Drukuj Powrót do artykułu

Warszawa: Budzenie świadomości na temat krzywdy spowodowanej wykorzystaniem seksualnym to także zadanie Kościoła w Polsce.

06 lutego 2026 | 16:08 | st | Warszawa Ⓒ Ⓟ

Sample Fot. BP KEP

Obchodzony 20 lutego – w pierwszy piątek Wielkiego Postu Dzień modlitwy i solidarności z osobami skrzywdzonymi wykorzystaniem seksualnym ma wspierać w całym społeczeństwie wzrastanie świadomości rodzaju i głębi krzywdy, jakie ono powoduje, a także dopomóc osobom, które jej doświadczyły w ujawnieniu przemocy seksualnej i uzyskaniu wsparcia, rozpoczęcia procesu terapii – powiedział w wywiadzie dla KAI kierownik Biura Delegata Konferencji Episkopatu Polski ds. Ochrony Dzieci i Młodzieży, ks.  dr Wojciech Rzeszowski.

O. St. Tasiemski OP, KAI: Jakie znaczenie ma Dzień modlitwy i solidarności z Osobami Skrzywdzonymi wykorzystaniem seksualnym? Dlaczego jest potrzebny?

Ks. Wojciech Rzeszowski: Mówiąc o dniu modlitwy i solidarności, dniu szczególnej wspólnoty ze zranionymi — bo tak go też dziś określamy — chcemy w bardzo szeroki sposób odnieść się do wszystkich osób, które doświadczyły krzywdy i zranień w sferze seksualnej. Nie dzielimy krzywd na mniejsze i większe, ponieważ każda krzywda jest złem, a dla konkretnej osoby może być ogromnym dramatem. Mamy świadomość, że krzywda w obszarze seksualnym jest szczególnie dotkliwa i często naznacza boleśnie całe życie. Nawet jeśli ktoś przejdzie proces terapii, ślady i skutki doznanej traumy często pozostają do końca życia.

Wiemy również — co potwierdzają badania i raporty różnych instytucji — że to, o czym piszą media i orzekają sądy, to jedynie wierzchołek góry lodowej. Zdecydowana większość przypadków wykorzystania seksualnego pozostaje nieujawniona i przeżywana w milczeniu, niezależnie od środowiska, gdzie się wydarzyły.

Jeśli dobrze rozumiem dotyczy to wykorzystywania w ogóle, a nie tylko w jednym konkretnym środowisku…

– Problem przemocy seksualnej jest problemem społecznym, nie dotyczy wyłącznie środowisk kościelnych czy innych wybranych. Jednak mamy świadomość, że jeśli przypadki przemocy seksualnej pojawiają się w przestrzeni Kościoła, są wyjątkowo tragicznie w skutkach, bo dotykają dodatkowo sfery duchowej osoby skrzywdzonej i zaprzeczają misji, jaką ma Kościół. Zazwyczaj są też one nagłaśniane, stając się powodem zgorszenia innych. W ten sposób ta krzywda rezonuje jeszcze bardziej.

Jeśli mówimy o środowisku przemocy seksualnej, to widzimy, że nie ma ono granic, a badania pokazują, że około 75 proc. przypadków wykorzystania seksualnego ma miejsce w bliższej lub dalszej rodzinie czy kręgu osób z nią powiązanych. To cierpienie często pozostaje niewidoczne, a osoby, które go doświadczyły nie mają siły na szukanie pomocy.

W tym dniu, jako wspólnota Kościoła, chcemy powiedzieć wszystkim osobom skrzywdzonym: jesteśmy świadomi, że jesteście pośród nas. Choć nie znamy was z imienia, łączymy się z wami w duchu solidarności, chcemy was wspierać poprzez modlitwę, delikatną obecność i prośbę do Boga o łaskę uzdrowienia z bólu, który w sobie nosicie. Myślę też, że jest to ważny przekaz, który wynika z coraz większej wrażliwości w tej materii.

