Wielki Post – czas ćwiczenia woli
18 lutego 2026 | 08:59 | KUL | Lublin Ⓒ Ⓟ
Fot. Biuro Prasowe Archidiecezji KrakowskiejŚroda Popielcowa wprowadza nas w okres Wielkiego Postu, 40 dni odmawiania sobie różnych przyjemności. – Postu nie można sprowadzać wyłącznie do niejedzenia mięsa czy słodyczy, bo takie jego rozumienie jest płaskie i nie ma większego znaczenia dla życia duchowego. W umartwieniu postnym istotna jest motywacja: po co to robię? – wyjaśnia ks. prof. dr hab. Marek Chmielewski, kierownik Katedry Duchowości Systematycznej i Praktycznej w Instytucie Nauk Teologicznych Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II.
Praktyka postu jest obecna praktycznie w każdej religii świata, a służy usprawnieniu moralnemu. To jest właśnie istotą postu: wyrzeczenie, samoograniczenie w celu uzyskania pewnej sprawności moralno-etycznej. – Mówiąc językiem chrześcijańskim, post służy pozyskaniu cnoty, która jest sprawnością moralną uzyskiwaną właśnie poprzez taki wysiłek – wyjaśnia ekspert KUL, ks. prof. Marek Chmielewski.
Post jest jedną z praktyk ascetycznych, polegających na świadomym, systematycznym i dobrowolnym samoograniczeniu się, głównie w zakresie takich podstawowych funkcji jak: odżywianie, wypoczynek czy potrzeba rozrywki. Tymczasem post najczęściej kojarzy się nam z ograniczeniem jedzenia. Jednak z punktu widzenia moralno-religijnego nie można ograniczać postu tylko do niejedzenia czegoś. Chodzi o wybór, o samoograniczenie, które ma służyć ćwiczeniu woli, umiejętności panowania nad naturalnymi skłonnościami – podkreśla ks. Chmielewski. Najbardziej właściwą motywacją podejmowania ograniczenia postnego dla chrześcijanina jest miłość Boga, bliźniego i siebie samego.
Miłość Boga wyraża się m. in. w tym, że w Wielki Piątek, będący pamiątką męki i śmierci Chrystusa, podejmujemy pewne ograniczenia dla podkreślenia duchowej solidarności z cierpiącym Chrystusem. – Uświadamiamy sobie, że dla naszego zbawienia, z powodu naszych grzechów i słabości Bóg-Człowiek cierpi. Czy wypada zażywać przyjemności, gdy On za mnie cierpi? – wskazuje.
Podobnie jest z miłością bliźniego. Na przykład powstrzymujemy się od jedzenia luksusowych potraw czy godziwych przyjemności, choćby po to, aby zaoszczędzone pieniądze przeznaczyć na pomoc dla bliźnich, którzy żyją w ubóstwie. Tu motywacja może wynikać z ducha solidarności. W ten sposób post ściśle wiąże się z jałmużną.
Natomiast miłość siebie samego wyraża się w trosce o swoją kondycję moralną czy zdrowie oraz wrażliwość na potrzebujących – mówi teolog.
Nie jest chrześcijańską motywacją podejmowanie postu, na przykład tylko w trosce o swój wygląd, aby schudnąć i lepiej wyglądać. Byłoby to poniekąd zaprzeczenie istoty postu. Nie chodzi bowiem o to, żebyśmy pięknie wyglądali, ale byśmy byli piękni duchowo, służąc bliźnim w imię miłości – dodaje.
Możemy też ograniczać rozrywkę, oglądanie telewizji, korzystanie z Internetu czy wylegiwanie się w łóżku do późnych godzin, a ten czas poświęcić bliźnim i Bogu, zwłaszcza na modlitwę, która obok postu i jałmużny jest trzecim wskazywanym w liturgii Środy Popielcowej aktem pokutnym. – To wyrabia sprawność, samodyscyplinę, sztukę kierowania sobą, a nie ulegania skłonnościom czy popędom. Chodzi o to, żebyśmy byli lepszymi ludźmi i lepszymi chrześcijanami nie tylko dla samego siebie, ale dla innych ze względu na miłość Boga, ze względu na Chrystusa, który nas wszystkich umiłował – podkreśla ks. Chmielewski.
