Bp Kiciński: bez wstrząsu duchowego życie zakonne prędzej czy później przestanie istnieć
18 stycznia 2026 | 13:35 | mraj | Wrocław Ⓒ Ⓟ
Fot. Maciej RajfurW kaplicy sióstr jadwiżanek we Wrocławiu bp Jacek Kiciński wygłosił wykład formacyjny dla sióstr zakonnych archidiecezji wrocławskiej w ramach roku duszpasterskiego „Uczniowie misjonarze”.
Hierarcha postawił diagnozę współczesnego świata i życia konsekrowanego, wskazując jednocześnie na pilną potrzebę duchowego wstrząsu.
– Cały czas dojrzewamy do tego, by stać się uczniami misjonarzami – podkreślał bp Kiciński. – Uczeń to ten, kto słucha i naśladuje Mistrza, a misjonarz to ten, kto o Nim świadczy. Nie ma najpierw czasu szkoły, a potem czasu świadectwa. Uczymy się Jezusa, jednocześnie świadcząc o Nim.
Nawiązując do Ewangelii z piątku o uzdrowieniu paralityka, biskup zwrócił uwagę na postawę czterech mężczyzn niosących chorego na noszach.
– To ludzie o niesamowitej wierze. Musieli wcześniej stać się uczniami Jezusa, skoro nie zrezygnowali i szukali sposobu, by przynieść do Niego sparaliżowanego. Na oczach tłumu stali się świadkami – mówił.
Hierarcha zaznaczył, że spotkanie z Jezusem zawsze rodzi misję. – Jeśli ktoś naprawdę spotkał Jezusa, nigdy nie zatrzyma tego spotkania tylko dla siebie. A jeśli człowiek Go nie doświadczył, nie będzie się dzielił Jego miłością. Po co żyję, dla kogo żyję? – pytał.
Bp Kiciński akcentował wagę fundamentalnych pytań o sens życia. – Trzeba skonkretyzować: po co żyję i dla kogo żyję. Jeśli tego nie zrobię, prędzej czy później przyjdzie głębokie rozczarowanie” – ostrzegał.
Jego zdaniem zatrzymanie się na „tu i teraz” oraz życie wyłącznie emocjami prowadzi do pustki. – Wielu ludzi mówi: ‘Ta siostra jest taka szczęśliwa, widzę w niej radość’. I zaczynają się zastanawiać, dlaczego tej radości nie ma w nich – zauważył biskup. – Siostra wtedy nie wskazuje na siebie, ale na Jezusa i zostawia pytanie: czy On może pomóc także tobie?.
Jednocześnie bp Kiciński przyznał, że spotkanie z Jezusem może budzić lęk. – Boimy się, że Jezus powie: ‘Pójdź za Mną’. A wtedy trzeba będzie zostawić wygodne, poukładane życie – oznajmił prelegent.
Wrocławski biskup pomocniczy opisał współczesny świat jako trudny do zdefiniowania, pełen chaosu i pomieszania wartości. – Świętość miesza się z grzechem, a grzech usprawiedliwia się stylem życia – mówił.
Wskazał na szczególnie niebezpieczne przestrzenie. Hedonizm – całkowite zanurzenie w doczesności, by odciągnąć człowieka od myślenia o wieczności. – Żyjemy pod presją ‘muszę’. Nawał bodźców wyczerpuje organizm.
Kryzys relacji i wartości – brak zdolności do głębokich więzi i dzielenia się wartościami. „Człowiek z zasadami bywa uznawany za nienormalnego, a wolność rozumiana jest jako swawola. Styl życia bez zobowiązań – relacje wybierane tylko wtedy, gdy są wygodne. Małżeństwo przestaje być postrzegane jako trwały związek, a staje się nieokreślonym ‘byciem razem’. Fałszywe zasady moralne – oderwane od Boga. Dziś próbuje się wykrzywić to, co piękne. Zasady moralne chce się kształtować przez demokrację. Możemy przegłosować, że nie obowiązuje nas Dekalog – i tu jest ogromne niebezpieczeństwo”.
Bp Kiciński przypomniał, że sumienie wymaga formacji. – Nie jest ono najwyższą wartością, bo głos Boga w sercu można zagłuszyć. Odwiecznym weryfikatorem sumienia jest Dekalog – nauczał.
Biskup przestrzegał, że bez rozeznania i modlitwy łatwo bezwiednie przyjmować logikę świata. – Mamy żyć w świecie, bo to miejsce naszego zbawienia, ale musimy znajdować czas dla Pana Boga. Inaczej nie będzie rozeznania – zachęcał.
Mówił o przyszłości życia konsekrowanego: „Moja diagnoza jest taka: życie zakonne prędzej czy później przestanie istnieć w obecnej formie, jeśli nie nastąpi duchowy wstrząs”. – Nie ma powołań. To nie znaczy, że Bóg nie błogosławi. Błogosławi, ale poszczególne zgromadzenia zanikają – dodał.
Przestrzegł przed zamykaniem się we własnych wspólnotach. – Z oceanu miłości zrobi się jezioro, potem staw, sadzawka, aż w końcu wyschnie. A my jesteśmy oceanem miłości Boga – mówił.
Hierarcha przypomniał, że zgromadzenia zakonne powstawały często wokół dzieł charytatywnych, które dziś realizują instytucje państwowe. – One mogą robić to bardziej profesjonalnie. Ale my możemy dać coś niezastąpionego: Ducha Bożego – stwierdził.
Bp Kiciński odniósł się także do marginalizowania sióstr zakonnych i wykpiwania pobożności. – Czasem nawet w przestrzeni Kościoła siostry są traktowane jak naiwne. A życie zakonne nie jest naiwnością – jest pójściem za Jezusem. Nie wyobrażam sobie Kościoła bez waszej obecności. Bez życia konsekrowanego Kościół zostałby pozbawiony radykalizmu ewangelicznego – przyznał.
Na zakończenie zachęcił do wierności Bożemu planowi. – Nie możemy wyzbyć się marzeń. Trzeba jednak realizować Boże marzenia o nas, a nie nasze marzenia o Bogu – podsumował.
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

