Drukuj Powrót do artykułu

Kard. Müller przeciwny tworzeniu w Niemczech tzw. „konferencji synodalnej”

02 lutego 2026 | 15:04 | st | Watykan Ⓒ Ⓟ

Sample Fot. Alicja Kościesza (KAI)

„W ramach konferencji episkopatu nie można utworzyć samozwańczego organu konstytucyjnego złożonego z świeckich urzędników, księży i biskupów” – stwierdził w wywiadzie dla portalu kath.net emerytowany prefekt Kongregacji Nauki Wiary, kard. Gerhard  Ludwig Müller. 29 stycznia został on przyjęty na audiencji prywatnej przez Leona XIV. W sobotę 31 stycznia uczestnicy niemieckiej drogi synodalnej uchwalili między innymi utworzenie stałej „Konferencji Synodalnej”, która przyznawałaby świeckim takie same uprawnienia decyzyjne jak biskupom, umożliwiałaby zmiany doktrynalne na podstawie głosowania większościowego oraz poddawałaby finanse Kościoła wspólnej kontroli.

kath.net: Księże Kardynale, w czwartek miała miejsce pierwsza prywatna audiencja u nowego papieża. Czy mimo wszystko za każdym razem jest to dla przeżycie poruszające?

Kardynał Gerhard L. Müller: Odkąd zostałem biskupem Ratyzbony, od czasu do czasu miałem prywatne audiencje u Jana Pawła II, Benedykta XVI, a później u papieża Franciszka. Prefekci Kongregacji Nauki Wiary mają regularne audiencje, podczas których omawiane są najważniejsze decyzje dykasterii.

Rozmowa z papieżem Leonem XIV jest oczywiście poufna, ale w żadnym wypadku nie jest tajna jeśli chodzi o ważne tematy i problemy dzisiejszego Kościoła. Kościół nie jest uzależniony od takich tajnych machinacji i gier o władzę. Każdy wierzący ma prawo do prawdy o Bogu i Ewangelii Chrystusa. Nie powinniśmy się nikogo bać. „Nie ma bowiem nic skrytego, co by nie miało być wyjawione,… co słyszycie na ucho, rozgłaszajcie na dachach” (Mt 10,26f).

Czy mógł Ksiądz Kardynał porozmawiać z papieżem Leonem XIV o sytuacji Kościoła w Niemczech? Jakie sprawy chciał mu przedstawić w tej kwestii? Czy poruszył Eminencja również problem zagrożenia schizmą w Kościele katolickim w Niemczech? Co może nam powiedzieć na temat jego odpowiedzi?

– Papież jest z urzędu odpowiedzialny za jedność Kościoła powszechnego w objawionej prawdzie. Obejmuje to również diecezje katolickie w Niemczech, których biskupi są wprawdzie zrzeszeni w konferencji, ale w żadnym wypadku nie tworzą oni suwerennej instytucji narodowej ani nie stanowią pośredniej instancji między Kościołami partykularnymi (diecezjami) a Kościołem powszechnym. W ramach tej konferencji biskupów nie można również utworzyć samozwańczego organu konstytucyjnego złożonego z urzędników świeckich, księży i biskupów, który podobnie jak w przypadku anglikanów tworzyłby parlament kościelny (oparty na stanach lub reprezentujący grupy), posiadający jakąkolwiek władzę decyzyjną w zakresie nauczania, duszpasterstwa lub prawa. Ci, którzy o tym marzą, mylą Kościół z politycznym blokiem władzy, w którym poszczególne grupy interesów walczą o większy udział we władzy, jak stado lwów o łup.

Kościół jest natomiast wspólnotą zbawienia w Jezusie Chrystusie, zjednoczoną przez Trójjedynego Boga, w którym objawia się i jest nam dana pełnia prawdy i łaski. Władza biskupów (oraz księży i diakonów w hierarchicznej wspólnocie sakramentalnej z nimi) nie jest władzą w sensie politycznym ludzi nad ludźmi. Są oni raczej upoważnieni przez Chrystusa w sakramencie święceń, aby prowadzić lud Boży w Jego imieniu do wiecznego zbawienia.