Znaczenie Wielkiego Postu
Wielki Post ma bogatą symbolikę nawiązującą do czterdziestodniowego pobytu Chrystusa na pustyni zanim rozpoczął publiczną działalność. Jest także nawiązaniem do 40 lat wędrówki Ludu Wybranego po pustyni. W Triduum Paschalnym, zwłaszcza podczas clebracji Wigilii Paschalnej w nocy w Wielką Sobotę, wspominamy te wydarzenia zbawcze, jak to Bóg wyprowadził Lud Wybrany z niewoli egipskiej przez pustynię do Ziemi Obiecanej. – Tą niewolą jest grzech, słabość, przywiązanie do tego, co złe. Bóg mocą swojej łaski wyprowadza nas z tej niewoli, przeprowadza przez pustynię, czyli sytuacje, które mają nas oczyścić. Wielki Post ma być zatem taką pustynią, która z jednej strony jest rodzajem ogołocenia, a z drugiej strony przestrzenią doświadczenia bliskości Boga – mówi ks. prof. Marek Chmielewski. Na pustyni Izraelici doświadczali trudów i pokus, a nawet ukąszenia jadowitych węży (symbol ataków złego ducha), ale Pan Bóg dawał im liczne dowody swojej opieki, broniąc ich przed ścigającymi Egipcjanami czy żywiąc ich przed 40 lat.
Jak podkreśla ekspert KUL, Wielki Post ma być dla nas takim czasem zaufania Panu Bogu, uwolnienia się od grzechów i złych nawyków. Powinniśmy zatem pozwolić się wprowadzić z moralnej niewoli do Ziemi Obiecanej, czyli wolności dzieci Bożych, która została nam wysłużona przez mękę śmierci i zmartwychwstanie Chrystusa.
Wielki Post jest także bezpośrednim przygotowaniem do Wielkanocy, w czasie której celebrujemy tajemnicę zmartwychwstania. Ma być czasem osobistej, trwałej przemiany nie tylko przed post, samoumartwienie, ale również przez modlitwę, rozważanie męki Chrystusa (Droga Krzyżowa, Gorzkie Żale), a przede wszystkim przez uświadomienie sobie, że Bóg wychodzi nam naprzeciw – w osobie Chrystusa ofiaruje Siebie, podejmuje zadośćuczynienie za grzechy ludzkości, aby nas wyzwolić z mocy zła. Bo to nie człowiek się zbawia, lecz Bóg, czego dowody mamy zarówno w historii zbawienia, jak i w naszym osobistym doświadczeniu duchowym – podkreśla ekspert KUL.
Środa Popielcowa
Jak mówi ks. prof. Marek Chmielewski, Środa Popielcowa poprzez gest posypania głów popiołem jest mocnym akcentem, który wprowadza w czas Wielkiego Postu. Jest nawiązaniem do starożytnej tradycji ludów wschodnich, gdzie wyrazem pokuty, smutku i żalu było posypywanie sobie głowy ziemią czy tarzanie się po ziemi. Ten symboliczny gest jest wyrazem gotowości do podjęcia pokuty i przemiany życia. Wyrażają to słowa, które wypowiada kapłan, kładąc nam szczyptę popiołu na głowę. Może wypowiedzieć zdanie z Księgi Rodzaju: „Prochem jesteś i w proch się obrócisz”, albo słowa Chrystusa z Ewangelii: „Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię”. Pierwsze zdanie przypomina kruchości życia i nieuchronności przemijania, a drugie wprost wzywa do pokuty, nawrócenia i podniesienia jakości życia, aby go nie zmarnować. Nawrócić się bowiem, to nie tylko zerwać ze złem, ale dokonać konsekwentnego wyboru Chrystusa i pójść za Nim, z Nim się zjednoczyć, aby mieć udział w tej pełni życia, jaką On wysłużył nam przez swą mękę i śmierć – wskazuje ks. prof. Marek Chmielewski.
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

