Thabut: chwałą Maryi jest jej zgoda, aby być Bożą Rodzicielką
29 grudnia 2022 | 17:57 | st (KAI) | Paryż Ⓒ Ⓟ
Fot. Adora Comunicação / CathopicEwangelia czytana podczas Mszy św. w uroczystość Świętej Bożej Rodzicielki ukazuje nam, iż chwała Maryi polega właśnie na tym, że po prostu zgodziła się być Matką Boga, że umiała oddać się całkowicie, pokornie, na służbę realizacji Bożego planu zbawienia – pisze Marie-Noëlle Thabut, francuska miłośniczka Słowa Bożego.
Ta pozornie anegdotyczna relacja jest w rzeczywistości głęboko „teologiczna”. Oznacza to, że liczą się wszystkie szczegóły. Proponuję, abyśmy ją odczytali po kolei, tak, jak umieszczone je w tekście.
Przede wszystkim pasterze: byli to ludzie niegodni polecenia, marginalni, ponieważ ich zawód uniemożliwiał im uczęszczanie do synagog i przestrzeganie szabatu. Ale to oni jako pierwsi zostali uprzedzeni o wydarzeniu, które właśnie wstrząsnęło historię ludzkości! I tak stają się pierwszymi apostołami, pierwszymi świadkami: opowiadają, są słuchani, zadziwiają! Opowiadają o dziwnej zapowiedzi, którą otrzymali w środku nocy; oto relacja Łukasza z tej słynnej nocy: „W tej samej okolicy przebywali w polu pasterze i trzymali straż nocną nad swoją trzodą. Wtem stanął przy nich anioł Pański i chwała Pańska zewsząd ich oświeciła, tak że bardzo się przestraszyli. I rzekł do nich anioł: «Nie bójcie się! Oto zwiastuję wam radość wielką, która będzie udziałem całego narodu; dziś bowiem w mieście Dawida narodził się wam Zbawiciel, którym jest Mesjasz, Pan. A to będzie znakiem dla was: znajdziecie Niemowlę, owinięte w pieluszki i leżące w żłobie». I nagle przyłączyło się do anioła mnóstwo zastępów niebieskich, które wielbiły Boga słowami: «Chwała Bogu na wysokościach, a na ziemi pokój ludziom, w których sobie upodobał”. Opowiadają wszystko swoimi słowami i nie sposób nie pomyśleć o słynnym zdaniu Jezusa, które padło około trzydzieści lat później: „zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom” (Łk 10, 21-22; Mt 11, 25). Zaczęło się to już na samym początku Jego życia.
Wszystko to dzieje się w małej wiosce Betlejem: wszyscy wtedy o tym wiedzieli, było to miasto, w którym miał się narodzić Mesjasz, z pokolenia Dawida. Betlejem to także miasto, którego nazwa oznacza dosłownie „dom chleba”, a nowo narodzony leży w żłobie: piękny obraz dla tego, który przychodzi, aby dać siebie jako pokarm dla ludzkości.
„Maryja zachowywała wszystkie te sprawy i rozważała je w swoim sercu”. W przeciwieństwie do pasterzy, których wydarzenie czyni gadatliwymi, Maryja kontempluje i rozważa w swoim sercu. Czy Łukasz chce dokonać porównania z wizją Syna Człowieczego u proroka Daniela? Po tej wizji Daniel wyznaje: „Moje myśli przeraziły bardzo mnie… lecz zachowałem wydarzenie w sercu” (Dn 7,28). Dla Łukasza byłby to sposób na nakreślenie przed nami wielkiego przeznaczenia tego niemowlęcia. Wiemy, po pierwsze, że Księga Daniela była dobrze znana w czasach Jezusa, a po drugie, że zapowiadała Mesjasza-Króla triumfującego nad wszystkimi wrogami Izraela.
Już imię dziecka zdradza jego tajemnicę: „Jezus” oznacza „Bóg zbawia” i jeśli (w przeciwieństwie do Mateusza) Łukasz nie precyzuje tej etymologii, to kilka wersetów wcześniej relacjonuje zdanie anioła „Narodził się wam Zbawiciel” (Łk 2,11).
Jednocześnie żył w solidarności ze swoim narodem: jak każde dziecko żydowskie został obrzezany w ósmym dniu; „zrodzony pod Prawem, aby wykupił tych, którzy podlegali Prawu”, mówi Paweł w liście do Galatów (Ga 4, 4: nasze drugie czytanie). Pozostałe trzy Ewangelie nie wspominają o obrzezaniu Jezusa, do tego stopnia, że przyjęto je za pewnik. „Będziecie obrzezywali ciało napletka na znak przymierza waszego ze Mną…. przymierze obrzezania, będzie przymierzem na zawsze” – powiedział Bóg do Abrahama (Rdz 17). Z Księgi Kapłańskiej wynikało prawo, że każdy chłopiec powinien być obrzezany ósmego dnia. Józef i Maryja nie uczynili nic więcej, jak tylko podporządkowali się: dla każdego ówczesnego Żyda przestrzeganie Prawa Mojżesza było uważane za najlepszy sposób wypełniania woli Bożej. Najbardziej zaskakujący dla nas jest więc nie sam fakt obrzezania Jezusa, ale nalegania tego ewangelisty: najwyraźniej św. Łukasz chciał zaznaczyć chęć dostosowania się młodej pary pod każdym względem do Prawa Mojżesza.
Powraca do niej kilka wierszy później, by opowiedzieć o ofiarowaniu dziecka w świątyni: „Gdy upłynęły dni ich oczyszczenia według Prawa Mojżeszowego, Rodzice przynieśli Jezusa do Jerozolimy, aby Go przedstawić Panu. Tak bowiem jest napisane w Prawie Pańskim:… Mieli również złożyć w ofierze … zgodnie z przepisem Prawa Pańskiego” (Łk 2,22-24). Bardziej niż dobra wola gorliwej pary, Łukasz chce zapewne, abyśmy dostrzegli całkowitą solidarność Jezusa z Jego ludem; w ostatni wieczór sam Jezus się o to upomniał: „to, co jest napisane, musi się spełnić na Mnie: Zaliczony został do złoczyńców” (Łk 22, 37).
Wreszcie nie sposób nie zauważyć (i dotyczy to czterech czytań tego święta) dyskrecji postaci Maryi, mimo że ta liturgia jest Jej poświęcona pod tytułem „Maryja, Boża Rodzicielka”. (Łukasz mówi tylko: „Maryja zachowywała wszystkie te sprawy i rozważała je w swoim sercu”. W odróżnieniu od pasterzy, którzy stali się gadatliwi z powodu tego wydarzenia, Maryja kontemplowała i medytowała w swoim sercu. Być może właśnie to milczenie Maryi jest dla nas przesłaniem: chwała Maryi polega właśnie na tym, że po prostu zgodziła się być Matką Boga, że umiała oddać się całkowicie, pokornie, na służbę realizacji Bożego planu zbawienia; nie jest centrum tego planu; centrum tego planu jest Jezus, Ten, którego imię oznacza „Bóg zbawia”.
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

