Drukuj Powrót do artykułu

Amerykańscy biskupi domagają się od Trumpa przeprosin za rasistowski mem

10 lutego 2026 | 14:29 | tom | Chicago/Detroit Ⓒ Ⓟ

Sample Fot. ANDREW CABALLERO-REYNOLDS/AFP/East News

Dwóch hierarchów katolickich w Stanach Zjednoczonych wezwało prezydenta Donalda Trumpa do przeprosin za opublikowanie rasistowskiego mema w mediach społecznościowych. Mem przedstawia byłego prezydenta Baracka Obamę i byłą pierwszą damę Michelle Obamę jako małpy. Arcybiskup Chicago, kardynał Blase Cupich, i arcybiskup Detroit, Edward Weisenburger, opublikowali w poniedziałek (czasu lokalnego) oświadczenia, w których skrytykowali wypowiedzi rzecznika Białego Domu, który nazwał krytykę memu „fałszywym oburzeniem” mediów.

„Nasze zszokowanie jest prawdziwe. Podobnie jak nasze oburzenie. Jedynie jednoznaczne przeprosiny – skierowane do narodu i poniżonych osób – są do przyjęcia” – stwierdził kard. Cupich w swoim oświadczeniu. Abp Weisenburger wezwał Trumpa do „publicznego przeproszenia z pełną odpowiedzialnością”. Bardzo niepokojące jest to, że prezydent Stanów Zjednoczonych lub jego współpracownicy „uważają rasistowskie memy za humorystyczną lub odpowiednią formę wyrazu w dyskursie politycznym”. Należy to potępić w najostrzejszych słowach.

Najpierw bronił, potem usunął

W czwartek na koncie Trumpa w mediach społecznościowych na jego platformie Truth Social pojawiła się krótka animacja, w której głowy Baracka i Michelle Obamy zostały przedstawione na ciałach małp. Fragment pochodzi z dłuższego filmu o rzekomej „kradzieży wyborów prezydenckich” w 2020 r., które ówczesny urzędujący prezydent Trump przegrał z demokratą Joe Bidenem. Biały Dom początkowo bronił filmu, ale później, po protestach demokratów i republikanów, został on usunięty. Trump powiedział dziennikarzom, że widział tylko pierwszą część filmu i nie widział sceny o charakterze rasistowskim. Odmówił przeprosin, ponieważ nie popełnił żadnego błędu.

Kard. Cupich powiedział: „Jeśli prezydent celowo zatwierdził przekaz zawierający złośliwe rasistowskie obrazy, powinien to przyznać”. Jeśli nie był świadomy treści, powinien przynajmniej wyjaśnić, dlaczego pozwolił swoim pracownikom nazwać publiczne oburzenie „fałszywym oburzeniem”.

Drogi Czytelniku,
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Wersja do druku
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.