Oznacza to, że „przez włożenie rąk i przez słowa święceń udzielana jest łaska Ducha Świętego i święte znamię tak jest wyciskane, iż biskupi w sposób szczególny i widoczny podejmują rolę samego Chrystusa, Nauczyciela, Pasterza i Kapłana, i działają w Jego osobie” (Lumen gentium 21).

Podczas tzw. konferencji synodalnej w Stuttgarcie – jak doniesiono – nie było mowy o Trójjedynym Bogu, o Chrystusie, Jego Synu i jedynym pośredniku łaski i prawdy, o głoszeniu Ewangelii wszystkim narodom, o sakramentach jako środkach łaski, o konieczności Kościoła do zbawienia, Kościoła jako sakramentu zbawienia świata w Chrystusie. Spierano się i kłócono jedynie o kwestie strukturalne, tj. o podział łupów w postaci władzy i środków finansowych, a przede wszystkim o totalitarną dominację ideologiczną, która wyklucza nie tylko inne opinie teologiczne, ale także wyłączną ważność wiary katolickiej w Kościele katolickim.

Papież Leon jednak podczas środowych audiencji wyjaśnia słuchaczom nauczanie Soboru Watykańskiego II, którego zasadniczym celem było „nieustanne pogłębianie chrześcijańskiego życia wiernych… i wezwanie wszystkich ludzi na łono Kościoła”. (Sacrosanctum concilium 1), podczas gdy aktualizacja metod i struktur ma jedynie zapewnić odpowiednie środki do powszechnego głoszenia „Ewangelii, jest bowiem ona mocą Bożą ku zbawieniu dla każdego wierzącego” (Rz 1, 16).

Czy poruszono również kwestię przyszłego postępowania z nadzwyczajną formą liturgii?

– Zanim przystąpimy do gorących dyskusji na temat nowszej i starszej formy łacińskiego rytu Mszy św. i sakramentów należy najpierw wyjaśnić, czym w ogóle jest liturgia jako oddawanie czci Bogu i pośrednictwo zbawienia, jak opiera się ona na bosko-ludzkiej tajemnicy zbawienia Chrystusa i jak reprezentuje i przekazuje obecność Chrystusa, jak obrzędy rozwijały się historycznie, aby na tej podstawie krytycznie zapytać, jakie owoce przyniosła reforma liturgiczna, w jaki sposób została wypaczona przez arbitralność i niewiedzę oraz w jaki sposób – w rozumieniu papieża Benedykta XVI – zwyczajna i nadzwyczajna forma rytu łacińskiego mogą się wzajemnie wzbogacać, a być może także nieco korygować.

Czy miał Ksiądz Kardynał jakieś przygotowane tematy udając się na audiencję do papieża Leona. Czy mógłby wymienić jeszcze kilka z nich – niezależnie od tego, czy udało się je poruszyć w prawdopodobnie napiętym czasie, czy też nie?

– Ważny jest dziś również poziom naukowy i kulturowy biskupów, księży, a także profesorów wydziałów teologicznych. W ostatnich latach zawsze mówiono o orientacji duszpasterskiej, gdy chciano ukryć przeciętność intelektualną i charakterologiczną kandydatów.

W rzeczywistości wymagająca nauka i bliskie ludziom duszpasterstwo są nierozłączne, jak pokazuje przykład św. Augustyna. Oczywiście wiara jako akt poddania się Bogu rozumem i wolą nie wymaga wykształcenia naukowego. Jednak nauczyciele Królestwa Niebieskiego muszą być dobrze wykształceni (por. Mt 13, 52), tak jak apostołowie przez trzy lata uczęszczali do szkoły Boskiego Nauczyciela, a później biskupi i nauczyciele Kościoła potrafili pogodzić wiarę z wymaganiami rozumu, aby rozpoznać i odrzucić wszelkie mieszanie prawdy objawionej z błędami filozoficznymi i zafałszowaniami ideologicznymi.

