Drukuj Powrót do artykułu

Ukraina: w Chersoniu działa kuchnia społeczna wspierana przez Papieża

07 marca 2026 | 15:57 | Alina Petrauskaite SCM, Svitlana Dukhovych, Vatican News PL | Fastów Ⓒ Ⓟ

Sample Fot. Vatican Media

Dominikanin, o. Mychajło Romaniv regularnie pokonuje ponad 500 km w kierunku linii frontu, aby nieść pomoc w jednym z miast najbardziej dotkniętych wojną. Jest to możliwe dzięki działającej stołówce i innym projektom humanitarnym. Kard. Radcliffe, który w ostatnich dniach odwiedził Ukrainę i z bliska zobaczył działalność charytatywną, już wcześniej jako przełożony generalny dominikanów przywrócił obecność tego zakonu w tym kraju po upadku reżimu komunistycznego.

„W Chersoniu podstawą przetrwania jest możliwość liczenia na innych. Bez wzajemnego wsparcia bardzo trudno jest tutaj przeżyć” – opowiada w wywiadzie dla mediów watykańskich o. Mychajło Romaniv, dyrektor Centrum św. Marcina de Porres w Fastowie na Ukrainie. Za pośrednictwem tego miejsca w Chersoniu prowadzona jest kuchnia społeczna oraz różne projekty humanitarne, wspierane także przez Papieża Leona XIV za pośrednictwem jałmużnika apostolskiego kard. Konrada Krajewskiego.

Gesty życiowo ważne

W ostatnich dniach te inicjatywy humanitarne zobaczył z bliska kard. Timothy Radcliffe, który odwiedził Ukrainę. „Jego obecność – opowiada o. Romaniv – była dla mnie znakiem nadziei. Spotkał się z ludźmi i ze łzami w oczach powiedział, że również on wiele uczy się od tych osób”. Dla miasta takiego jak Chersoń gesty solidarności są naprawdę życiowo ważne: jest to jedno z ukraińskich miast i regionów najbardziej dotkniętych rosyjskimi bombardowaniami. Zarówno mieszkańcy, którzy z różnych powodów pozostają w mieście, jak i ci, którzy starają się im pomagać, żyją każdego dnia pod stałą groźbą ostrzałów i z realnym ryzykiem utraty życia. Na początku pełnoskalowej inwazji, miasto i część regionu zostały zajęte przez wojska rosyjskie. W listopadzie 2022 roku armia ukraińska wyzwoliła prawy brzeg Dniepru, w tym stolicę regionu, natomiast lewy brzeg pozostaje nadal pod okupacją.

Rakiety, bomby i wyludnione miasto

Linia frontu przebiega dziś wzdłuż Dniepru, który w tym miejscu ma szerokość około czterech–sześciu kilometrów. Stamtąd rosyjskie siły codziennie atakują Chersoń i okoliczne wioski artylerią, dronami, systemami rakietowymi i bombami lotniczymi. Według administracji miejskiej w styczniu 2026 roku odnotowano ponad 2500 ataków na wspólnotę Chersonia. W następnym miesiącu intensywność bombardowań wzrosła około trzykrotnie. Zagrożenie pogłębia bliskość frontu: pocisk artyleryjski może dotrzeć do miasta w kilka sekund, często uniemożliwiając jakiekolwiek skuteczne ostrzeżenie. Przed pełnoskalową wojną, w społeczności Chersonia mieszkało około 323 tysiące osób, dziś pozostało zaledwie od 10 do 20 procent, podczas gdy ewakuacje i przemieszczanie się ludności wciąż trwają.

