Drukuj Powrót do artykułu

To nie Kościół odpowiadał za biura Komisji Majątkowej

17 lutego 2012 | 17:45 | awo / pm Ⓒ Ⓟ

Kościół nie ponosi odpowiedzialności za bałagan. Żaden przedstawiciel Kościoła nie był odpowiedzialny za prowadzenie spraw biurowo-organizacyjnych Komisji Majątkowej – podkreśla w rozmowie z KAI
pragnący zachować anonimowość ekspert od spraw majątkowych.

Na łamach „Gazety Wyborczej” Marcin Pietraszewski w artykule pt. „Kościołowi ile się da” zarzuca Komisji Majątkowej, że przyznała kościelnym wnioskodawcom o wiele wyższe rekompensaty, niż powinna. Swój artykuł opiera na raporcie działu kontroli kancelarii premiera.

Zdaniem eksperta raport ten nie jest żadnym odkryciem ani sensacją. Dotyczy on prawno-kancelaryjno-biurowej obsługi Komisji Majątkowej a nie samej Komisji jako takiej. Zgodnie z tzw. ustawą wyznaniową z 1989 r. i rozporządzeniem, obsługę biurową Komisji Majątkowej mieli zapewnić
pracownicy Departamentu Wyznań Religijnych oraz Mniejszości Religijnych i Etnicznych MSWiA. Pracę tę mieli wykonywać w ramach własnych obowiązków, bowiem otrzymywali za nią specjalny dodatek do pensji.

Jak powiedział rozmówca KAI, strona kościelna wielokrotnie zwracała MSWiA uwagę na ten bałagan ale pozostawało to bez żadnej reakcji. Mimo to przedstawiciele Kościoła nigdy nie nagłaśniali tego problemu, choć teraz potwierdził to raport kancelarii premiera.

Ekspert zwraca uwagę na błędy w artykule „Gazety Wyborczej”. Nie jest prawdą – jak pisze red. Pietraszewski – Komisja Majątkowa składała się z 12 członków powołanych przez MSWiA oraz 12 powołanych przez Episkopat. – Każdy z partnerów mógł powołać maksymalnie siedmiu członków, w sumie mogło być ich czternastu, ale w praktyce było po sześciu ze strony państwowej i sześciu ze strony kościelnej – wyjaśnia rozmówca KAI.

Jego zdaniem, nadużyciem dziennikarza „Gazety Wyborczej” jest wzbudzanie sensacji, iż jakoby Kościół dostał więcej rekompensat niż mu się należało. Pisząc, iż „instytucje Kościoła katolickiego złożyły 3063 wnioski o rekompensaty za mienie utracone w PRL. Ale Komisja wydała aż 3593 decyzje” wydaje się, że albo red. Pietraszewski nie rozumie mechanizmu działania Komisji, albo nie przeczytał tego raportu, albo raport tego nie rozumie ponieważ to naturalne, że istnieje wiele spraw,
w których zapadały tzw. orzeczenia częściowe tzn. w części zamykały daną sprawę – wyjaśnia ekspert od spraw majątkowych. Zaznacza też że mówienie, iż zapadały kilkakrotne rozstrzygnięcia w tej samej sprawie jest nieprawdą.

Jak mówi ekspert, w przypadku klasztoru cystersów w Krakowie rzeczywiście było tak, iż w 1994 r. zapadła ugoda częściowa, ale nie jest prawdą, że zapomniano wpisać do protokołu, iż cystersi zrzekają się roszczeń bo cystersi nie zrzekli się ich i sprawa była kontynuowana. Po 10 latach analiz, została wydana decyzja o przyznaniu im 66 mln zł rekompensaty. Decyzja ta była poprzedzona konsultacją z ministrem finansów i podjął ją cały dwunastoosobowy skład Komisji Majątkowej a nie
tylko jeden z zespołów orzekających – przypomina ekspert. W rezultacie rekompensata została wypłacona w ratach, po konsultacjach z ministrem finansów, który zgodził się na takie rozwiązanie.

W artykule „Gazety Wyborczej” pojawia się zarzut, iż „członków Komisji powoływano bez żadnych kryteriów, nie weryfikowano ich kompetencji”. Według eksperta, jeśli chodzi o kompetencje członków Komisji Majątkowej ze strony kościelnej to w 99 proc. byli to wysokiej klasy prawnicy i ekonomiści a księża mieli wieloletnie doświadczenie ekonomiczne (najczęściej byli ekonomami diecezji). W gronie tym był m.in. najwybitniejszy znawca prawa wyznaniowego i spraw majątkowych Kościoła, adwokaci, radcy prawni, wykładowcy uniwersyteccy specjalizujący się w tych zagadnieniach. – Zupełnie inaczej
przedstawiało się to natomiast ze strony rządowej, gdzie były nadania bardzo polityczne – zauważa ekspert od spraw majątkowych.

Odniósł się on także do kwestii środków finansowych na niezależne ekspertyzy biegłych, które miały być – według raportu kancelarii premiera – zarezerwowane w MSWiA. – Bardzo się cieszymy, że teraz to zostało ujawnione ponieważ gdy każdy współprzewodniczący strony kościelnej Komisji zwracał się do ministra spraw wewnętrznych, żeby ujawnił czy są jakieś środki na niezależnych biegłych rzeczoznawców za każdym razem MSWiA odpowiadało: „nie ma takich środków w budżecie”.
Oznacza to Kościół mógł być oszukiwany przez te lata, gdyż jak się teraz okazuje z raportu kancelarii premiera, iż takie środki były — komentuje ekspert.

Jego zdaniem zarzuty ginięcia akt, mogą być związane z bałaganem w biurze. – Nie spotkałem takiego przypadku, żeby było wydane orzeczenie w jakiejś sprawie, a potem zginęły akta tej sprawy. Większość tzw. zaginionych akt to były dwie-trzy sprawy w jednym segregatorze jeśli był np. jeden wnioskodawca. Obecnie za archiwum Komisji Majątkowej odpowiada departament wyznań Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji.

Raport kancelarii premiera nosi tytuł „Sprawozdanie dla Rady Ministrów z kontroli w zakresie udziału przedstawicieli strony rządowej w Komisji Majątkowej w latach 1990-2011”.

Drogi Czytelniku,
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Wersja do druku
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.