Abp Pizzaballa: solidarność z potrzebującymi otwiera nowe perspektywy
15 września 2022 | 18:46 | st (KAI) | Jerozolima Ⓒ Ⓟ
Fot. Vatican NewsNa znaczenie dzielenia się dla odnalezienia sensu swego życia wskazuje w rozważaniu na temat fragmentu Ewangelii czytanego w XXV niedzielę zwykła roku C łaciński patriarcha Jerozolimy, abp Pierbattista Pizzaballa OFM.
Dzisiejszy fragment (Łk 16, 1-13) następuje bezpośrednio po 15 rozdziale Ewangelii św. Łukasza zawierającym przypowieści o miłosierdziu, które usłyszeliśmy w ubiegłą niedzielę, i kontynuuje styl paraboliczny.
Przypowieść przedstawiona dzisiaj jest jednak dość dziwna: Jezus opowiada o rządcy, który wypełnia swoje zadania nieuczciwie. Jego pracodawca zdaje sobie z tego sprawę i znaczną część przypowieści zajmuje strategia, jaką obmyśla rządca, żeby ocalić siebie z tej godnej pożałowania sytuacji. A na koniec pan chwali jego przebiegłość.
Pozornie, w porównaniu z przypowieściami, które słyszeliśmy w minioną niedzielę, dzisiaj zdaje się, że Jezus całkowicie zmienił temat. Ale może się okazać, że tak nie jest.
Wartom abyśmy próbowali dostrzec pewne elementy wspólne.
Pierwszym jest motyw trudności: w ubiegłą niedzielę widzieliśmy syna w trudnej sytuacji, ponieważ opuścił dom; dzisiaj jest rządca, którego intrygi zostały zdemaskowane. Obydwaj są w tym trudnym położeniu, ponieważ w jakiś sposób sami je na siebie sprowadzili. W obu przypadkach trudność jest nie do rozwiązania o własnych ludzkich siłach, a bardzo wyraźnie pokazują to słowa rządcy: „Co ja pocznę, skoro mój pan odbiera mi zarządzanie? Kopać nie mogę, żebrać się wstydzę” (Łk 16,3).
Obydwaj zastanawiają się nad sobą, gdy już znajdą się w najniższym punkcie, aby zdecydować, co robić. Przecież obaj nie pragną niczego więcej jak domu, miejsca, w którym mogliby zostać przyjęci z powrotem po doświadczeniu swojego załamania, błędu swoich dróg, niezdolności do bycia samowystarczalnym.
W dzisiejszej przypowieści, podobnie jak w poprzednią niedzielę, czytamy to samo przesłanie.
Pierwszym z nich jest to, że wszyscy jesteśmy ludźmi niedoskonałymi: mamy dług, z którym się rodzimy, jedynie z tego powodu, że otrzymaliśmy życie w darze, i ten dług rośnie coraz bardziej na drodze życia. Nikt z nas nie jest w stanie go spłacić, w żaden sposób: to niemożliwe.
Z przypowieści wynika jednak, że to wszystko nie jest wielkim problemem: pan nie wścieka się na rządcę, ani nie domaga się, aby natychmiast uregulował dług. Wręcz przeciwnie, daje mu czas, aby ten mógł jakoś naprawić sytuację. Ważne jest bowiem znalezienie sposobu, aby nie utknąć w swoim długu, w swoim strachu: i moglibyśmy powiedzieć, że sposób istnieje, ale tylko jeden, a jest nim domyślenie się tego, co jest prawdziwym bogactwem, prawdziwym dobrem.
Rządca uświadamia sobie, że prawdziwym bogactwem jest bogactwo przyjaźni, braterstwa i robi wszystko, aby je zdobyć. Przestaje wykorzystywać innych, żeby się wzbogacić, a zaczyna wykorzystywać natomiast bogactwo, żeby zyskać przyjaźń. Moglibyśmy powiedzieć, że przestaje szukać domu w bogactwie i zaczyna znajdować dom w braciach, tak jak młodszy syn z przypowieści z poprzedniej niedzieli, który przestaje szukać domu w sobie i we własnych zachciankach, i w ten sposób znajduje dom swego ojca.
Jezus skończywszy opowiadać tę przypowieść dodaje bardzo surowe napomnienie dotyczące bogactwa (Łk 16, 9-13), ponieważ wie, że żądza dóbr jest tą rzeczą, która może przyćmić wzrok człowieka i sprawić, że uwierzy on, iż wystarczą mu one do życia, do swej radości. I tak jest od początku dziejów: instynkt grzechu, który Bóg dostrzega, jak czyha w sercu Kaina (Rdz 4, 7), to nic innego jak owa nienasycona chciwość, dla której zaspokojenia człowiek jest gotów zrobić wszystko. Istotnie Jezus stwierdza, że bogactwa są czymś niewiele znaczącym, nawet jeśli jest ich dużo, a są nieuczciwe (Łk 16, 11-12). Niewiele znaczą, ponieważ nie wystarczają, by dać życie; i są nieuczciwe, ponieważ obiecują życie, nawet jeśli nie są w stanie dotrzymać swojej obietnicy. A jednak ci, którzy są wierni w tej małej i nieuczciwej rzeczy, nie używając jej, myśląc, że jest ona wszystkim, ale żyjąc jak ludzie potrzebujący, którzy dzielą się z innymi tym, co mają, w końcu znajdą w tym dzieleniu się prawdziwe bogactwo – bogactwo zdolne zaspokoić pragnienie i znaleźć dom, w którym będą mogli w końcu żyć.
+Pierbattista Pizzaballa
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

