Hongkong: rodzina skazanego Jimmy’ego Lai apeluje do USA
11 lutego 2026 | 13:41 | tom | Hongkong Ⓒ Ⓟ
Fot. LEUNG MAN HEI/AFP/East NewsPo tym, jak katolicki biznesmen, wydawca i działacz na rzecz demokracji Jimmy Lai został skazany na 20 lat więzienia, jego rodzina, a także politycy i obrońcy praw człowieka wyrażają ostrą krytykę. Wyrok został wydany 9 lutego przez sąd w Hongkongu na mocy ustawy o bezpieczeństwie narodowym Chińskiej Republiki Ludowej z 2020 roku. Zwolennicy mówią o procesie o podłożu politycznym i wzywają do szybkiego uwolnienia ze względów humanitarnych. Lai jest uważany za najgłośniejszego krytyka Chin w Hongkongu.
Rodzina Lai wezwała rząd USA do wywarcia presji dyplomatycznej na Chiny. Biorąc pod uwagę wiek 78-latka, kara faktycznie równa się dożywotniemu pozbawieniu wolności. Rodzina odnotowała również znacznie pogarszający się stan zdrowia Lai, w tym cukrzycę, utratę wzroku i słuchu oraz problemy z sercem, a także wyraziła zaniepokojenie warunkami w więzieniu, w których brakuje odpowiedniego dostępu do światła i świeżego powietrza.
Jimmy Lai jest założycielem i wieloletnim redaktorem nieistniejącej już prodemokratycznej gazety „Apple Daily”. Zarzuca się mu współpracę z obcymi siłami i zakłócanie porządku publicznego poprzez publikacje. Lai został uznany za winnego w grudniu 2025 r., po kilkuletnim procesie. Ośmiu byłych redaktorów „Apple Daily” i innych działaczy na rzecz demokracji otrzymało wyroki więzienia od kilku miesięcy do dziesięciu lat.
Podstawą wyroku jest ustawa o bezpieczeństwie narodowym, którą Chiny nałożyły na Hongkong w 2020 r. Nakłada ona między innymi surowe kary za secesję, działalność wywrotową, terroryzm i współpracę z zagranicą. Krytycy postrzegają to jako instrument systematycznego ograniczania wolności wypowiedzi i wolności prasy oraz podważania autonomii Hongkongu zagwarantowanej w porozumieniu o przekazaniu władzy z 1984 roku.
Kilka organizacji praw człowieka wspomniało o poważnym uderzeniu w praworządność i wolność prasy. Dla Amnesty International jest to „z zimną krwią atak na wolność słowa”. „Wyrok stanowi kolejny smutny kamień milowy w rozwoju Hongkongu, z miasta, w którym panowały praworządność, do miasta, w którym panuje strach” – powiedziała dyrektor Amnesty China Sarah Brooks. Lai określiła jako „więźnia sumienia, który nigdy nie powinien był spędzić ani jednego dnia za kratkami”.
W sądzie w Kowloonie obecny był, wspierający Laia, emerytowany biskup Hongkongu, 94-letni kard. Joseph Zen Ze-kiun, który siedział w galerii dla publiczności obok jego żony. Pod gmachem sądu zgromadzili się byli dziennikarze gazety „Apple Daily”, którą Lai założył, a także przedstawiciele konsulatów Wielkiej Brytanii i państw Unii Europejskiej. W USA po ogłoszeniu wyroku przedstawiciele Republikanów i Demokratów skrytykowali wyrok, wzywając do „humanitarnego rozwiązania”. Sekretarz stanu USA, Marco Rubio mówił o „niesprawiedliwym i tragicznym” wyroku na Lai. Według niego pokazuje on, że odmienne opinie nie są już tolerowane w Hongkongu.
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

