Papież do seminarzystów: dbajcie o relację z Bogiem
28 lutego 2026 | 16:09 | Krzysztof Bronk, Vatican News PL | Watykan Ⓒ Ⓟ
Fot. Vatican NewsCzłowiek jest stworzony do żywej relacji z Bogiem. Jeśli tej relacji nie ma, życie dezorganizuje się od wewnątrz. W sposób szczególny dotyczy to kapłanów i seminarzystów – powiedział Papież na audiencji do alumnów trzech hiszpańskich seminariów. Podkreślił, że codzienne zaprawianie się w praktykowaniu Bożej obecności jest w przygotowaniu do kapłaństwa najważniejsze. „Chociaż środki ludzkie, psychologia i narzędzia formacyjne są cenne i potrzebne, nie mogą one zastąpić tej relacji”.
Podstawa formacji seminaryjnej
Papież przyznał, że na spotkaniu z seminarzystami mógłby mówić o wielu ważnych aspektach ich formacji. Swoje spostrzeżenia na ten temat zawarł już w liście do seminarzystów w Peru. Tym razem zdecydował się skupić na tym, co podtrzymuje wszystko inne i dlatego istnieje ryzyko, że zostanie uznane za coś oczywistego i nie będzie pielęgnowane. Chodzi o patrzenie na rzeczywistość z nadprzyrodzonej perspektywy – dodał Leon XIV.
Bez Boga życie rozkłada się od wewnątrz
Ojciec Święty odwołał się do słów Chestertona, które, jak stwierdził, mogą posłużyć jako klucz do zrozumienia wszystkiego, czym chciałby się podzielić z hiszpańskimi seminarzystami. „Usuńcie nadprzyrodzone, a nie znajdziecie tego, co naturalne, lecz to, co nienaturalne” – napisał angielski pisarz i apologeta. „Człowiek – mówił Papież – nie jest stworzony do życia zamkniętego w sobie, ale do żywej relacji z Bogiem. Kiedy ta relacja zostaje zaciemniona lub osłabiona, życie zaczyna się dezorganizować od wewnątrz. Nienaturalne nie jest tylko to, co skandaliczne, wystarczy żyć bez Boga w codzienności, pozostawiając Go na marginesie kryteriów i decyzji, z którymi mierzymy się w życiu”.
Cóż jest bardziej nienaturalnego niż kapłan bez Boga
Papież podkreślił, że prawda ta odnosi się do każdego chrześcijanina, ale w sposób szczególny ma zastosowanie do formacji przyszłych kapłanów, którzy będą działać in persona Christi – w osobie Chrystusa. „Cóż może być bardziej nienaturalnego niż seminarzysta lub ksiądz, który poufale mówi o Bogu, ale żyje wewnętrznie tak, jakby Jego obecność istniała tylko na poziomie słów, a nie w głębi życia? Nic nie jest bardziej niebezpieczne niż obycie ze sprawami Bożymi bez życia z Bogiem. Dlatego w gruncie rzeczy wszystko zaczyna się – i zawsze powraca – od żywej i konkretnej relacji z Tym, który wybrał nas bez naszej zasługi”.
Rozpoznawać obecność Boga w naszym życiu
Leon XIV zastrzegł, że nie chodzi tu o ucieczkę od rzeczywistości, ale o uczenie się rozpoznawania obecności Boga w konkretnych sytuacjach każdego dnia. To właśnie to nadprzyrodzone spojrzenie na rzeczywistość nadaje jedność wszystkim elementom formacji. Jeśli tego zabraknie, wszelkie praktyki, takie jak nauka, modlitwa czy życie wspólnotowe, pozostaną wewnętrznie puste i zniekształcone, sprowadzą się do samego tylko wypełniania obowiązków. „Prostym i sprawdzonym sposobem na zachowanie tego spojrzenia jest ćwiczenie się w praktyce obecności Boga, która utrzymuje serce czujne, a życie nieustannie odniesione do Niego” – dodał Papież.
Jak drzewo nad wodami
Wyjaśnił, że biblijnym obrazem tej postawy jest drzewo zasadzone nad wodami, o którym mówi Psalm 1. Liście jego nie więdną i wydaje ono owoc w swoim czasie. „Nie jest ono owocne, ponieważ nie napotyka na trudności, ale dzięki miejscu, w którym zapuściło korzenie. Wiatr, zima, susza czy przycinanie są częścią jego wzrostu, ale ani burza, ani susza nie niszczą go, gdy jego korzenie są głębokie i znajdują się blisko źródła” – powiedział Leon XIV.
Nie mylić płodności z intensywnością działań
Ojciec Święty zauważył, że drzewo może być też obrazem upadku. Mówi się bowiem, że drzewa umierają na stojąco. Zachowują swój wygląd, ale w środku są już suche. „Coś podobnego – mówił Papież – może się zdarzyć w życiu seminaryjnym – a później w kapłaństwie – gdy płodność mylona jest z intensywnością działań lub z czysto zewnętrzną troską o formy. Życie duchowe nie przynosi owoców dzięki temu, co widać, ale dzięki temu, co jest głęboko zakorzenione w Bogu. Kiedy zaniedbuje się te korzenie, wszystko wysycha od środka, aż w końcu po cichu ‘umiera na stojąco’”.
Do tego powołał nas Jezus
Papież podkreślił, że chodzi tu sprawy najbardziej zasadnicze dla kapłanów i seminarzystów. Jezus powołuje bowiem apostołów, „aby Mu towarzyszyli”. „To jest podstawa całej formacji kapłańskiej: pozostawanie z Nim i pozwalanie Mu na kształtowanie siebie od wewnątrz; obserwowanie działania Boga i rozpoznawanie, jak On działa w naszym życiu i w życiu Jego ludu. Dlatego też, chociaż środki ludzkie, psychologia i narzędzia formacyjne są cenne i potrzebne, nie mogą one zastąpić tej relacji. Prawdziwym protagonistą tej drogi jest Duch Święty, który kształtuje serce, uczy odpowiadać na łaskę i przygotowuje do owocnego życia w służbie Kościołowi. Wszystko zaczyna się teraz, w codzienności, tam, gdzie każdy decyduje, czy pozostanie z Panem, czy też będzie próbował radzić sobie wyłącznie własnymi siłami” – powiedział Ojciec Święty.
Nie jesteście sami
Na zakończenie zapewnił seminarzystów, że na swej drodze nie są sami. Poprzedza ich Chrystusa, towarzyszy im Maryja, a cały Kościół wspiera ich modlitwą.
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

