Abp Lhernould: język wiary nie może być używany w dyskursie wojennym
10 marca 2026 | 06:00 | jol, SIR | Tunis Ⓒ Ⓟ
Fot. Parspix/ABACA/Abaca/East NewsModlitwa nie jest ucieczką od rzeczywistości: jest realną siłą, która działa w historii. Wyraźnie pokazuje to epizod z wojny w Libanie w 1982 roku: Matka Teresa z Kalkuty zdołała otworzyć korytarz humanitarny, aby uratować dzieci uwięzione w Bejrucie, podczas gdy wielu – dyplomatów, a nawet ludzi Kościoła – uważało tę inicjatywę za całkowicie niemożliwą. Przypomniał o tym abp Nicolas Lhernould, przestrzegając zarazem przed używaniem w dyskursie wojennym języka wiary.
Francuski duchowny jest arcybiskupem jedynej diecezji w Tunezji i przewodniczącym Regionalnej Konferencji Episkopatu Afryki Północnej. Podkreślił on, że konflikt w Zatoce Perskiej nie jest żadnym remedium, potęguje jedynie cierpienie i podsyca napięcia międzyreligijne. Kościoły wzywają do braterstwa, dialogu i modlitwy.
Wojna nie rozwiązuje konfliktów
Arcybiskup Tunisu wyznał, że kraje Afryki Północnej ze smutkiem przyglądają się sytuacji na Bliskim Wschodzie, obawiając się dalszego rozlania konfliktu. „Wojna nigdy nie jest drogą do pokoju: zawsze jest jego porażką. Przemoc nie jest odpowiedzią na cierpienie, ale je potęguje” – powiedział francuski arcybiskup. Przypomniał stanowisko chrześcijan z Maroka, którzy podkreślili, że „z całą siłą Ewangelii odrzucają uciekanie się do przemocy i wojny jako metody rozwiązywania konfliktów między narodami i państwami”. Jest to stanowisko wywodzące się bezpośrednio z Ewangelii.
Konsekwencje nieprzestrzegania prawa
Abp Lhernould zauważył, że światowi przywódcy muszą się opamiętać, zanim zostanie otwarta „nieodwracalna przepaść” między narodami. Trwający konflikt jasno pokazuje znaczące pogorszenie się sytuacji w zakresie prawa międzynarodowego. Obecnie sprawiedliwość wydaje się być zastąpiona siłą, a o pokoju myśli się dopiero po zniszczeniu przeciwnika. Arcybiskup Tunisu przypomniał, że „im dłużej będzie trwała ta wojna, tym trudniej będzie uleczyć te rany”. Zauważył ponadto, że „istnieje ryzyko, iż nieprzestrzeganie prawa na Bliskim Wschodzie, będzie sprzyjać podobnym naruszeniom na całym świecie, ze wszystkimi tego konsekwencjami”.
Pułapka starcia religii
Francuski duchowny odniósł się również do tego, że w dyskursie publicznym o toczącej się wojnie pojawia się język religijny, co podsyca ryzyko, iż zostanie ona odebrana jako starcie między religiami. „Właśnie tej pułapki należy unikać. Konflikt, który rozpala Bliski Wschód, nie jest konfliktem religijnym. Niestety, obecnie coraz częściej język wiary jest wykorzystywany do celów politycznych i nacjonalistycznych” – zauważył abp Lhernould. Przypomniał, że Leon XIV potępił takie zachowanie w przesłaniu na Światowy Dzień Pokoju, wskazując, że wierzący muszą aktywnie odrzucać, przede wszystkim własnym życiem, „te formy bluźnierstwa, które zaciemniają Święte Imię Boga”, w tym wykorzystywanie religii do usprawiedliwiania przemocy i nacjonalizmu.
Braterstwo antidotum na przemoc
Hierarcha posługujący w kraju zdominowanym przez islam, przypomniał, że „wielkie tradycje duchowe, podobnie jak właściwe użycie rozumu, pozwalają nam wyjść poza więzy krwi lub pochodzenia etnicznego, poza braterstwo, które uznaje tylko tych, którzy są podobni, a odrzuca tych, którzy są inni”. Podkreślił, że nie zgadza się z twierdzeniem, iż mówienie o braterstwie jest naiwną utopią, niezdolną do zmierzenia się z napięciami w polityce międzynarodowej. Wskazał na niedoceniany dokument o „Międzyludzkim braterstwie”, w którym papież Franciszek proroczo wskazał kierunek: „Kultura dialogu jako droga; wspólna współpraca jako postępowanie; wzajemne poznanie jako metoda i kryterium”.
Konsekwencje konfliktu
Mówiąc o już widocznych konsekwencjach wojny w Zatoce Perskiej, abp Lhernould zauważył, że „nie dotyczą one jedynie polityki czy gospodarki: są to przede wszystkim dramaty ludzkie. Wojna dotyka głównie osoby najbardziej bezbronne”. Arcybiskup Tunisu przestrzegł, że międzynarodowa uwaga skupiona na Bliskim Wschodzie grozi zepchnięciem na dalszy plan innych nadal trwających konfliktów, takich jak te w Strefie Gazy lub na Ukrainie, które nadal mają poważne konsekwencje na płaszczyźnie ludzkiej, politycznej i migracyjnej. „Im dłużej będzie trwała wojna, tym trudniej będzie uleczyć te rany” – podkreślił.
Przywołał słowa św. Jana XXIII z encykliki „Pacem in terris”: „Prawdziwy pokój można budować tylko w oparciu o wzajemne zaufanie”. „Słowa wypowiedziane w 1963 r. pozostają aktualne do dziś – powiedział abp Lhernould. – Aby zbudować to zaufanie, konieczne jest wzmocnienie prawa międzynarodowego, dyplomacji i instytucji wielostronnych. Właśnie tą drogą powinna podążać społeczność międzynarodowa”.
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