  1. Mychajło Romaniv należy do wspólnoty dominikanów w Fastowie, niedaleko Kijowa, natomiast Chersoń znajduje się w zupełnie innej części Ukrainy: te dwa miasta dzieli ponad 500 kilometrów. Wspominając, jak narodził się pomysł uruchomienia kuchni społecznej w Chersoniu, kapłan wraca do pierwszych miesięcy pełnoskalowej inwazji, kiedy ich wspólnota pomagała ewakuować ludzi z najbardziej niebezpiecznych stref, w tym z Chersonia. „Staraliśmy się nie tylko wywozić ludzi, ale naprawdę im towarzyszyć: znaleźć miejsce, gdzie mogliby się od razu osiedlić i otrzymać potrzebne wsparcie” – opowiada. Podczas okupacji miasta dominikanie z Fastowa starali się różnymi sposobami dostarczać do Chersonia leki, środki higieniczne i inne niezbędne artykuły. „Czasami – wspomina kapłan – pomoc była transportowana nawet łodziami, ale nigdy nie przestaliśmy jej wysyłać”. Jednocześnie – dodaje – w ich wspólnocie często powtarzano: „Gdy tylko Chersoń zostanie wyzwolony, pojedziemy tam”. I tak się stało. 18 listopada 2022 roku dominikanie przybyli po raz pierwszy do miasta, tydzień po wyzwoleniu (11 listopada). „Od tamtej pory zaczęliśmy być tutaj obecni, obok ludzi” – dodaje rozmówca mediów watykańskich. Wspólnota dominikańska z Fastowa zaczęła więc regularnie dostarczać pomoc humanitarną do różnych miejsc w regionie Chersonia. Z czasem pojawiła się idea stworzenia w mieście czegoś trwałego: miejsca, gdzie ludzie mogliby regularnie przychodzić, aby otrzymać wsparcie.

„Powiedzcie mi, czego potrzebujecie”

  1. Romaniv mówi o wizycie, którą w Boże Narodzenie 2022 roku złożył w Centrum św. Marcina de Porres w Fastowie papieski jałmużnik kard. Konrad Krajewski. „Przy tej okazji powiedział mi: «Jeśli będzie potrzeba, zadzwońcie do mnie i powiedzcie, czego potrzebujecie»”. Później o. Mychajło Romaniv napisał do kardynała, wyjaśniając projekt otwarcia kuchni społecznej w Chersoniu. „W rzeczywistości – zwierza się dominikanin – nie mieliśmy żadnych środków, aby ją uruchomić: przygotowanie pomieszczeń i zakup sprzętu wiązały się z ogromnymi wydatkami, niemożliwymi do pokrycia bez zewnętrznej pomocy”. Odpowiedź przyszła jeszcze tego samego wieczoru. „Kardynał napisał mi, że papież Franciszek pragnie osobiście wesprzeć naszą kuchnię i wysyła środki na jej otwarcie. Dodał, że w Ewangelii widzimy, jak ludzie natychmiast odpowiadają na wezwanie Chrystusa, nie odkładając tego na później. Te słowa głęboko mnie poruszyły – mówi kapłan – i zrozumieliśmy, że ten projekt ma naprawdę szczególne błogosławieństwo”. Kuchnia społeczna działa już od prawie trzech lat. Później otwarto także piekarnię, w której przygotowuje się chleb i słodkie wypieki dla miasta oraz pobliskich wiosek. W 2024 roku w Chersoniu uruchomiono także pralnię społeczną, udostępnioną mieszkańcom miasta.

Utrzymywać przestrzenie nadziei

Opowiadając o sytuacji w mieście, o. Romaniv podkreśla, że od 2022 roku, kiedy zaczął regularnie przyjeżdżać do Chersonia, zauważył, jak bardzo wzrosło zagrożenie. Szczególnie poważnym niebezpieczeństwem są drony, które nieustannie atakują miasto. „Miesiąc temu, 6 lutego, rakieta Grad spadła na naszą kuchnię społeczną i przebiła gruby betonowy dach. Kilka miesięcy wcześniej miał miejsce atak artyleryjski i wtedy wszystkie szyby zostały rozbite. To jest codzienna rzeczywistość, w której żyją ludzie”. Mimo wszystko dla kapłana najważniejsze jest utrzymywanie „żywej przestrzeni nadziei”.

„Prowadzimy także punkt ogrzewania. Niedawno podczas wizyty spotkałem tam kilka starszych kobiet, które piły herbatę, jadły nasze słodkie wypieki, czekały na obiad i oglądały telewizję. Jest tam poczucie domu, świadomość, że ktoś o nich pamięta i że mają kogoś blisko. W tych warunkach ma to ogromną wartość” – wskazuje dominikanin. W ciągu prawie trzech lat działalności, kuchnia społeczna rozdała około 450 tysięcy posiłków.

