Drukuj Powrót do artykułu

LOT planował zakazać noszenia symboli religijnych

09 lutego 2012 | 15:57 | lk / ms Ⓒ Ⓟ

Polskie Linie Lotnicze LOT zamierzały wewnętrznym zarządzeniem zakazać swoim pracownikom noszenia symboli religijnych na umundurowaniu tak, aby nimi „nie epatować” pasażerów. – To byłby precedens – zwraca uwagę mec. Bogusław Niemirka.

Przepis jest kontrowersyjny, gdyż może być sprzeczny m.in. z ustawą o gwarancjach wolności sumienia i wyznania. – LOT byłby pierwszą firmą w Polsce, która ośmiela się w te sprawy ingerować, to byłby precedens – uważa mec. Bogusław Niemirka. Zgodnie z nowymi, wprowadzonymi w tym roku zasadami dyscypliny mundurowej, personel pokładowy PLL LOT nie będzie mógł eksponować symboli religijnych w widocznym miejscu. Do tej pory zdarzało się, że piloci lub stewardesy wpinali sobie w klapy munduru chrześcijański symbol ryby, nosili krzyżyki lub medaliki. Teraz nie będą mogli tego robić. Sprawę opisał „Nasz Dziennik”.

Nowe zasady umundurowania opisano w dokumencie „Zasady obsługi pokładowej”. W rozdziale „Umundurowanie” (podrozdział „Biżuteria”) napisano: „Niedozwolone jest noszenie w widocznym miejscu biżuterii obrazującej symbole religijne”. Za opracowanie regulaminu określającego m.in. zasady umundurowania personelu odpowiada dział marketingu PLL LOT S.A. Przeciwko nowym regulacjom – anonimowo – protestują pracownicy narodowego przewoźnika.

„Nie ma mowy o tym, jakoby LOT zabraniał noszenia symboli religijnych pracownikom personelu pokładowego. Kategorycznie odrzucam takie oskarżenia. Chodzi o to, by wykonując czynności pracownicze osoby te nie epatowały swoją religijnością pasażerów, którym ze względu na wyznanie może to przeszkadzać” – powiedział KAI Leszek Chorzewski, rzecznik prasowy PLL LOT.

„Wśród naszych pasażerów jest coraz więcej wyznawców innych religii, dlatego musimy stosować instrukcje analogicznie do już istniejących w innych liniach lotniczych, także u przewoźników spoza Europy, głównie arabskich, którzy kategorycznie zakazują jakiegokolwiek noszenia symboli religijnych” – dodaje rzecznik LOT.

„Jest to rozporządzenie analogicznie do takich służb jak wojsko, policja, straż pożarna – wszędzie tam, gdzie nosi się mundur i wymaga przy tym konkretnego zachowania” – wyjaśnia Chorzewski i dodaje, że wśród personelu pokładowego LOT są osoby wyznania chrześcijańskiego, judaizmu czy buddyści. – Chodzi o to, by symbole religijnie mieć przy sobie, ale nimi nie epatować. Pokład samolotu jest miejscem specyficznym. Podczas rejsu wyzwalają się często nieprzewidywalne emocje, naszym obowiązkiem jest zapewnienie przede wszystkim bezpieczeństwa i komfortu każdemu pasażerowi, bez względu na jego przekonania – tłumaczy rzecznik LOT.

Leszek Chorzewski deklaruje, że sam jest katolikiem i nosi krzyżyk pod koszulą, a nie na wierzchu ubrania.

Zdaniem prawnika Bogusława Niemirki, wprawdzie rozporządzenie LOT-u ma charakter wewnętrzny i powinno być przedmiotem negocjacji między zarządem spółki a przedstawicielstwem pracowników, ale wyraźnie jest ono sprzeczne z zasadami przyjętymi m.in. w Konkordacie i ustawie o gwarancjach wolności sumienia i wyznania (Art. 1.1: „Wolność sumienia i wyznania obejmuje swobodę wyboru religii lub przekonań oraz wyrażania ich indywidualnie i zbiorowo, prywatnie i publicznie” – przyp. KAI). Ponadto LOT nie jest firmą prywatną, która miałaby większą swobodę w zakresie kształtowania wewnętrznych warunków pracy, ale spółką Skarbu Państwa i jako taka powinna traktować kwestie sumienia i wyznania z większą wrażliwością.

W opinii mec. Niemirki, jak każdy przepis wewnętrznego regulaminu, zarządzenie w sprawie symboli religijnych można uchylić, wystarczy tylko dobra wola zarządu spółki. – LOT byłby pierwszą firmą w Polsce, która ośmiela się w te sprawy ingerować, to byłby precedens – dodaje.

Sprawy nie chciał komentować ks. Zbigniew Stefaniak, kapelan Lotniska im. Fryderyka Chopina w Warszawie.

Sprawa nie jest przesądzona.

Przypadki dyskryminowania osób otwarcie przyznających się do swoich poglądów religijnych zdarzały się już np. w Wielkiej Brytanii. W 2007 r. dopiero po czterech miesiącach sporu pracownicy British Airways uzyskali zgodę na noszenie symboli religijnych – krzyżyków, muzułmańskich chust czy sikhijskich turbanów. Konflikt wywołało zwolnienie chrześcijańskiej stewardessy, która nie chciała zrezygnować z noszenia na szyi krzyżyka zawieszonego na łańcuszku.

W 2009 r. przywrócono do pracy pielęgniarkę, wcześniej zawieszoną za chęć modlitwy za pacjentkę. Władze ośrodka zajmującego się opieką nad ludźmi w podeszłym wieku uznały, że choć chrześcijanka „nie wykazała zaangażowania na rzecz społecznej równości i różnorodności”, to jednak działała „z najlepszymi intencjami w stosunku do pacjentki”.

Drogi Czytelniku,
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Wersja do druku
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.