Abp Galbas: św. Jan Paweł II postawił Chrystusa na świeczniku swojego życia
29 stycznia 2026 | 16:12 | Artur Hanula, Vatican News PL | Watykan Ⓒ Ⓟ
Fot. Vatican MediaSpróbujmy dzisiaj znaleźć chwilę, żeby usiąść przed Panem i pomyśleć sobie, kimże ja jestem, że tyle dostałem, że jestem w Kościele, że mam sakramenty, że mam Słowo, że mam możliwość, by codziennie podchodzić do Światła i odpalać od Niego maleńki kaganek mojego życia – wskazał abp Adrian Galbas, metropolita warszawski, który przewodniczył Mszy św. przy grobie św. Jana Pawła II w Bazylice Watykańskiej.
Abp Adrian Galbas SAC nawiązał do Ewangelii dnia mówiącej o Świetle, którym jest Chrystus. Kaznodzieja podkreślił, że to Światło wnosi się, „by je umieścić na świeczniku i to możliwie jak najwyżej, tak by z tego wysokiego świecznika rozświetlało jak najwięcej”.
Dlaczego wielu nie dostrzega światła?
Metropolita warszawski przypomniał, że niedawno zamurowano Drzwi Święte w Bazylice św. Piotra, które zostaną ponownie otwarte z okazji Jubileuszu 2033 roku. Będzie to szczególna okazja do wspominania Męki, Śmierci i Zmartwychwstania Pana Jezusa, świętując 2000. rocznicę wydarzeń zbawczych. „Dlaczego więc dzisiaj tak wielu Jezusa nie widzi? Dlaczego w mojej Warszawie tylko 15 proc. potrzebuje każdej niedzieli przyjść, aby odpalić od wielkiego ognia malutkie płomyki swojego codziennego życia?” – pytał metropolita Warszawy.
Jako możliwe przyczyny wskazał czynniki i postawy, które sprawiają, że chrześcijanin staje się jak „łóżko” lub „garnek”, które zakrywają światło Chrystusa. Może to wynikać z braku woli szczerego nawrócenia, odrzucenia tego, co ciemne w życiu człowieka. „A może Kościół dostatecznie nie jest jak ten wysoki świecznik, postawiony ponad światem, aby rozświetlał wszystko, dawał ludziom orientację?” – pytał dalej abp Galbas. Nawiązując do przesłania papieża Franciszka mówił, że Kościół zbyt często staje się „autoreferencyjny, wpatrzony w siebie. Kościół, który jest nomen omen, przygaszony, ponieważ bez światła”.
Uczniowie-misjonarze niosący światło
Abp Galbas odniósł się też do hasła tegorocznego roku duszpasterskiego w Polsce: „Uczniowie-misjonarze”. Przypomniał znaczenie chrztu w życiu człowieka, który nie jest tylko wydarzeniem z przeszłości, ale powinien wpływać na teraźniejszość. „Na mocy otrzymanego chrztu każdy jest uczniem-misjonarzem. Jeśli jest uczniem, musi być misjonarzem. Jeśli nie jest misjonarzem, bajdurzy tylko o tym, że jest uczniem” – zaznaczył kaznodzieja. Chrześcijan najpierw słucha Pana jako uczeń, a następnie niesie Go innym jako prawdziwe Światło.
Pokora ucznia
Uczeń Chrystusa potrzebuje pokory. W nawiązaniu do nauczania św. Teresy abp Adrian Galbas podkreślił, że „pokora to znaczy zrobić w sobie miejsce dla drugiego, którym jest Pan i dla drugiego, którym jest człowiek. Zrobić w sobie miejsce, czyli Go posłuchać, przyjąć to, co ze sobą przynosi. To jest potrzebne – słuchanie – które nie jest od jednego ucha do drugiego, z pominięciem serca, głowy, uczuć, pragnień, woli, tylko słuchanie, które jest dogłębne, przemieniające”.
Metropolita warszawski wskazał, że bez tego słuchania „nie można stać się uczniem”, a jeśli człowiek nie słucha, nie może „stać się misjonarzem”. „Właśnie o to dzisiaj prośmy, o to, żebyśmy mieli wstręt do ciemności, każdy osobiście, wstręt do ciemności, a wielkie pragnienie światła” – zachęcił abp Galbas.
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

