Abp Pizzaballa: z Chrystusem świętujemy przebywanie w Jego Królestwie
17 listopada 2022 | 18:51 | st (KAI) | Jerozolima Ⓒ Ⓟ
Fot. Vatican NewsO znaczeniu uroczystości Chrystusa, Króla Wszechświata a także perspektywie bycia z Nim w Jego Królestwie mówi w rozważaniu fragmentu Ewangelii czytanego w ostatnią niedzielę roku liturgicznego (Łk 23,35-43) łaciński patriarcha Jerozolimy, abp Pierbattista Pizzaballa OFM:
Dzisiejszy fragment Ewangelii (Łk 23,35-43) prowadzi nas na Golgotę, gdzie widzimy Jezusa skazanego na śmierć i przybitego do krzyża.
Jezus nie jest sam: u stóp krzyża stoi lud, który obserwuje; są też przywódcy ludu, żołnierze (Łk 23,35-36) i dwaj złoczyńcy ukrzyżowani wraz z Nim.
Jezus staje w obliczu dwóch rodzajów próśb.
Pierwsza, skierowane do Niego pogardliwym tonem, to zachęta, aby zstąpił z krzyża, aby ocalił swoje życie. Prośba ta powtarza się trzykrotnie, najpierw wypowiadana przez przywódców, potem przez żołnierzy i wreszcie przez jednego ze złoczyńców. Jest to prośba prowokacyjna i w swojej kompozycji przypomina trzy kuszenia Jezusa na pustyni. Jezus wiedział, że diabeł czeka na Niego w Jerozolimie, że będzie Go kusił ponownie. W relacji o kuszeniu zapisanej w Ewangelii św. Łukasza czytamy: „Gdy diabeł dokończył całego kuszenia, odstąpił od Niego aż do czasu” (Łk 4,13). Teraz nadszedł czas i także tutaj, podobnie jak na pustyni, Jezus musi wybrać, czy chce być człowiekiem jak każdy inny człowiek, czy też woli, przynajmniej tym razem, obrać drogę mocy, sensacji i cudów. Czy zaufać swojej mocy, czy też zaufać Ojcu. Na tę prośbę Jezus nie odpowiada.
Jednak później ma miejsce druga prośba, której Jezus słucha z zainteresowaniem i na którą odpowiada. Drugi łotr rozmawia najpierw ze swoim towarzyszem, ganiąc go za rzecz zasadniczą, za to, że nie zrozumiał, iż Bóg pozwolił, aby On sam został skazany na tę samą szubienicę, a uczynił to po to, aby mógł być z nami, w miejscu, w którym się zagubiliśmy. Następnie zwraca się wprost do Jezusa. Wzywa Go po imieniu, tak jak to się czyni w relacji z przyjacielem. Nie prosi Go o zejście z krzyża, ani o to, by go zdjął. Prosi o coś więcej, bo zrozumiał, że tego Człowieka, który potrafi umrzeć w taki sposób, przebaczając można prosić o wszystko. Zdaje sobie sprawę, że Jezus posiada Królestwo, które wykracza poza śmierć i prosi Go, by tam o Nim pamiętał. Czyni to pokornie, nie przypisując sobie żadnych zasług, wręcz przeciwnie, uznając wszystkie swoje przewinienia, jak celnik w świątyni. I tak jak on, wraca do domu usprawiedliwiony (Łk 18,13-14).
W przeciwieństwie do pierwszej prośby, Jezus na nią odpowiada. Czyni to w sposób uroczysty, zaczynając od „Amen”, czyli takiego „tak”, które nie zostawia miejsca na wątpliwość, a po nim następuje obietnica.
W Biblii za każdym razem, gdy Bóg coś obiecuje, zawsze obiecuje ze znakiem obfitości, nadmiaru. Tak też jest i dzisiaj: Jezus nie mógł obiecać więcej. A skoro łotr zrozumiał, że Bóg, aby być z nami, wziął na siebie nasz grzech, nasze niepowodzenia i nasz ból, to może przyjąć miłość Chrystusa, łaskę bycia z Nim, w Jego Królestwie: „Dziś będziesz ze mną w raju” (Łk 23,43). W ten sposób dla tego człowieka, który nie miał już żadnej nadziei, otwiera się nowy świat. To, co miało być ostatnim dniem jego życia, staje się pierwszym prawdziwego, wiecznego życia, które polega na przebywaniu z Panem.
Jezus to właśnie czyni: umiera otwierając Królestwo temu, kto uzna siebie za potrzebującego przebaczenia, każdemu, kto się modli: tym, którzy nie mają żadnych zasług, pozwala aby byli z Nim.
Doszliśmy do końca Roku Liturgicznego, który przyniósł nam przeżycie, poprzez celebracje różnych okresów i różnych świąt naszej wiary, całej tajemnicy życia Pana Jezusa. Widzieliśmy, w Narodzeniu, że Jezus jest Bogiem z nami. Potem obchodziliśmy Paschę, która objawiła nam Boga dla nas. Wreszcie była Pięćdziesiątnica, a wraz z Pięćdziesiątnicą świętowaliśmy Boga w nas.
Dzisiaj wraz z tą uroczystością, tą Ewangelią kończymy rok liturgiczny. Co świętujemy? Co możemy świętować bardziej niż Boże Narodzenie, Wielkanoc i Pięćdziesiątnicę?
Dzisiaj świętujemy fakt, że jesteśmy z Nim, w Jego Królestwie.
+Pierbattista Pizzaballa
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

