Ks. Piotr Wiśniowski: absurdalność postulatu wypowiedzenia konkordatu
21 lutego 2026 | 16:13 | Ks. Piotr Wiśniowski | Wrocław Ⓒ Ⓟ
Dlaczego lewicowy postulat wypowiedzenia Konkordatu i likwidacji religii w szkołach jest nie tylko absurdalny, ale historycznie skompromitowany – na to pytanie odpowiada ks. Piotr Wiśniowski z EWTN Polska.
W ostatnich dniach powrócił – jak bumerang z minionej epoki – postulat wypowiedzenia Konkordatu między Rzecząpospolitą Polską a Stolicą Apostolską oraz usunięcia nauczania religii ze szkół. Argumentacja brzmi znajomo: „suwerenność państwa”, „neutralność światopoglądowa”, „finanse publiczne”, „nowoczesność”.
Brzmi znajomo, bo to już było. I to dokładnie na tej ziemi, w tym regionie Europy, z dramatycznymi skutkami.
Rok 1939: gdy „nowoczesność” przyszła na bagnetach
Jesień 1939 roku. Po włączeniu Lwowa do struktur Związku Sowieckiego wprowadzono „reformy”, które dziś lewica w Polsce próbuje przedstawić jako świeże i postępowe:
- Likwidacja nauczania religii w szkołach
- Unieważnienie Konkordatu
- Zamknięcie Wydziału Teologii Uniwersytetu Lwowskiego
To nie były działania przypadkowe. Był to świadomy program ideologiczny: odciąć młode pokolenie od religii, wykorzenić Kościół z przestrzeni publicznej, zerwać ciągłość kulturową i moralną. Edukacja miała przestać być formacją człowieka, a stać się narzędziem państwa.
Czy to była „suwerenność”?
Nie. To była totalna dominacja ideologii nad człowiekiem.
Ciągłość, nie incydent
Polityka antyreligijna wprowadzona w 1939 roku nie była wyjątkiem ani „błędem epoki”. Była logicznie kontynuowana przez kolejne dekady. Jej owocem była m.in. ostateczna legalizacja powszechnego dostępu do aborcji w Związku Sowieckim w 1955 roku.
To fakt, o którym na Zachodzie mówi się niechętnie albo wcale. Tam często panuje przekonanie, że aborcja została „wynaleziona” przez demokratyczne procesy lat 70. XX wieku. Tymczasem to system komunistyczny zrobił to pierwszy – i bez żadnej demokracji.
Model był prosty:
-najpierw usunąć Boga,
-potem zniszczyć rodzinę,
-na końcu zredukować człowieka do funkcji biologiczno-ekonomicznej.
Polska zna ten scenariusz. I już go odrzuciła
Wypowiedzenie Konkordatu i wyrzucenie religii ze szkoły nie są żadnym „krokiem naprzód”. To krok wstecz – dokładnie w stronę modelu sowieckiego, tylko opakowanego w nowe hasła.
Konkordat:
- nie ogranicza suwerenności Polski,
- chroni wolność religijną obywateli,
- reguluje relacje państwo–Kościół w sposób cywilizowany i stabilny,
- zapewnia rodzicom prawo do wychowania dzieci zgodnie z własnym światopoglądem.
Religia w szkole:
- nie jest indoktrynacją, ale jest odpowiedzią na realne potrzeby społeczne,
- jest elementem polskiej tożsamości kulturowej,
- jest przestrzenią formacji sumienia, bez którego nie ma ani demokracji, ani odpowiedzialności.
Lewicowe marzenie, które zawsze kończy się tak samo
Historia uczy jasno: tam, gdzie państwo wypowiada wojnę Kościołowi,
tam szybko wypowiada wojnę rodzinie, a w końcu samemu człowiekowi.
Dlatego postulaty wypowiedzenia Konkordatu i likwidacji nauczania religii w Polsce nie są ani nowoczesne, ani racjonalne. Są ideologiczną kalką XX-wiecznych totalitaryzmów, które już raz przyniosły Europie ruinę duchową, moralną i demograficzną.
Polska nie potrzebuje powrotu do eksperymentów, które już się nie powiodły. Potrzebuje prawdy, pamięci i odwagi, by powiedzieć jasno: ten kierunek już znamy – i wiemy, dokąd prowadzi.
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

