Ojciec Jacek Salij OP
10 grudnia 2010 | 16:14 | KAI/Rzeczpospolita/ms Ⓒ Ⓟ
Norwid jak zwykle jest bezbłędny. W wierszu pt. „Rzeczywistość i marzenia” pisze: „W trzeźwej trwaj mierności”. Bo niebezpiecznie jest poddać się marzeniom, które nas źle nastawiają do tego, co mamy już teraz.
Kierując się podobną intuicją, Jacques Maritain następująco przeciwstawiał sobie jednostronność myślenia lewicowego i prawicowego: Radykalne niezadowolenie z tego, co jest, i marzenie o tym, że wszystko można by urządzić idealnie – to myślenie charakterystyczne dla ludzi lewicy. Ludzie prawicy myślą odwrotnie: Budujmy na tym, co jest, i pogódźmy się z tym, że zło w naszym świecie jest nieusuwalne.
A trzeba tak, jak radzi Norwid: „Nie powiem: przestań” (w sensie, Nie powiem: porzuć swe marzenia). „Ale jej powiem: W trzeźwej trwaj mierności”.
O jakim Kościele marzę?
Spróbuję pokazać to na konkretnym przykładzie. Marzę o tym, żeby katolickie rodziny były naprawdę wspólnotami wiary. Jeśli jednak prawda jest taka, że tylko w co dziesiątej katolickiej rodzinie panuje duch prawdziwie religijny – i tak się z tego cieszę. I staram się przyczynić do tego, żeby może przynajmniej w jakiejś jeszcze jednej rodzinie wiara znalazła się naprawdę na pierwszym miejscu.
O. Jacek Salij OP, teolog, duszpasterz, pisarz
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.


