Historyk wspomina ks. Adama Sztarka, który zginął ratując żydowskie dzieci
09 lutego 2026 | 16:03 | o. jj | Waszyngton Ⓒ Ⓟ
Fot. pixabay.comPolski jezuita, posługując się przebraniami i sprytem, ratował Żydów przed Zagładą. Trzykrotnie odmówił ucieczki przed własną egzekucją, chcąc pozostać z tymi, którym służył. Ks. Adam Sztark SJ (1907–1942) poniósł męczeńską śmierć z rąk hitlerowców 19 grudnia 1942 r. za pomoc Żydom w Słonimiu, na terenie dzisiejszej Białorusi. Jego postać przypomniał historyk Filip Mazurczak na stronie Catholic News Agency w związku z 81. rocznicą wyzwolenia niemieckiego nazistowskiego obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau.
W 1939 r. ks. Adam Sztark został kapelanem sióstr Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny w Słonimiu (dzisiejsza Białoruś) oraz kustoszem sanktuarium maryjnego w pobliskich Żyrowicach. Po zajęciu miasta przez Armię Czerwoną Sowieci szerzyli propagandę ateistyczną i próbowali izolować księży od wiernych. Ks. Sztark mimo to pokonywał dziesiątki kilometrów na rowerze, by pocieszać pacjentów szpitali – incognito, udając starszego mężczyznę odwiedzającego chorą córkę albo pojawiał się w domach opieki, podając się za żydowskiego gościa.
W 1941 r. Hitler napadł na Związek Sowiecki. Choć sowieckie krzywdy wyrządzone Polakom były świeżą raną, ks. Sztark przekazywał rosyjskim oficerom w obozach jenieckich żywność przez druty kolczaste. Jeździł też w okolice Mińska, by katechizować Polaków i spowiadać ich, wielu z nich nie widziało księdza od czasu rewolucji bolszewickiej.
Gdy Słonim znalazł się pod niemiecką okupacją, miejscowych Żydów mordowały Einsatzgruppen (mobilne oddziały SS), a ocalałych zamknięto w getcie. W odróżnieniu od Europy Zachodniej, w okupowanej Polsce za pomoc Żydom groziła kara śmierci, lecz nie powstrzymało to ks. Sztarka. Kapłan miał niezwykły atut: choć sam nie był Żydem, miał „semickie” rysy. Dzięki temu mógł swobodnie poruszać się po getcie w Słonimiu, gdzie rozdawał głodującym jedzenie, a także wyprowadzał stamtąd żydowskie dzieci, które później ukrywano w klasztorach i sierocińcach lub umieszczano w rodzinach chrześcijańskich.
Ucieczka z terenu getta groziła natychmiastową śmiercią. Raz ks. Sztark uniknął jej cudem, wyskakując z drugiego piętra budynku, gdy ścigali go niemieccy żołnierze. Kapłan wydawał także wstecznie datowane metryki chrztu i chrzcił Żydów. W grudniu 1942 r. jezuita przedostał się do więzienia w Słonimiu, przebrany za polskiego policjanta. Na kilka godzin przed egzekucją grupy więźniów, Polaków, Żydów i sowieckich partyzantów, pocieszał ich oraz udzielał sakramentów spowiedzi i chrztu.
Prof. Skibiński: sensacyjne tezy dotyczące śmierci ks. Jerzego Popiełuszki wymagają solidnych dowodów
Ze względu na śmiertelne niebezpieczeństwo działalności konspiracyjnej miejscowe podziemie zaproponowało bezpieczne przerzucenie kapłana do Generalnego Gubernatorstwa w okupowanej centralnej Polsce. Ks. Sztark odmówił, mówiąc, że „dobry pasterz nie opuszcza swoich owiec, lecz oddaje za nie swoje życie”. Gdy Białorusin ostrzegł go, że białoruscy kolaboranci wydali na niego wyrok śmierci, on również nie skorzystał z szansy ucieczki.
18 grudnia ks. Sztark oraz dwie polskie zakonnice: s. Ewa Noiszewska i s. Marta Wołowska, beatyfikowane przez Jana Paweła II w 1999 r. zostały aresztowane. Przewieziono je do siedziby Gestapo i krótko więziono. Następnego ranka wszystkich troje wywieziono ciężarówką na Wzgórze Pietralewickie, gdzie zostali rozstrzelani.
W ostatnich godzinach życia o. Sztark chrzcił współwięźniów i wysłuchiwał ich spowiedzi. Niemieccy oprawcy, przyzwyczajeni do krzyków i paniki skazańców, byli zaskoczeni spokojem oczekujących na śmierć. Ostatnie słowa ks. Sztarka brzmiały: „Niech żyje Chrystus Król! Niech żyje Polska! Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią!” Po egzekucji jeden z Białorusinów zdjął z niego sutannę; pocięto ją na kawałki, które wielu miejscowych traktowało jak relikwie.
W 2001 r. Instytut Pamięci Męczenników i Bohaterów Holokaustu Jad Waszem w Izraelu uznał ks. Sztarka za Sprawiedliwego wśród Narodów Świata, a w 2003 r. rozpoczęto jego proces beatyfikacyjny wraz z 16. innymi polskimi jezuitami – męczennikami II wojny światowej.
W zakończeniu wspomnienia Filip Mazurczak pisze: “Skrajne okrucieństwo II wojny światowej skłaniało wielu do pytania: gdzie był Bóg? To właśnie w tym czasie męczennicy tacy jak Bernhard Lichtenberg czy Maksymilian Kolbe najpiękniej ukazali prawdę słów Jezusa, że `nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół` (J 15,13). Gdy nasz świat znów rozdzierają wojny, niech ich wstawiennictwo wspiera tych, którym grozi przemoc.”
Z badań o. Felicjana Paluszkiewicza SJ (1931-2006) wynika, że w latach 1939–1945 Niemcy i Sowieci zamordowali 83 polskich jezuitów.
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

