Drukuj Powrót do artykułu

Kard. Müller: tylko trwając w łonie Kościoła Bractwo św. Piusa X może walczyć o prawdziwą wiarę

21 lutego 2026 | 15:50 | st | Watykan Ⓒ Ⓟ

Sample Fot. Alexis Joseph / Cathopic

„Jeśli Bractwo św. Piusa X chce wywrzeć pozytywny wpływ na historię Kościoła, nie może walczyć o prawdziwą wiarę z zewnątrz, z dala od Kościoła zjednoczonego z papieżem, ale tylko w Kościele, wraz z papieżem i wszystkimi prawowiernymi biskupami, teologami i wiernymi” – stwierdza w swoim komentarzu emerytowany prefekt Kongregacji Nauki Wiary, kard. Gerhard Ludwig Müller. Odnosi się on do zapowiedzi jego władz, iż zamierza 1 lipca wyświęcić biskupów bez mandatu papieskiego, co będzie prowadziło do zaciągnięcia przez nich ekskomuniki i schizmy.

Jedność z papieżem jako konstytutywne kryterium katolickości

Kard. Müller podkreśla, że podstawowym kryterium katolickości jest pełna jedność z papieżem – nie tylko w wierze, ale także w jurysdykcji i posłuszeństwie. Zaznacza, iż pełna przynależność do Kościoła katolickiego zakłada: wspólnotę wiary, wspólnotę sakramentalną, oraz wspólnotę jurysdykcyjną z Biskupem Rzymu. Odwołuje się przy tym do nauczania: Soboru  Trydenckiego, I Soboru Watykańskiego oraz II Soboru Watykańskiego. Wskazuje na kluczowe znaczenie konstytucji Pastor aeternus I Soboru Watykańskiego, definiującej prymat i jurysdykcję papieską. Według autora nie wystarcza materialna zgodność z doktryną – konieczne jest formalne uznanie i praktyczna komunia z Biskupem Rzymu.

Historyczne analogie: schizma bez herezji

Kard. Müller przywołuje przykłady historyczne: donatystów, jansenistów (schizma utrechcka), starokatolików po Vaticanum I. Wskazuje, że schizma może powstać nawet w środowiskach, które w znacznej mierze zachowują ortodoksję doktrynalną, jeśli dochodzi do zerwania jedności z prawowitą władzą.  Zaważa, iż przyczyną tego były ludzkie niedoskonałości, dogmatyzm teologiczny, a także brak wrażliwości ze strony prawowitej władzy.

Spór wokół Soboru Watykańskiego II

Autor broni ciągłości doktrynalnej Soboru Watykańskiego II, twierdząc, że nie ogłosił on nowych dogmatów, nie zerwał z Tradycją, przedstawił istniejące nauczanie w nowym kontekście historycznym. Krytykuje zarówno: progresywną interpretację „zerwania”, jak i tradycjonalistyczne twierdzenia o doktrynalnej nieciągłości. Bractwu zarzuca sprzeczność: twierdzi ono, że Sobór Watykański II nie ogłosił nowych dogmatów, a jednocześnie odrzuca jego nauczanie jako odejście od Tradycji.

Liturgia i „Traditionis custodes”

Emerytowany prefekt Kongregacji Nauki Wiary dopuszcza krytykę motu proprio Traditionis custodes, ale odrzuca twierdzenie, że: Msza według Mszału Pawła VI jest sprzeczna z Tradycją, Novus Ordo jest teologicznie wadliwy. Rozróżnia: istotę sakramentu (niezmienną), formę obrzędową (podlegającą reformie). Nadużycia liturgiczne przypisuje konkretnym osobom, nie samemu obrzędowi ani soborowi.

Krytyka „drogi synodalnej”

