelią” media i politykę.
Te dwie dziedziny: media i polityka, szczególnie zdaniem kardynała potrzebują kreatywnej obecności chrześcijan, którzy przywrócą im ich sens. „Jeżeli media i ludzie mediów zapomną, że jedynym i wyłącznym sensem ich istnienia jest służba prawdzie, budowanie ludzkich więzów, społeczeństwa, jeżeli zapomną i zamiast informacji będą uprawiać tendencyjne interpretacje, stracą swoją misję – przestrzegał kard. Nycz. To samo, jego zdaniem odnosi się do świata polityki.
„Jeżeli piękne, potrzebne i trudne dzieło, jakim jest polityka, będzie walką jednych przeciw drugim, bezpardonową, ostrą i twardą w języku i metodach, zamiast być roztropną, piękną troską o dobro wspólne, jeżeli pozbawiona zostanie porządkującego elementu idei dobra państwa, dobra wspólnego, rodzin, ostatecznie osoby, to często i prędko zamiast roztropną troską o dobro wspólne, stanie się nieroztropną troską o swoje” – przestrzegł metropolita warszawski.
Stwierdził, że świat współczesny zasadniczo uznaje rolę i działalność Kościoła. – „Kościół nie czeka na pochwały i przywileje, chce tylko mieć prawo bycia z Ewangelią w świecie oraz mieć udział w przemianie świata działając na płaszczyźnie duchowo-religijnej poprzez świadectwo chrześcijan – mówił kardynał. – Wszystko inne, co jest owocem tej podstawowej misji Kościoła, wykonuje on dla dobra ludzi, rodzin, dla dobra wspólnego w duchu autonomii i życzliwej współpracy. To dotyczy nie tylko pracy charytatywnej Kościoła, służącej potrzebującym ludziom – danych i zadanych także samorządom i państwom.
Kard. Nycz wskazał na udział Kościoła w wychowaniu młodych poprzez katechezę w szkołach. „Kościół wracał z katechezą do szkół, podobnie jak w większości europejskich krajów, nie po to, żeby mieć wygodną sytuację dla siebie, bądź dla wygody rodziców – tłumaczył metropolita warszawski. – Kościół jest w szkole z katechezą, z religijno-moralnym nauczaniem, ponieważ jest pewny, że wychowanie nie jest możliwe bez fundamentu religijnego, czy duchowego”.
Kardynał podkreślił, że niewierzący powinni mieć wybór etyki, a dla wierzących rodziców i dzieci lekcje religii są propozycją. „Tylko ktoś, kto nie rozumie ważności fundamentu etycznego, religijnego w wychowaniu lub człowiek złej woli, może uparcie i jednostronnie występować przeciw religii w szkole” – stwierdził metropolita warszawski.
Zwrócił też uwagę, że w Europie są kraje i rządy, które bez problemów uznają znaczenie pracy duszpasterskiej w parafiach dla społecznej formacji ludzi i środowisk. „Wiedzą bowiem, że to co czyni Kościół dla człowieka, rodziny i lokalnej społeczności, zasługuje na dostrzeżenie, uznanie i docenienie” – powiedział, dodając, że „Europa albo będzie wspólnotą ducha, albo przejdzie ogromne turbulencje aż do rozejścia się włącznie”.
„Bogu dzięki także w Polsce dojrzewa postawa ludzi, którzy uważają, że to co robił Kościół przez wieki i to co czyni dziś, nie jest prywatną sprawą Kościoła, ale rzeczywiście jest dobrem wspólnym” – powiedział kard. Nycz.
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.