Jednocześnie jest to przekaz obustronny, bo z jednej strony chcemy osobom skrzywdzonym powiedzieć, że widzimy ich i jesteśmy świadomi ich krzywdy. Ale jest to też pewien impuls dla samego Kościoła i dla społeczeństwa, wzywający do większej wrażliwości, do podjęcia troski o wszelakie działania prewencyjne, budzący poczucie odpowiedzialności, ale również świadomość, że takie zło jest między nami i że w jakiejś mierze również od nas zależy, czy będzie go więcej czy mniej, czy będziemy uważni na niepokojące sygnały, czy będziemy obojętni i ślepi, zamykający oczy na problemy, jakie jednak wokół nas istnieją.

Jak bardzo powszechny jest problem wypierania, czyli przemilczanie tych kwestii?  

– Na tę kwestię trzeba spojrzeć z dwóch perspektyw. Po pierwsze, z perspektywy osoby skrzywdzonej. Bardzo często uruchamiają się u niej silne mechanizmy obronne: wyparcie, zaprzeczanie, izolowanie treści czy przeżyć. Zwłaszcza gdy trauma wydarzyła się w dzieciństwie, dziecko nie jest w stanie zrozumieć i unieść tego bolesnego doświadczenia i nieświadomie radzi sobie poprzez jego wypieranie.

Zdarza się też, że osoby dorosłe, które doświadczyły krzywdy w młodości lub w dorosłym życiu, z różnych powodów nie chcą się z tym konfrontować. Jest to zawsze dramatyczne, ponieważ wyparcie nie sprawia, że problem znika — skutki przemocy nadal wpływają na ludzkie życie i jest to zazwyczaj wpływ negatywny.

Ten mechanizm wyparcia sprawia, że wiele osób zaczyna mówić  o krzywdzie dopiero po wielu latach. Niektórzy, nie rozumiejąc tych mechanizmów, pytają lekceważąco: „dopiero teraz jemu/jej się przypomniało?”. Tymczasem to naturalny objaw traumy i tego nie można kwestionować.

Druga perspektywa to perspektywa społeczna. Bywa, że ludzie nie  widzą problemu, bo nie mają wiedzy, wrażliwości czy są zbytnio zajęci sobą. Ale czasem też nie chcą widzieć takich spraw, bo są zbyt trudne. Czasem działa paraliżujący lęk, czasem obojętność lub pragnienie „świętego spokoju”. Tymczasem dopiero zobaczenie i nazwanie problemu pozwala się z nim zmierzyć. Brak reakcji może w praktyce oznaczać bierne przyzwolenie na dalsze krzywdzenie albo na to, że ktoś w skutkach tej krzywdy trwa i nie może znaleźć wspierającej pomocy.

Papież Franciszek przed siedmioma laty podczas spotkania przewodniczących konferencji episkopatów z całego świata wspomniał również o tym niebezpieczeństwie czy ranie, która pozostaje w osobach skrzywdzonych, iż czasami same mogą z kolei krzywdzić innych. Jaki sens ma tutaj terapia, solidarność z osobami?

– Niestety i tak się zdarza. Badania pokazują, że wśród osób skazanych za przestępstwa seksualne znaczny ich odsetek sam doświadczył w przeszłości przemocy lub różnych trudności w obszarze seksualności. Może to być bezpośrednie wykorzystanie seksualne, ale czasem są to destrukcyjne wzorce rodzinne, deprywacja emocjonalna czy bierne uczestnictwo w cudzej krzywdzie lub bycie światkiem niezrozumiałej dla dziecka aktywności seksualnej dorosłych.

Te doświadczenia pozostawiają głębokie ślady w psychice, zaburzając zdolność rozumienia granic i przeżywania relacji, odróżnienia normy od patologii. Wówczas może dojść do przejścia od bycia zranionym do ranienia innych. Trzeba jednak pamiętać, że osoby te często nie mają pełnej świadomości swoich czynów i rozmiaru zła, które wyrządzają.

Tym bardziej widzimy tu, jak bardzo potrzebne jest profesjonalne wsparcie dla osób, które doświadczyły przemocy seksualnej, by mogły przepracować traumę, uporać się z konsekwencjami krzywdy, której doświadczyły.

