Warszawa: obchody Międzynarodowego Dnia Praw Człowieka
11 grudnia 2007 | 13:21 | ju//mam Ⓒ Ⓟ
Wykłady prof. Rocco Buttiglionego z Uniwersytetu Św. Piotra w Rzymie i prof. George P. Fletchera z Columbia University School of Law uświetniły obchody 59. rocznicy uchwalenia Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka, 10 grudnia, na Zamku Królewskim w Warszawie.
Podczas uroczystości doroczną nagrodę Rzecznika Praw Obywatelskich im. Pawła Włodkowica otrzymał także ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski.
„Jest w tych obchodach pewien paradoks, gdyż sama idea praw człowieka wymaga nie tyle celebracji – jeśli w ogóle ona jest potrzebna – co raczej wytężonej, codziennej pracy nad zapewnieniem efektywnej ochrony ludzkich praw” – mówił Janusz Kochanowski, Rzecznik Praw Obywatelskich w przemówieniu rozpoczynającym uroczystość. – Potraktujmy jednak ten dzień jako okazję do refleksji nad prawami człowieka” – dodał.
Prof. Buttiglione poruszył problematykę praw człowieka dzisiaj, w czasach, kiedy zdaniem prelegenta, „z jednej strony przeżywamy kryzys dotyczący podstaw praw człowieka, z drugiej znaczące grupy nacisku próbują wprowadzić nowe, niespotykane dotychczas katalogi praw.” – „I choć może to zakrawać na sprzeczność, nowe prawa oparte są na tym samym relatywizmie moralnym, który w głównej mierze stanowi przyczynę kryzysu idei praw człowieka” – tłumaczył prof. Uniwersytetu Św. Piotra.
Kwestionowana jest nie ogólna koncepcja człowieka, ale człowiek jako taki. Są zaś, zdaniem prelegenta, trzy cechy, które stanowią o wyjątkowości człowieka pośród innych stworzeń: „jest istotą myślącą – jest w stanie rozumieć fakty i poznać prawdę, jest istotą wolną oraz może w pełni żyć i być naprawdę sobą jedynie w relacji z inną osobą”.
Aby wyjaśnić znaczenie tych cech, prelegent przypomniał problem Sokratesa, który musiał przeciwstawić się prawu państwa, aby być w zgodności z prawem własnego sumienia. „Człowiek ma prawo nie tylko do sprzeciwienia się bezprawnemu przymusowi, ale i niesprawiedliwemu prawu” – wyjaśniał Buttiglione. – „To czego, ani państwo, ani nikt inny nie może ode mnie wymagać to poświęcenie mojej osobowości, mojej ludzkiej godności lub mej duszy” – dodał.
Nie można ludzkiego instynktowego pragnienia uznawać za źródło praw. „Zaspokojenie popędów instynktownych samo w sobie nie jest prawem” – kontynuował prof. – „Nadanie wolności instynktownej pierwszeństwa rozbija związek między wolnością i prawdą, a także między uprawnieniem a obowiązkiem” – tłumaczył.
Popędy instynktowne mogą być zarówno dobre, jak i złe, dlatego muszą podlegać osądowi rozumu. „Człowiek jako podmiot kierujący się wartościami moralnymi wykracza poza granice społeczeństwa. Ale zdaje sobie również sprawę, że jest członkiem społeczności i swoim zachowaniem odpowiada za dobro wspólne społeczeństwa, do którego należy” – kończył Buttiglione.
To prawo poparł trudnymi pytaniami, które stawiają sobie współcześnie ludzie: czy mamy prawo do aborcji, związków małżeńskich tej samej płci. Szukając odpowiedzi stawiał pytania o prawa nienarodzonego dziecka i o funkcje rodziny, która ma przyjąć potomstwo, bo „inaczej naród zmniejszy się i w końcu wyginie”. Wyzwaniem stojącym przed polityką jest, jego zdaniem, znalezienie złotego środka pomiędzy obywatelem a wspólnotą.
Uczestnicy uroczystości wysłuchali także wykładu Georga P. Fletchera, który pokazywał rozróżnienie między sprawiedliwością i uczciwością w procesie karnym. Nastąpiło także otwarcie wystawy „Iustitias Vestras Iudicabo”
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.