Autor wyraźnie krytykuje niemiecką „drogę synodalną”, sugerując, że prowadzi ona w stronę modelu kościelnego sprzecznego z katolicką eklezjologią i zbliżonego do struktury anglikańskiej. „Jednak patrząc na całą historię Kościoła i teologii, jestem w pełni przekonany, że Kościół nie może zostać pokonany ani przez ataki z zewnątrz, ani przez zamieszanie wewnętrzne. Nie tylko Bractwo św. Piusa, ale także większość katolików słusznie ubolewa, że pod pretekstem odnowy Kościoła – w procesie samosekularyzacji – do Kościoła wkradły się również duże niepewności w kwestiach dogmatycznych, a nawet herezje. Jednak również w 2000-letniej historii Kościoła herezje, od arianizmu po modernizm, zostały przezwyciężone tylko przez tych, którzy pozostali w Kościele i nie odstąpili od papieża. Jeśli Bractwo św. Piusa chce wywrzeć pozytywny wpływ na historię Kościoła, nie może walczyć o prawdziwą wiarę z zewnątrz, z dala od Kościoła zjednoczonego z papieżem, ale tylko w Kościele, wraz z papieżem i wszystkimi prawowiernymi biskupami, teologami i wiernymi. W przeciwnym razie ich protest pozostanie bezskuteczny i zostanie szyderczo wykorzystany przez grupy heretyckie do oskarżenia prawowiernych katolików o jałowy tradycjonalizm i ograniczony fundamentalizm. Można to szczególnie dobrze zaobserwować w tzw. drodze synodalnej, gdzie w rzeczywistości chodzi o wprowadzenie herezji, zwłaszcza poprzez przyjęcie ateistycznej antropologii i stworzenie swego rodzaju anglikańskiej konstytucji kościelnej (z samozwańczym kierownictwem kościelnym złożonym ze słabych biskupów dworskich i świadomych swojej władzy, ideologicznie upartych funkcjonariuszy świeckich). Jest to diametralnie sprzeczne z sakramentalną i apostolską konstytucją Kościoła katolickiego. Niemiecki Kościół narodowy, ustanowiony na mocy ludzkich ustaw, który tylko symbolicznie uznaje papieża za honorowego zwierzchnika, nie byłby już katolicki, a przynależność do niego nie byłaby konieczna dla zbawienia. Jak bowiem mówi św. Augustyn: «Nie ma miłości Bożej ten, kto ie kocha jedności Kościoła. Z tego względu rozumie się, że słusznie mówi się, iż Ducha Świętego można otrzymać tylko w katolickim Kościele» (O chrzcie III, 16,21, przekł. ks. A. Żurek, Kraków 2006, s. 89” – stwierdza kard. Müller.

Rozwiązanie wyłącznie wewnątrz Kościoła

Według autora walka o ortodoksję musi odbywać się wewnątrz Kościoła i w jedności z papieżem, nie istnieje teologicznie uzasadniony „Kościół w stanie konieczności” poza jurysdykcją papieża, odwoływanie się do sumienia nie może usprawiedliwiać zerwania jedności. Kard. Müller wskazuje, że jedyną drogą dla Bractwa byłoby formalne i praktyczne uznanie papieża podporządkowanie się jego nauczaniu i jurysdykcji, a następnie uregulowanie statusu kanonicznego (np. poprzez strukturę prałatury personalnej). „Dobrze ukształtowane sumienie katolika, a zwłaszcza ważnie wyświęconego biskupa i tego, który ma otrzymać święcenia biskupie, nigdy nie sprzeciwi się następcy św. Piotra, któremu sam Syn Boży powierzył kierowanie Kościołem powszechnym, udzielając lub przyjmując święcenia kapłańskie, i w ten sposób popełniając ciężki grzech przeciwko objawionej przez Boga jedności, świętości, katolickości i apostolskości Kościoła Chrystusowego. Jedynym rozwiązaniem możliwym w sumieniu przed Bogiem jest to, aby Bractwo św. Piusa wraz ze swoimi biskupami, księżmi i świeckimi nie tylko w teorii, ale także w praktyce uznało naszego Ojca Świętego papieża Leona XIV za prawowitego papieża i bezwarunkowo podporządkowało się jego nauczaniu i jurysdykcji” – stwierdza kard. Müller.

„Bractwo św. Piusa, podobnie jak każdy inny prawowierny katolik, ma obowiązek przyjąć naukę Soboru Watykańskiego I i kierować się nią w swoich działaniach: «Dlatego nauczamy i ogłaszamy, że Kościół rzymski z zarządzenia Pana posiada prymat zwyczajnej władzy nad wszystkimi innymi i że ta władza jurysdykcyjna Rzymskiego Papieża jest prawdziwie biskupia i bezpośrednia. Wobec niej pasterze jakiegokolwiek obrządku lub godności oraz wierni, zarówno każdy z osobna, jak i wszyscy razem, są zobowiązani do hierarchicznego podporządkowania się i prawdziwego posłuszeństwa, nie tylko w rzeczach dotyczących wiary i moralności, lecz także w tych, które odnoszą się do karności i rządzenia Kościołem rozproszonym po całym świecie. Dzięki temu zachowując jedności wspólnoty i wyznania wiary z Biskupem Rzymskim, Kościół jest jedną owczarnią pod przewodnictwem jednego najwyższego pasterza. Taka jest nauka katolickiej prawdy, od której nikt nie może się odchylić bez niebezpieczeństwa dla swojej wiary i swego zbawienia» (I Sobór Watykański, Konstytucja dogmatyczna o Kościele „Pastor aeternus”, rozdz. 3: DH 3060) – pisze emerytowany prefekt Kongregacji Nauki Wiary.

Drogi Czytelniku,
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Wersja do druku
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.