Oczywiście najlepiej, żeby po prostu tych krzywd nie było. Mamy świadomość, że to zjawisko istnieje i będzie istniało, ale ważne, by robić wszystko co w naszej mocy, by je minimalizować.

Potrzebna jest szeroka edukacja, profilaktyka i działania informacyjne: konferencje dla rodziców i wychowawców, kampanie społeczne, programy ochrony dzieci. Im większa świadomość społeczna, tym większa szansa na ograniczanie tego typu zjawisk.

Dlatego choć ten dzień jest – jak sama nazwa wskazuje – przede wszystkim czasem modlitwy i solidarności, pragniemy przy tej okazji organizować różne kampanie informacyjne przez publikowane teksty, przez programy telewizyjne czy radiowe, przez konferencje. Na przykład w mojej archidiecezji dzień po DMiS, w sobotę 21 lutego, będzie konferencja dla rodziców i wychowawców o tym jak chronić dzieci przed przemocą. Myślę, że to jest doskonała okazja, żeby taki program szeroko rozumianej profilaktyki uruchamiać albo się w niego wpisywać.

Wiele takich działań jest podejmowanych w Polsce, jak choćby kampania „Dzieciństwo bez przemocy” czy inne w które Kościół coraz bardziej się w nie angażuje. Im większa będzie świadomość i wrażliwość społeczna, tym lepsze widzenie i rozumienie problemów, tym większa szansa na adekwatne reagowanie, na właściwe wychowanie, to jest szansa, by minimalizować i ograniczać podobne problemy w przyszłości.

Czy często spotyka się Ksiądz z sytuacjami, które rozbudzają nadzieję, kiedy człowiek odradza się, zarówno skrzywdzony, jak i sprawca?

– Przyznam, że w swoim doświadczeniu mam różne spotkania. Bywają takie, które są pełniejsze nadziei, ale i takie, w których tej nadziei jest mniej lub trudno ją wydobyć. Spotykałem osoby skrzywdzone, które długimi latami nie mogą wyjść z dramatu traumy lub wychodzą bardzo powoli, ale podejmują jakąś walkę i trud pracy, a w konsekwencji – wolniej czy szybciej – ale jednak się rozwijają i doświadczają coraz większej nadziei. Znam też takie, które po przejściu własnej drogi terapeutycznej zaczynają pomagać innym — organizują spotkania, grupy wsparcia, inicjatywy pomocowe. Są również osoby, które mimo dostępnej pomocy nie potrafią jeszcze zrobić kroku ku zmianie. To także część tego dramatu.

Jednak kiedy widzi się człowieka, który z czasem odzyskuje zaufanie do siebie i utracone poczucie wartości, zaczyna się uśmiechać, odbudowuje relacje — widać wyraźnie, że nawet ktoś bardzo zraniony może „zmartwychwstać”. Mając dłuższy kontakt z osobami zranionymi dostrzegam tę przemianę: widzę, w jakim stanie przychodzą, jak są bardzo zamknięte, smutne, pogrążone w cierpieniu i depresji, a potem z czasem widzę jak się odbudowują i jak zostaje uleczone ich zranione człowieczeństwo, jak stopniowo powraca zdolność do choćby małej radości z życia. To jest rzeczywiście piękne.

Może warto, abyśmy raz jeszcze przypomnieli na czym polega idea Dnia modlitwy i solidarności?

Pomysł ten wyszedł od papieża Franciszka ponad dziesięć lat temu. Podobnie w Polsce dzień ten został ustanowiony przez Episkopat na zebraniu plenarnym w 2016 roku i po raz pierwszy obchodzony w marcu 2017 roku. W tym roku obchodzimy go po raz dziesiąty.

Jego istotą jest modlitwa, obecność i budowanie społecznej wrażliwości. Dla osób skrzywdzonych może to być sygnał: nie jesteś sam, ktoś o tobie pamięta. Dla niektórych może to być impuls, by po raz pierwszy się ujawnić i skorzystać z pomocy, aby rozpocząć jakiś proces uzdrawiania.

