Drukuj Powrót do artykułu

Libański biskup: chcemy pokoju, a kolejny raz narzucają nam wojnę

14 marca 2026 | 16:02 | jol, Avvenire | Rzym/Bejrut Ⓒ Ⓟ

Sample Fot. OUSAMA AYOUB/SIPA/SIPA/East News

„Liban przeżywa czas brutalności, nienawiści, zemsty. Na horyzoncie nie widać żadnej nadziei: wszędzie tylko wojna” – podkreślił bp Mounir Khairallah, komentując dramatyczny rozwój sytuacji na Bliskim Wschodzie. Libański hierarcha zauważył, że „naród libański odrzuca wojnę, nienawiść i zemstę, ale od ponad pół wieku płaci cenę interesów wielkich mocarstw”.

Maronicki biskup jest człowiekiem dialogu i pojednania w swojej ojczyźnie. Z własnego doświadczenia wie, co to znaczy znaleźć się w środku spirali przemocy: obydwoje rodziców zabito na jego oczach, gdy miał pięć lat. Dzisiaj ma 73 lata i kieruje maronicką diecezją Batroun, która leży na północy Libanu i obejmuje portowe miasto nad Morzem Śródziemnym. 

Exodus na ogromną skalę

Maronicki hierarcha wskazał, że „sytuacja w Libanie jest dramatyczna”. „Rośnie liczba zabitych cywilów. Obserwujemy też eksodus ludności na ogromną skalę: szacuje się, że milion przesiedleńców z atakowanego południa zmierza na północ – relacjonuje bp Khairallah. – Cały kraj stara się przyjąć ewakuowanych, tak jak zawsze to robił. Niepokój jednak rośnie, ponieważ nie widać oznak złagodzenia napięcia: ani Izrael, ani Hezbollah nie są skłonni do rozmów. Odrzucają wszelkie możliwości negocjacji”. 

Chrześcijanie nie chcą opuszczać domów

Południe Libanu jest pod silnym ostrzałem. Bp Khairallah wyznał, że rozmawiał z burmistrzami chrześcijańskich miejscowości leżących najbliżej granicy z Izraelem. „Opisali nam krytyczną sytuację, ale powtarzają, że nikt nie chce opuszczać swoich domów pomimo ataków – relacjonuje. – Wierni nalegają, aby tam pozostać. Zwracają się też do Stolicy Apostolskiej, by zagwarantowano im prawo do życia na własnej ziemi, zwłaszcza gdy walczące strony są głuche na wszelkie apele”. Maronicki biskup przypomniał, że chrześcijanie pozostający na ostrzeliwanych terenach, podkreślają, iż są ludźmi pokoju i pragną jedynie poszanowania swej godności i pokojowego Libanu. „Kościół stoi po ich stronie. Niesiemy nie tylko wsparcie duchowe, ale też pomoc materialną” – zauważył libański biskup.  

Nikt nie chce tego szaleństwa

Bp Khairallah przypomniał, że ostatnie zawieszenie broni w Libanie zostało podpisane nieco ponad rok temu i kraj znów został wciągnięty w wojnę. „Jesteśmy krajem nękanym od ponad sześćdziesięciu lat – zauważa. – A cenę za to zawsze płacą zwykli ludzie, którzy jednak za każdym razem są gotowi zakasać rękawy i nadal wierzyć w pokój. Nie rozpaczamy i nie poddajemy się”. Libańczyk podkreślił, że jego ojczyzna jest „ziemią świętą, pobłogosławioną przez Pana, która się opiera i zamierza być proroctwem braterstwa nawet w obliczu wojny, którą Izrael, Stany Zjednoczone i Iran narzuciły wszystkim krajom Bliskiego Wschodu i Zatoki Perskiej. Ani my, ani inne narody nie chcą tego szaleństwa”.

Zostawmy wiarę na boku

Libański biskup zdecydowanie sprzeciwił się wprowadzaniu do uzasadniania trwającej wojny retoryki religijnej, która podsycana jest zarówno przez Iran, jak i Izrael oraz USA. „Absolutnie nie jest to wojna religijna – podkreślił. – Jest to konflikt wynikający z interesów polityczno-gospodarczych, w którym czynnik ekonomiczny ma istotne znaczenie”. Bp Khairallah wskazał, że „żadna religia nie wzywa do zemsty, unicestwienia, walki zbrojnej”. „Zostawmy więc wiarą na boku” – dodał, apelując do wyznawców wszystkich religii, aby nie pozwolili na uzasadnianie obecnych walk religijnymi pretekstami. Hierarcha przypomniał, że Liban jest mozaiką wielu religii, których wyznawcy od wieków pokazują, iż można razem budować harmonijne współistnienie i pielęgnować kulturę pojednania. Na drodze ku temu od pod ponad pół wieku stoi jednak ingerencja obcych mocarstw. 

Piekielna wojna 

Bp Khairallah nawiązał do ofiary życia swego współbrata, maronickiego księdza Pierre’a El Raii’a, który zginął w izraelskim ostrzale. „Jego męczeństwo ma być ziarnem pokoju, jak powiedział papież Leon XIV – wskazał maronicki biskup. –  Mamy nadzieję, że jego krew będzie prawdziwym krzykiem przeciwko użyciu broni i wezwaniem do pojednania nie tylko w Libanie, ale we wszystkich krajach Bliskiego Wschodu”. Libański biskup dodał, że „śmierć ojca Pierre’a, która miała tak szeroki i poruszający oddźwięk, przypomina o wszystkich ofiarach, jakie ten konflikt zbiera każdego dnia. Dlatego właśnie mieszkańcy całego regionu zwracają się do społeczności międzynarodowej o wywarcie presji na Izrael, Stany Zjednoczone i Iran, aby jak najszybciej położyły kres tej piekielnej wojnie”.

Drogi Czytelniku,
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Wersja do druku
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.