Drukuj Powrót do artykułu

Maronicki biskup: Liban to nie Hezbollah i nie chce wojny z Izraelem

18 marca 2026 | 20:07 | rj, Tempi | Bkerké Ⓒ Ⓟ

Sample Fot. OUSAMA AYOUB/SIPA/SIPA/East News

Między chrześcijanami a muzułmanami w Libanie nie ma problemów, żyją ze sobą w pokoju, rodziny żyją w pokoju, problemem są bojówki Hezbollahu, które ukrywają się wśród cywilów. Mówi o tym bp Hanna Alwan, będący wikariuszem Patriarchatu Maronickiego w Bkerké. Libański biskup podkreśla, że „Liban to nie Hezbollah i nie chce wojny z Izraelem”.

Nie ulegniemy logice nienawiści

72-letni hierarcha urodził się w chrześcijańskiej wiosce na północy kraju, Aitou, która półtora roku temu przyjęła uchodźców uciekających przed bombardowaniami. Teraz i tam dotarły izraelskie rakiety ścigające bojowników Hezbollahu ukrywających się wśród uchodźców, a jego dom rodzinny został zbombardowany. „Mimo wszystko naszym powołaniem jest przyjęcie potrzebujących i nie ulegniemy logice nienawiści” – podkreśla bp Alwan. Zauważa, że między chrześcijanami a muzułmanami nie ma problemów, problemem są proirańskie milicje Hezbollahu, których nie udaje się rozbroić. Libański biskup dodaje, że „jeśli Izrael bombarduje, to dlatego, że Hezbollah na południu infiltruje się między mieszkańców również chrześcijańskich wiosek”.

Wierzyć w możliwość pokoju

Bp Alwan przywołuje październikową wizytę Leona XIV w Libanie. Nazywa ją „odważnym gestem”, prawdziwym „cudem”. „Teraz gdy napięcie jest jeszcze większe, pozostawił nam siłę, byśmy nie poddali się rozpaczy. Przekazał nam swoją odwagę, by wierzyć w możliwość pokoju – mówi maronicki hierarcha. – Dodawał otuchy całemu narodowi, nie tylko chrześcijanom. Chrześcijanie i muzułmanie słuchali go i ufam, że ta nadzieja w nas pozostanie”. Maronicki biskup przypomina, że „to islamski fundamentalizm, a nie religia, podważa podstawy współistnienia” w Libanie. 

To nie jest nasza wojna

W sytuacji obecnego konfliktu Kościół pomaga wszystkim bez wyjątku. „W klasztorach i parafiach przyjmujemy przesiedleńców, wiele rodzin, wiele dzieci” – mówi bp Alwan. Pytany, czy Libanowi grozi nowa wojna domowa, odpowiada: „Nie. Nie sądzę, aby doszło do wojny domowej, ponieważ cały naród libański – chrześcijanie i muzułmanie – jest wyczerpany, zmęczony wojną, zdewastowany kryzysem gospodarczym, nie chce wojny, nie chce już śmierci, chce odrodzenia”. 

Nadszedł czas na dialog, a nie na wojnę

Maronicki biskup podkreśla, że „ta wojna nie jest naszą wojną: to wojna między Iranem, Stanami Zjednoczonymi i Izraelem. Odczuwamy jej skutki, ponieważ działa tu milicja sprzymierzona z Iranem, ale nie jest to wojna przeciwko Libanowi. A Libańczycy jej nie chcą”. Bp Alwan wyraża nadzieję, że uda się zrealizować propozycję prezydenta Josepha Aouna, który chce zainicjować bezpośredni dialog dwustronny między Libanem a Izraelem. „Mogłoby to doprowadzić do pokoju – mówi maronicki biskup. – Nadszedł czas na dialog, a nie na wojnę”.

Drogi Czytelniku,
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Wersja do druku
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.