Jako Biuro Delegata ds. Ochrony Dzieci i Młodzieży tradycyjnie przygotowujemy materiały duszpasterskie, jak droga krzyżowa czy inne modlitwy za osoby zranione. Nowością w tym roku jest czuwanie przy krzyżu, które można wykorzystać we wspólnotach parafialnych czy innych wspólnotach formacyjnych. Zaprosiliśmy do współpracy w organizacji tego dnia osoby z lokalnych systemów ochrony – osoby od prewencji, delegatów, duszpasterzy, kuratorów, uruchomiając lokalne zespoły DMiS. Prosiliśmy, by te lokalne zespoły najpierw rozeznały w swoich środowiskach, jakie mają możliwości i potrzeby, i żeby w tych środowiskach adaptować te pomysły, żeby przenieść to trochę bardziej w konkretne środowisko.

Wciąż zbieramy informacje o różnych inicjatywach, które niebawem umieścimy na stronie wspolnotazezranionymi.pl. Każdy, kto będzie chciał wziąć udział będzie mógł zobaczyć jak w jego diecezji czy w jego okolicy to się rozkłada, gdzie są takie miejsca, jakiego typu spotkania, o której godzinie.

Prosiliśmy, żeby w tych lokalnych kościołach też znalazła się ta informacja po to, żeby każdy chętny do udziału w tych spotkaniach wiedział, gdzieś się udać. Gdybyśmy ograniczyli się tylko do katedry, czyli do centralnego miejsca w danej diecezji, to dla kogoś, kto mieszka 100 czy 150 kilometrów dalej będzie trudno się udać i wziąć udział w modlitwie, zwłaszcza zimową, wieczorową porą. Stąd pomysł, żeby obchody Dnia modlitwy i solidarności były nie tylko w miejscach centralnych, ale także w innych miejscach danej diecezji.

Uruchomiliśmy już też działania medialne. Na facebookowym profilu @WspolnotaZeZranionymi, a także na stronie internetowej wspolnotazezranionymi.pl jest sporo materiałów, które pomagają rozumieć sens tego dnia. Będą programy radiowe i telewizyjne. Redakcja programów katolickich TVP przygotowuje wraz z nami tematyczny odcinek programu „Balans bieli” poświęcony pomocy osobom skrzywdzonym. We współpracy ze znanymi aktorami powstały materiały audio-wizualne, które mają pomóc w kształtowaniu społecznej wrażliwości na osoby skrzywdzone.

Mam nadzieję, że te ciągle rozwijające się działania będą nam pomagały w budzeniu społecznej świadomości i wrażliwości oraz coraz liczniejszym udziale w tym Dniu modlitwy i solidarności. Im większa będzie wrażliwość i większe nasze zaangażowanie wszystkich, nie tylko Kościoła, ale i społeczeństwa, tym lepiej dla całej sprawy, lepiej dla osób skrzywdzonych i lepiej dla budowania bezpiecznej przyszłości.

Rozmawiał o. Stanisław Tasiemski OP, KAI

Ks. dr Wojciech Rzeszowski ur. 25 marca 1966 w Szubinie przyjął święcenia kapłańskie 30 maja 1992 i jest kapłanem archidiecezji gnieźnieńskiej. Jest doktorem teologii; absolwentem Szkoły Formacji dla Ojców Duchownych oraz podyplomowych studiów z zakresu pomocy psychologicznej i psychoterapii w Lublinie (KUL) i Krakowie (KCP). Większość część życia zajmował się formacją. W latach 2007-2016 był rektorem Prymasowskiego Wyższego Seminarium Duchownego w Gnieźnie i przez dwa lata kadencji także przewodniczącym Ogólnopolskiej Konferencji Rektorów Wyższych Seminariów Duchownych. Pełnił funkcję dyrektora Centrum Edukacyjno-Formacyjnego w Gnieźnie. Od 2025 roku jest kierownikiem Biura Delegata KEP ds. ochrony dzieci i młodzieży.

Drogi Czytelniku,
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Wersja do druku
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.