Biskupi nie mogą naiwnie sądzić, że dzisiaj chodzi tylko o troskę duszpasterską o osoby o skłonnościach homoseksualnych, nie rozumiejąc, że ideologia gender wywodzi się z ateistycznej antropologii, która zaprzecza podobieństwu człowieka do Boga, do którego należy również stworzenie natury ludzkiej w dwóch powiązanych ze sobą płciach, które jedynie Stwórca pobłogosławił. A kościelny obrzęd błogosławieństwa może wyrażać i przekazywać w sposób widoczny prawdziwe błogosławieństwo Boże tylko wtedy, gdy jest zgodny z wolą Stwórcy i Zbawiciela. W przeciwnym razie staje się bluźnierczą farsą i medialnym spektaklem.

Papież Leon przyjął Eminencję tego samego dnia, w którym przyjął również uczestników aktualnego zgromadzenia plenarnego Dykasterii do spraw Nauki Wiary – czy był to tylko zbieg okoliczności?

– Zewnętrznie był to zbieg okoliczności, ale jednak wyraźny znak, który niektórych ucieszył, a innych zirytował. Jednak właśnie w Kościele możemy wiele rzeczy potraktować z humorem i pomimo wszelkich niechęci być wobec siebie życzliwi.

Ci, którzy mają lub mieli bezpośredni kontakt z papieżem Leonem, często mówią i piszą, że jest on bardzo dobrym i kompetentnym słuchaczem. Czy również Ksiądz Kardynał tak to odczuł? Czy spotkanie to – patrząc z perspektywy czasu – było dla Eminencji osobiście budujące?

– Nie jest to wrażenie fałszywe. Atmosfera jest swobodna i oparta na wzajemnym zaufaniu. Szczególnie porusza mnie osobiście jego chrystocentryczne głoszenie w duchu św. Augustyna oraz znaczenie, jakie przywiązuje do nauczania Soboru Watykańskiego II, które oczywiście nie jest niczym innym jak nauczaniem apostołów i Kościoła w formie odpowiadającej sytuacji duchowej naszych czasów – bez najmniejszej zmiany treści objawienia.

Jeszcze dwa pytania wykraczające poza prywatną audiencję: Niemiecka Konferencja Biskupów wkrótce wybierze swojego nowego pierwszego przewodniczącego, biskup Limburga Georg Bätzing już oświadczył, że nie będzie ubiegał się o drugą kadencję. Jak opisałby Ksiądz Kardynał idealnego przyszłego przewodniczącego niemieckiego episkopatu?

– Przede wszystkim powinien rozumieć, kim jest, a mianowicie jedynie moderatorem zgromadzenia, a nie przewodniczącym partii lub założycielem sekty, który narzuca swoim zwolennikom program ideologiczny lub sekularystyczny.

Kto chce sprzedawać zdumionej publiczności rażące sprzeczności z wiarą katolicką, czyli herezje eklezjologiczne i antropologiczne, jako „inny katolicyzm”, ten dopuszcza się haniebnego oszukiwania wiernych, posługując się przymiotnikiem „katolicki”. Nikt nie może nazywać się katolikiem według własnego upodobania lub wytycznych ideologicznych, w odróżnieniu od definicji katolicyzmu odnoszącej się do jednej i integralnej  doktryny wiary oraz pełnej sakramentalnej struktury widzialnego Kościoła, kierowanego przez biskupów jako następców apostołów, w pełnej wspólnocie z biskupem Rzymu jako osobistym następcą św. Piotra.

Pojawiają się głosy, które proszą o rozpoczęcie procesu beatyfikacyjnego zmarłego papieża Benedykta XVI. Jakie jest stanowisko Księdza Kardynała w tej sprawie?

– Możemy to spokojnie pozostawić Duchowi Świętemu, który daje nam znaki poprzez cześć ludu Bożego za jego wzorowe życie, nauczanie i niezwykłą erudycję, które w duchowej konfrontacji ze współczesnym światem poświęcił służbie objawionej wierze i Kościołowi Bożemu.

Drogi Czytelniku,
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Wersja do druku
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.