Abp Polak: kultury ulotności nie da się pogodzić z byciem uczniem Jezusa
27 stycznia 2026 | 03:00 | bgk | Słupca Ⓒ Ⓟ
Fot. archidiecezja.plWspółczesnej kultury ulotności nie da się pogodzić z byciem uczniem Jezusa, bo to kultura, która nie zna wierności, nie ma korzeni, kultura która wszystko negocjuje i zmienia się w zależności od okoliczności – mówił abp Wojciech Polak przewodnicząc 26 stycznia w Słupcy Mszy św. w 83. rocznicę męczeństwa bł. Michała Kozala. – To właśnie męczeństwo, czyli świadectwo – stwierdził – jest antidotum na tą światową ulotność.
Współczesnej kultury ulotności nie da się pogodzić z byciem uczniem Jezusa, bo to kultura, która nie zna wierności, nie ma korzeni, kultura która wszystko negocjuje i zmienia się w zależności od okoliczności – mówił abp Wojciech Polak przewodnicząc 26 stycznia w Słupcy Mszy św. w 83. rocznicę męczeństwa bł. Michała Kozala. – To właśnie męczeństwo, czyli świadectwo – stwierdził – jest antidotum na tą światową ulotność.
– Wbrew pozorom nie jest dziś łatwo mówić o męczeństwie – zauważył w homilii abp Polak przyznając, że może być ono mylone z bohaterstwem albo jakąś formą protestu przeciw dziejącej się krzywdzie i niesprawiedliwości. Tymczasem – jak wskazywał kiedyś papież Franciszek – męczeństwo „ma zapach ucznia”, to świadectwo wierności wobec stylu Jezusa – stylu nadziei – aż do śmierci. – Nie o jakieś idee tu więc chodzi – dopowiedział abp Polak – nie o bohaterskie znoszenie trudów i cierpień, ale o miłość do Boga i do człowieka.
– Ani Boga, ani ojczyzny, ni ludzi prawdziwie przecież kochać nie można bez ofiar, bez poświęcenia – cytował bł. Michała Kozala Prymas powtarzając za biskupem męczennikiem słowa, które ten skierował kiedyś do młodzieży: „Dałby Bóg, żeby nie było ono krwawe, ale bezkrwawe prześladowanie was na pewno czeka, a może już dziś spotyka”. Ci bowiem, którzy wybrali bezbronną drogę Jezusa i męczenników – powtórzył dalej za papieżem Leonem XIV abp Polak – „są często wyśmiewani, wykluczani z publicznej debaty i nierzadko oskarżani o sprzyjanie przeciwnikom i wrogom. Chrześcijanin nie ma jednak wrogów, ma braci i siostry, którzy pozostają nimi nawet wtedy, gdy się nie rozumieją”.
Metropolita gnieźnieński przypomniał również, że ci, którzy podążają za Jezusem będą zawsze – jak On sam powiedział – znakiem sprzeciwu dla świata, dlatego bycie uczniem Jezusa jest nie do pogodzenia ze światowością, która dziś ma znamiona kultury ulotności i jednorazowego użytku. Jak mówił papież Franciszek – to kultura, która nie zna wierności ponieważ się zmienia w zależności od okoliczności, wszystko negocjuje. Antidotum na nią jest właśnie męczeństwo-świadectwo, które prawdziwie wyzwala i pomaga nie ulec temu, co przychodzi ze świata. Bo zagrożeniem – mówił na koniec abp Polak – nie jest to, co przychodzi z zewnątrz, ale nasza wewnętrza słabość, która sprawia, że temu ulegamy.
Podczas Mszy św. dziękowano za 30-lecie istnienia słupeckiej parafii oraz 20. rocznicę konsekracji kościoła parafialnego, któremu od 1996 roku patronuje bł. Michał Kozal. Podczas uroczystości do świątyni wniesione zostały relikwie męczennika II stopnia i zainaugurowany został rok jubileuszowy parafii.
Mszę św. wspólnie z abp. Wojciechem Polakiem celebrował proboszcz parafii ks. kan. Hieronim Szczepaniak. Obecny był także dziekan słupecki ks. kan. Tomasz Ryś. We wspólnej modlitwie uczestniczyli przedstawiciele stowarzyszeń i wspólnot kościelnych, siostry zakonne i parafianie, w tym dzieci przygotowujące się do I Komunii świętej oraz młodzież przygotowująca się do bierzmowania.
Bł. Michał Kozal urodził się w 1893 r. w Nowym Folwarku k. Krotoszyna. W 1918 r. przyjął święcenia kapłańskie i rozpoczął posługę duszpasterską jako wikariusz i katecheta w Bydgoszczy. W 1927 r. został mianowany ojcem duchownym, a po dwóch latach rektorem Arcybiskupiego Seminarium Duchownego w Gnieźnie. W sierpniu 1939 r. przyjął sakrę biskupią w katedrze we Włocławku. Niespełna trzy miesiące później został aresztowany przez hitlerowców. Już wówczas dał dowód swojego męstwa. Gdy przyglądający się pakowaniu rzeczy gestapowiec położył mu rękę na plecach, on strząsnął ją i powiedział: „W więzieniu będziecie mogli robić, co i jak wam się spodoba, tu jednak jeszcze ja jestem gospodarzem. Prawem gospodarza tedy proszę nie zapominać, że stoi pan przed biskupem katolickim”. Tego samego wieczoru został osadzony w miejscowym więzieniu, a później przewieziony do Lądu nad Wartą. W kwietniu 1941 r. bp Kozal został przewieziony do obozu w Inowrocławiu, gdzie został dotkliwie pobity. Sześć dni później, w Wielką Środę 9 kwietnia, przewieziono go do Berlina. W drodze do więzienia przy Alexanderplatz szedł w kajdanach, jak zbrodniarz. 25 kwietnia 1941 r. trafił do obozu koncentracyjnego w Dachau. Dostał pasiak, numer obozowy 24 544 i legowisko w bloku nr 28, jednym z trzech, do których spędzono w sumie blisko 2 tys. księży. Później przeniesiono go do bloku nr 30. Mimo choroby, nieustannego głodu i cierpień duchowych do końca pomagał współwięźniom i wspierał ich. Pod koniec 1942 r. w bloku nr 30 wybuchł tyfus. Zwlekano z przeniesieniem go do szpitala. Zrobiono to dopiero po kilkunastu dniach. Bp Michał Kozal zmarł tam 26 stycznia 1943 r. po południu. Oficjalnie ogłoszono, że zmarł na tyfus, najprawdopodobniej jednak został zabity śmiercionośnym zastrzykiem.
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