Pralnia społeczna prowadzona przez dominikanów stanowi cenną pomoc, szczególnie dla mieszkańców dzielnicy Ostriv, którzy od około ośmiu miesięcy żyją bez prądu, wody i gazu, w zimnych mieszkaniach. „Możemy przynajmniej zaoferować im możliwość wyprania ubrań. Obok pralni znajduje się sala przyjęć, gdzie ludzie mogą się ogrzać i umyć. To rzeczy proste, ale w nich przejawia się zwyczajna ludzka solidarność” – wyjaśnia zakonnik.

Stała pomoc papieży

  1. Mychajło Romaniv podkreśla, że wsparcie papieża, przekazywane za pośrednictwem kard. Krajewskiego, nie pojawiło się tylko na początku działalności kuchni społecznej, lecz trwa do dziś. „Kard. Konrad Krajewski pamięta o nas i regularnie nam pomaga. Możemy powiedzieć, że około 50 proc. utrzymania naszych projektów jest możliwe dzięki jego wsparciu. Jesteśmy mu i Ojcu Świętemu głęboko wdzięczni”. Oprócz tej pomocy wspólnota otrzymuje wsparcie także z innych funduszy: polskich organizacji oraz niektórych partnerów ze Stanów Zjednoczonych. „Staramy się rozdzielać zasoby w sposób zrównoważony między wszystkie nasze inicjatywy. Oprócz kuchni społecznej w Chersoniu, prowadzimy kuchnię w Fastowie, otworzyliśmy punkt ogrzewania w Borodziance w obwodzie kijowskim, a pomoc wysyłamy także do innych miast, takich jak Charków, Dniepr, Odessa, Czernihów i inne. Potrzeby są wszędzie, dlatego staramy się wspierać różne regiony”.

W regionie Chersonia ojcowie dominikanie pomagają także dostarczać chleb i wodę pitną do niektórych wiosek, gdzie mieszkańcy nie mogą się oddalać z powodu ciągłego zagrożenia ze strony dronów. W samym mieście uczestniczą natomiast w projekcie transportu społecznego, który oferuje bezpłatne przejazdy do szpitala i z powrotem lub organizuje ewakuację ludzi z najbardziej niebezpiecznych stref. Wraz z wolontariuszami i służbami społecznymi starają się również, aby posiłki docierały do osób chorych, leżących lub o ograniczonej mobilności. „Często – ujawnia kapłan – to sami mieszkańcy pomagają. Kto przychodzi odebrać posiłek, zabiera porcję także dla sąsiadów. To ważna forma solidarności i samoorganizacji wspólnoty. Myślę, że w Chersoniu ta zdolność liczenia na siebie nawzajem jest prawdziwą podstawą przetrwania. Bez wzajemnego wsparcia bardzo trudno jest tutaj żyć”.

Niesamowita siła

Odpowiadając na pytanie, co pomaga mu pielęgnować nadzieję w tych trudnych okolicznościach, przy nieustannym „brzęczeniu dronów nad głowami”, o. Mychajło Romaniv opowiada: „Dla mnie szczególnym znakiem nadziei był kard. Timothy Radcliffe. W ostatnich dniach był tu z nami, odwiedził kuchnię społeczną, pralnię oraz miejsca, gdzie wolontariusze przygotowują paczki humanitarne. Spotkał się z ludźmi i ze łzami w oczach powiedział, że wiele się od nich uczy. Głęboko mnie poruszyło to, że sam poprosił ludzi o błogosławieństwo. Mówił, że widzi w nich Chrystusa, ponieważ to, co robią, czynią dla Boga. Nie wszyscy nasi pracownicy są głęboko wierzący, ale kiedy objęli kardynała, który za kilka miesięcy skończy 81 lat, wszyscy płakali. Dla mnie są to bardzo mocne znaki obecności Boga. Słuchanie jego słów o nadziei, pokoju i zwycięstwie Ukrainy daje niewiarygodną siłę, by iść naprzód”.

Drogi Czytelniku,
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Wersja do druku
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.