Drukuj Powrót do artykułu

„Być przy nich w chwili smutku i cierpienia”. Kustosz Ziemi Świętej odwiedził Liban

25 marca 2026 | 16:54 | jol, Avvenire | Jerozolima Ⓒ Ⓟ

Sample Fot. Hassan Ammar/Associated Press/East News

Nie zważając na nieustanne bombardowania, Kustosz Ziemi Świętej odwiedził franciszkańskie wspólnoty w Bejrucie, Harissie i Tyrze oraz chrześcijan w Deir Mimas, którzy odmówili opuszczenia swych domów, leżących na pograniczu z Izraelem. Ojciec Francesco Ielpo, który na co dzień rezyduje w Jerozolimie, podkreślił, że jego obowiązkiem jest wspieranie braci, by mieli siłę nieść pomoc cierpiącej ludności. „Tragedia jest niewyobrażalna – powiedział franciszkanin. – Jedną rzeczą jest jednak mierzyć się z nią samemu, a inną jest mieć kogoś przy sobie”.

Włoski franciszkanin jest „strażnikiem miejsc świętych”, a tym samym najwyższym przedstawicielem katolików w regionie. W czasie błyskawicznych odwiedzin w Libanie doświadczył ogromu kolejnej tragedii, która dotyka ten kraj. Jak mówi, ludzie są wyczerpani kolejnym konfliktem, półtora roku po poprzednim. Z ponad milionem przesiedleńców, w tym ponad trzystoma tysiącami dzieci, tysiącem ofiar śmiertelnych i przedłużającym się kryzysem gospodarczym, trwający kryzys humanitarny „jest najgorszym, jakiego kraj ten doświadczył od dziesięcioleci”.

Zmierzyć się z bezsilnością

„Bliski Wschód zmusza cię do zmierzenia się z bezsilnością. Widzisz dobro, które się nie urzeczywistnia. Zdajesz sobie sprawę, że nie możesz zmienić sytuacji, że nie jesteś w stanie pomóc, być blisko wszystkich tak, jak byś chciał. Odkrywasz, że jesteś «bezużytecznym narzędziem»” podkreśla franciszkanin po swej wizycie w Libanie. Jak mówi, w takiej sytuacji „możesz poddać się rozpaczy, przerażeniu, przygnębieniu. Albo uwierzyć w to, co mówi Ewangelia: właśnie za pomocą bezużytecznych i nieco zniszczonych narzędzi Jezus buduje Królestwo”. Ojciec Ielpo podkreśla, że pojechał do Libanu, by być przy cierpiących Libańczykach w chwili ich smutku i udręki, a także po to, by zobaczyć, jak jeszcze można im pomóc.

Franciszkanie w hojnej służbie potrzebującym

56-letni franciszkanin wyznaje, że chciał „na własne oczy zobaczyć dzieło, jakie Pan dokonuje poprzez rodzinę franciszkańską. Aby po raz kolejny się nim zachwycić, wzruszyć i podziękować Panu. Jednocześnie pragnąłem również okazać bliskość braciom w tym czasie bólu”. Pochodzący z Włoch zakonnik wskazuje, że w tym czasie ogromnej udręki, zachwyciło go poświęcenie, z jakim franciszkanie opiekują się najbiedniejszymi z biednych. „Tymi, którzy uciekają, tymi, którzy pozostają pod bombardowaniami, tymi, którzy stracili wszystko i potrzebują jedzenia, lekarstw, koców, schronienia przed deszczem oraz – co nie mniej ważne – pocieszenia, wsparcia i otuchy – mówi ojciec Ielpo. – Wojna zabija ciała. Ale także ducha, który w nich mieszka. Powoduje traumy, podziały, podejrzliwość, spirale nienawiści i urazy. W obliczu całego tego zła człowiek potrzebuje, by nie być sam. Potrzebuje poczuć, że ktoś bierze go za rękę i idzie obok niego w ciemności”.

Dostrzegać w ciemności światła Pana

Ojciec Ielpo wyznaje, że od świętego Franciszka z Asyżu uczy się teraz „zdolności dostrzegania w ciemności światła Pana”. W przeciwnym razie, jak mówi, stajemy się cyniczni, zdesperowani, pełni urazy wobec wszystkich i wszystkiego, a to niczemu nie służy. Franciszkanin dodaje, że w wielu sytuacjach trwającej wojny najbardziej liczy się trwanie przy cierpiących i okazywanie im solidarności. To właśnie, jak mówi, robią franciszkanie w Bejrucie, Harissie czy znajdującym się na pograniczu Tyrze, gdzie w klasztorze schronienie znalazło 150 muzułmańskich uchodźców. Zakonnik przywołuje dramatyczną sytuację w Deir Mimas, nad brzegiem rzeki Litani, gdzie 120 rodzin chrześcijańskich odmówiło opuszczenia swoich domów. Jak mówi, oni potrzebują nie tylko naszej modlitwy, ale też konkretnej pomocy. Ich decyzja o pozostaniu jest gestem oporu wobec szalejącego zła i świadectwem dla świata.

Modlitwa trwa mimo zamkniętych drzwi

„Już trzeci rok z rzędu Ziemia Święta przygotowuje się do Wielkanocy w warunkach wojny… To ogromne cierpienie widzieć miejsca Zmartwychwstania w uścisku konfliktu” – przypomina „strażnik miejsc świętych”. Odnosząc się do obecnej sytuacji wojny, podkreśla, że jest to tragedia o niewyobrażalnych rozmiarach, która wszystko wywraca do góry nogami. „Nic nie uchodzi jej destrukcyjnym skutkom: edukacja, opieka zdrowotna, praca, relacje międzyludzkie. Nawet publiczne okazywanie swojej wiary. To dodatkowy ból”. Ojciec Ielpo zauważa zarazem, że uroczystości wielkanocne w Ziemi Świętej się odbędą. „Pytanie brzmi, czy z udziałem ludu Bożego, czy bez niego. Zależy to od obostrzeń dotyczących zgromadzeń, mających na celu zapewnienie bezpieczeństwa obywateli. Niestety, nie jest to pierwszy raz, kiedy obowiązują ograniczenia” – mówi franciszkanin. Przypomina, że Bazylice Bożego Grobu wspólnota franciszkańska, która tam mieszka, nie zaprzestała ani na jeden dzień modlitwy i sprawowania liturgii w imieniu całego Kościoła. „Czyni to – podkreśla kustosz Ziemi Świętej – pomimo wszystkich trudów i cierpień związanych z obecną sytuacją, aby każdy ochrzczony mógł znaleźć się «wewnątrz» miejsca Zmartwychwstania, nawet jeśli jego fizyczne drzwi pozostają zamknięte”.

Drogi Czytelniku,
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Wersja do druku
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.