Stoi krzyż, a będzie cerkiew na miejscu tragedii w Biesłanie
02 września 2010 | 18:01 | RV, kg (KAI/B-I)/ms Ⓒ Ⓟ
W szóstą rocznicę tragicznych wydarzeń w Biesłanie w Osetii Północnej, na miejscu masakry niewinnych dzieci wzniesiono krzyż. Poświęcił go arcybiskup stawropolski i władykauski Teofan. W najbliższym czasie wybudowana tam zostanie cerkiew prawosławna, w której każdy będzie mógł się pomodlić za ofiary tragedii.
Uroczystości żałobne rozpoczęły się już wczoraj rano o godz. 9.15, o której grupa terrorystów wzięła do niewoli zebranych w miejscowej szkole na uroczystości rozpoczęcia roku szkolnego uczniów, nauczycieli i rodziców – łącznie 1200 osób. W trakcie próby ich uwolnienia przez oddziały specjalne doszło do tragedii, w wyniku której ponad jedna czwarta zakładników poniosła śmierć.
Na wniosek komitetu „Matki Biesłanu” po modlitwach za ofiary tragedii w ramach obchodów rocznicowych odbył się koncert zatytułowany „Pamięć serca”.
Grupa 33 islamskich bojowników (w tym także kobiet), podlegających czeczeńskiemu dowódcy Szamilowi Basajewowi, zajęła szkołę nr 1 w Biesłanie rankiem 1 września 2004 r., gdy w całej Rosji rozpoczynał się rok szkolny. Napastnicy wzięli jako zakładników ponad 1200 osób: uczniów, ich rodziców i nauczycieli. Części z nich udało się uciec, część zwolnili sami terroryści, większość jednak była przetrzymywana – jak się okazało – prawie trzy dni w ciężkich warunkach w szkolnej sali gimnastycznej, wypełnionej materiałami wybuchowymi. Między innymi na sznurach pod sufitem zawieszono odbezpieczone granaty.
Teren szkoły natychmiast otoczyły oddziały wojskowe i jednostki specjalne, jednocześnie prowadzono bezskuteczne, jak się okazało, rokowania z napastnikami. Gdy nie przyniosły one wyniku, a terroryści zastrzelili ok. 20 zakładników, głównie mężczyzn, po niespełna trzech dniach władze poleciły zdobycie szkoły szturmem.
W wyniku nieudolnie przeprowadzonej akcji zginęło 330 osób (niektóre źródła mówią nawet o prawie 400 zabitych), w tym ponad 180 dzieci, a dalszych kilkanaście osób zmarło później w wyniku odniesionych ran i chorób, których się nabawiły w czasie przetrzymywania w szkole. Prawie dwieście osób uznano za zaginione, a ok. 700 zostało rannych, z czego 450 osób trafiło do szpitali (70 w stanie ciężkim). Zginęło też 32 napastników. Ówczesny prezydent Rosji Władimir Putin oświadczył, że w czasie ataku zginęło 11 żołnierzy służb specjalnych, a kilkudziesięciu zostało rannych.
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.


