Rocznica „rewolucji różańcowej”, która obaliła jedną z najdłuższych dyktatur w Azji
02 marca 2026 | 12:40 | jol | Manila Ⓒ Ⓟ
Fot. Beata Zawrzel/REPORTERW Manili i innych miastach archipelagu świętowano historyczne wydarzenie dla Filipin. W 1986 r. bez rozlewu krwi upadł reżim generała Ferdinanda Marcosa. Był to efekt „różańcowego cudu”, który na ulice stolicy wyprowadził dwa miliony Filipińczyków. Trzymając różańce w rękach, uklękli naprzeciwko nadjeżdżających czołgów, modląc się o wolność i sprawiedliwość. W czasie rocznicowych uroczystości protestowano przeciwko korupcji, łamaniu konstytucji, degeneracji instytucji państwa i rosnącemu ubóstwu.
Czterdziesta rocznica „rewolucji różańcowej” wspominana jest w całym kraju podczas sympozjów, marszów pokoju i Mszy za ojczyznę. Przy tej okazji przywoływana jest postać kard. Jaime Sina, którego proroczy głos wezwał rodaków do walki o sprawiedliwość.
„Wyjdźcie na ulice”
Kroplą, która przelała szalę cierpienia Filipińczyków było zabójstwo Benigno Aquino przez ludzi prezydenta. Był on członkiem filipińskiego parlamentu przed jego rozwiązaniem przez Marcosa, a następnie stał się bezkompromisowym opozycjonistą i nie bał się mówić głośno o skandalach rządowych. Jego zabójstwo obudziło w Filipińczykach uśpione dążenia wolnościowe i nadzieje na sprawiedliwość. Dyktator bestialsko zwalczał wszelkie formy oporu. 22 lutego 1986 wydał rozkaz aresztowania swych oponentów: ministra obrony, Juan Ponce Enrille i kilku innych. Enrille, gen. Fidel V. Ramos, zastępca dowódcy sił zbrojnych, wraz z trzystu innymi wojskowymi zamknęli się w koszarach przy Epifanio de los Santos Avenue (EDSA) – Alei Objawienia się Świętych. Ogłosili, że będą walczyć, aż polegną, nie oddadzą się żywi w ręce Marcosa. W tej sytuacji kard. Sin przez katolickie radio wezwał ludzi, by wyszli na ulice i bronili „naszych przyjaciół”.
Z różańcami przeciwko czołgom
Ludzie usłyszeli apel swego duchowego przewodnika – i odpowiedzieli. Ze wszystkich części miasta, ze slumsów i dzielnic bogaczy, popłynął tłum. W kilka godzin w Alei Objawienia się Świętych stanęły dwa miliony ludzi z krzyżami, różańcami, wizerunkami Matki Bożej w rękach i modlitwą na ustach. Mieli świadomość, że uzbrojona po zęby armia Marcosa może zetrzeć ich na krwawą miazgę, ale zawierzyli kardynałowi, że ich protest, to jedyna właściwa odpowiedź w obecnej sytuacji. Trwali na modlitwie cztery dni i noce, aż w końcu dyktator wysłał przeciwko nim armię. Dwa miliony ludzi uklękło twarzą w kierunku nadjeżdżających czołgów. W pierwszym rzędzie klęczały siostry zakonne i podnosząc w górę różańce, zaczęły się głośno modlić. Nikt się nie cofnął. Nie padł ani jeden strzał. Armię pokonała moc modlitwy. Czterodniowa rewolucja ludowa zakończyła 14-letnią dyktaturę Marcosa 25 lutego 1986 r. i zmusiła jego rodzinę do wygnania na Hawaje.
Marcos znów u władzy, ludzie cierpią
W czasie rocznicowych wydarzeń Filipińczycy wspominali dziedzictwo kard. Sina, podkreślając, że musi być ono znane młodym pokoleniom. Weterani „rewolucji różańcowej” podkreślali, że sytuacja w kraju staje się nie do pomyślenia: syn dyktatora Ferdinand Marcos Jr. jest obecnie prezydentem kraju, a Filipiny borykają się z najgorszym skandalem korupcyjnym od czasów dyktatury Marcosa.
Sytuacja sprawia, że wielu ludzi wraca do dziedzictwa kard. Sina, próbując w nim znaleźć proroczy drogowskaz na dzisiejsze czasy. Cytowany przez „Crux”, filipiński dziennikarz Herbie Gomez wskazał, że pozostają nim na pewno słowa kardynała, który zawsze powtarzał, że zmiany muszą się dokonać nie przy pomocy karabinów, ale na drodze rewolucji serca, rewolucji miłości i kształtowania sumień. Gomez podkreślił, że trzeba zmiany postawy hierarchów Kościoła, którzy, jak napisał, obecnie preferują usypiającą kołysankę niejasności i bardziej zadowala ich błogosławienie rządzących niż konfrontacja z nimi. Amerykański portal katolicki przypomniał, że obecny arcybiskup Manili, 73-letni kard. Jose Advincula, od dawna powtarza, że nie jest kard. Sinem. Znany jest on bardziej z zakładania „stacji misyjnych” lub prowizorycznych kościołów w odległych społecznościach niż zaangażowania w tematy polityczne.
Ks. Jerome Secillano, który jest rzecznikiem archidiecezji manilskiej, podkreślił w wywiadzie z „Crux”, że kardynałowie Sin i Advincula „mają dwa różne podejścia”, ale łączy ich miłość do księży: „Przekłada się to na pozwalanie im na wykonywanie ich pracy, polegającej na zaspokajaniu potrzeb duszpasterskich ludzi, w tym na zaangażowanie społeczno-polityczne”. Rzecznik dodał, że Kościół na Filipinach nie milczy wobec obecnych nadużyć, a metropolita Manili w swych listach duszpasterskich zabiera rozważny głos. Dodał zarazem, że rocznica „rewolucji różańcowej” przypomina, iż „wyzwaniem dla naszych świeckich przywódców jest prawdziwa współpraca z ich duszpasterzami”.
Odważnie budować dobro kraju
„Wielu naszych kapłanów przyswoiło sobie wartości kard. Sina i odważnie podąża jego śladami” – podkreślali uczestnicy rocznicowych obchodów. Według ks. Jerome’a Secillano rektora sanktuarium Maryi Królowej Pokoju w EDSA, „działania związane z 40. rocznicą mają na celu wywarcie wpływu społecznego, zwłaszcza na młodych ludzi, którzy coraz mniej znają wydarzenia związane z dyktaturą” i którzy dziś są wezwani do bycia „strażnikami przeciwko korupcji i orędownikami dobrej polityki, wolnej od politycznych dynastii”. Kapłan wskazał, że Kościół na Filipinach jest protagonistą tego, co uznaje się za ruch moralny i duchowy: biskupi, którzy napisali i opublikowali specjalny list pasterski, twierdzą, że rocznica ta służy nie tylko „upamiętnieniu pokojowego powstania”, ale także „kształtowaniu sposobu, w jaki nowe pokolenie rozumie jego znaczenie”. Z tego powodu ikona Matki Bożej, „Naszej Pani z EDSA”, czczona w sanktuarium, została podarowana szkołom położonym wzdłuż tej ulicy. Gest ten ma na celu przybliżenie uczniom miejsca, w którym niegdyś tysiące ludzi gromadziło się na modlitwie i protestach, mając na sercu dobro wspólne kraju.
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

