Drukuj Powrót do artykułu

Ponad 80 tys. Libańczyków musiało opuścić domy: szkoły i kościoły otwarte dla uchodźców

05 marca 2026 | 16:21 | jol | Bejrut Ⓒ Ⓟ

Sample Fot. Charbel Karam/Unsplash

Ataki Izraela przybierają na sile, przemoc eskaluje. Wskazuje na to przebywający w Bejrucie ks. Daniel Corrou, który odpowiada za Jezuicką Służbę Uchodźcom (JRS) na Bliskim Wschodzie. Zakonnik podkreśla, że pierwsze dni konfliktu „oprócz ofiar śmiertelnych i szkód materialnych spowodowały nowe, niepokojące fale przesiedleńców”.

Amerykański jezuita dodaje, że konieczne jest „natychmiastowe zaprzestanie przemocy” w kraju, który już nosi ślady wielu wojen, wybuchu w porcie w Bejrucie w 2020 r. i ogromnego kryzysu społeczno-gospodarczego.

Nawet kilkaset tysięcy przesiedleńców

„Nie mamy dokładnych danych na temat liczby osób, które zostały zmuszone do ucieczki, ale niektórzy szacują, że może to być nawet kilkaset tysięcy osób” – mówi szef JRS. W środę ministerstwo spraw społecznych Libanu podało, że 83 847 osób, które opuściły swoje domy, zostało oficjalnie zarejestrowanych w ośrodkach dla uchodźców. Eskalacja przemocy sprawia, że kolejne rodziny opuszczają swe domy na południu kraju. Na drogach tworzą się kilometrowe korki samochodów i kolumny ludzi uchodzących pieszo.

Szkoły i kościoły schroniskiem dla uchodźców

Wiele z tych osób, jak mówi ks. Daniel Corrou, przybywa do Bejrutu. Rząd otworzył punkty pomocy, ponad 300 szkół publicznych zostało przekształconych w schroniska. Wiemy na pewno, że już są one całkowicie zapełnione” – podkreśla zakonnik. Także jezuicki kościół w stolicy stał się schronieniem dla potrzebujących. Pomoc w nim znaleźli głównie migranci z Filipin, Etiopii, Sudanu, Sudanu Płd., Jemenu, Erytrei, Sierra Leone i Nigerii, którzy nie zostali przyjęci do placówek publicznych. „Nasz kościół kolejny raz daje ludziom schronienie, podobnie było w czasie wojny w 2024 roku” – mówi jezuita.

Ostrzeżenia o ewakuacji

W ostatnich godzinach miały miejsce kolejne naloty – które Izrael kieruje na pozycje Hezbollahu w odpowiedzi na wystrzelenie rakiet na swoje terytorium – a także nakazy ewakuacji wydane przez Siły Obronne Izraela dla dziesiątek wsi, zwłaszcza na południu Libanu. „Listę miast i wsi, które znajdą się pod obstrzałem, izraelska armia publikuje w swoich mediach społecznościowych, zarówno w języku arabskim, jak i angielskim, a posty te są natychmiast udostępniane w innych mediach społecznościowych i wśród Libańczyków” – mówi ks. Daniel Corrou. Kierowana przez niego Jezuicka Służba Uchodźcom skupia się teraz głównie na niesieniu pomocy przesiedleńcom. „Najważniejsze jest bezpieczne miejsce. W nocy jest dość zimno, na szczęście nie pada, na tę chwilę potrzebne są podstawowe schronienia, toalety, żywność i leki” – wylicza amerykański zakonnik.

Chcieliby wrócić, ale potrzebują bezpieczeństwa

Jezuita, który ma doświadczenie niesienia wsparcia uchodźcom w czasie wcześniejszych wojen, podkreśla, że mimo dramatu obecnej sytuacji wśród Libańczyków panuje ogromna nadzieja, że uda się im wrócić do porzuconych w pośpiechu domów. „Chcą wrócić pomimo obaw na południu związanych z ciągłymi ruchami armii izraelskiej w tym regionie i strachem przed okupacją” – mówi ks. Daniel Corrou. Podkreśla, że „Libańczycy kochają swoją ziemię i chcą żyć w pokoju, wszyscy razem, w różnorodności, która charakteryzuje ten kraj: chcieliby wrócić w stu procentach, ale potrzebują bezpieczeństwa”. Szef JSR wyraża nadzieję, że przemoc się skończy, dyplomacja powróci na właściwe tory, a przywódcy potraktują poważnie potrzeby ludzi: „Ludzie w tym regionie potrzebują pokoju i stabilności, możliwości dbania o swoje rodziny, chcą pomagać sobie nawzajem, budować społeczeństwo obywatelskie i cieszyć się różnorodnością tego regionu”.

Towarzyszyć, służyć, wspierać

Jezuicka Służba Uchodźcom (JRS) jest międzynarodową organizacją katolicką, wyrażającą zaangażowanie Towarzystwa Jezusowego i osób świeckich we wspieranie uchodźców na całym świecie. Programy JRS są obecnie prowadzone w 58 krajach, służąc m.in. uchodźcom i innym przymusowo wysiedlonym osobom w strefach konfliktów i ośrodkach detencyjnych. Misja JRS streszcza się w trzech słowach: towarzyszyć, służyć, wspierać.

Drogi Czytelniku,
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Wersja do druku
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.