USA: chór młodych ludzi z zespołem Downa zaczyna wielu inspirować
26 stycznia 2026 | 13:39 | o. jj | Waszyngton Ⓒ Ⓟ
Fot. FB / Friends of Club 21Ich występ był czymś więcej niż wydarzeniem muzycznym, był radosnym świadectwem życia, zdolności i wyjątkowych darów, jakie każda osoba wnosi do świata – tak katolicka platforma National Catholic Reporter (NCR) opisała i oceniła występ chóru Friends of Club 21, podczas tegorocznego Marszu dla Życia w Waszyngtonie, który odbył się 23 stycznia.
Gdy w tym dniu, w National Mall w Waszyngtonie rozbrzmiewał hymn narodowy podczas Marszu dla Życia 2026, chór Friends of Club 21 stanął przed tysiącami uczestników i dał świadectwo, które wykraczało daleko poza samą muzykę. Złożony z osób z zespołem Downa w wieku od 13 do 42 lat, występ chóru spotkał się z entuzjastycznymi owacjami i nadał ton całemu dniowi poświęconemu godności każdego ludzkiego życia. Nazwa chóru bierze się stąd, że zespół Downa jest wywoływany przez trisomię chromosomu 21, co oznacza, że w komórkach zamiast dwóch, występują trzy kopie chromosomu 21.
“Chór wykonał utwór, nad którym pracował przez wiele tygodni, ich głosy zabrzmiały pewnie przed tłumem zgromadzonym, by bronić życia nienarodzonych. Dla wykonawców był to zarówno powód do świętowania owoców ciężkiej pracy, jak i potężna okazja, by zostać zobaczonym i usłyszanym. Ich występ był czymś więcej niż wydarzeniem muzycznym – był radosnym świadectwem życia, zdolności i wyjątkowych darów, jakie każda osoba wnosi do świata “- napisała uczestniczka Marszu, katolicka dziennikarka Gigi Duncan.
„To naprawdę ekscytujące. Uwielbiamy tu być” – powiedział z kolei w rozmowie z NCR jeden z wykonawców, Garrett Colmer. Dodał, że cieszy się na zwiedzanie Pomnika Waszyngtona oraz na ponowny występ z chórem tego dnia wieczorem podczas uroczystej kolacji Rose Dinner Gala.
Na początku były jasełka bożonarodzeniowe
Friends of Club 21, organizacja z siedzibą w Colorado Springs w stanie Kolorado, kierowana przez dyrektora wykonawczego Jareda Andersona, została założona w 2014 roku jako rozszerzenie działalności Club 21, południowoafrykańskiej szkoły zapewniającej edukację, terapię i rozwój artystyczny dzieciom z zespołem Downa.
Pierwszym wydarzeniem organizacji, zorganizowanym w Kolorado, były proste jasełka bożonarodzeniowe, których celem było zwiększenie świadomości i wsparcie dla szkoły za granicą.
Anderson doskonale pamięta ten pierwszy występ. „Wystąpiliśmy razem i było to niezwykle poruszające doświadczenie” – powiedział. „Wróciliśmy z pytaniem, jak możemy opowiedzieć tę historię pełniej. Wtedy postanowiliśmy założyć Friends of Club 21, a było to 11 lat temu”.
Po tym występie coraz więcej rodzin chciało się zaangażować, a uczniowie pragnęli kolejnych okazji do występów i rozwijania talentów. „Na początku były to tylko rodziny, które chciały wziąć udział w bożonarodzeniowym przedstawieniu. Z czasem to się rozrastało i rozrastało” – dodał Anderson.
Wraz z rozwojem organizacji chór stał się jej centralnym ośrodkiem, oferując osobom z zespołem Downa możliwość regularnych prób, występów oraz budowania pewności siebie przez cały rok. „Te występy były dla uczniów momentami szczególnymi. Wielu z nich przez życie stało na uboczu, a tutaj był ich moment, by zabłysnąć. Na pierwszych występach ludzie nie wiedzieli, jak reagować. Z biegiem lat widziałem jednak, jak publiczność się zmieniała. Bariery znikały. Ludzie uświadamiali sobie, że po prostu chcą kibicować chórowi. Następowało uznanie ich darów, ich radości, ich życia. Z kolei uczniowie rozumieli, że są widziani. Dla wielu z nich zmieniło to całe życie” – powiedział Anderson.
Budowanie wspólnoty i nadziei
Anderson podzielił się również historiami ukazującymi głębszy wpływ Friends of Club 21 na uczniów i ich rodziny. „W tym roku pokazaliśmy historię Chandlera, który ma 27 lat, oraz jego relację z Cory, inną młodą kobietą z zespołem Downa” — powiedział. „Są razem od kilku lat. Ich rodziny zobaczyły piękno ich miłości i zaangażowania, to było niezwykłe doświadczenie”.
Poprzez chór i Akademię Sztuk uczniowie rozwijają umiejętności współpracy, pewność siebie i zdolność wystąpień publicznych, ale równie ważne jest to, że doświadczają poczucia przynależności. „W tej wspólnocie naprawdę czuje się rodzinne więzi i wzajemne wsparcie. To kształtuje każdą osobę w wyjątkowy sposób”- dodał Anderson.
Oni są pięknym darem od Boga
Friends of Club 21 jest także źródłem otuchy dla rodziców i rodzin, które stają wobec prenatalnej diagnozy zespołu Downa, momentu często naznaczonego lękiem i niepewnością. „Na początku jest tak wiele lęku o przyszłość” – powiedział Anderson. „Ale bycie częścią tego chóru i tej grupy pokazuje rodzinom i uczniom wartość każdego życia. Tym właśnie dzielimy się za każdym razem, gdy występujemy”.
Piątkowy występ był nowym kamieniem milowym dla członków chóru i ich rodzin. Jeanne Chicon, której córka Nicole śpiewa w chórze, powiedziała, że miała łzy w oczach, obserwując próbę dźwięku przed występem. „Oni są po prostu pięknym darem od Boga” – powiedziała. „Każde z nich jest wyjątkowe, daje z siebie tak wiele i ma tak głęboką wdzięczność za życie”.
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

