„NIE dla obowiązkowej edukacji zdrowotnej” – ponad 15 tys. podpisów przekazano do MEN
26 marca 2026 | 06:30 | Fundacja Grupa Proelio | Warszawa Ⓒ Ⓟ
Fot. Taylor Flowe/Unsplash15,5 tys. osób podpisało się pod apelem „NIE dla obowiązkowej edukacji zdrowotnej”. Fundacja Grupa Proelio przekazała w środę podpisy do MEN.
Jak deklarują przedstawiciele Ministerstwa Edukacji, edukacja zdrowotna od września br. może być przedmiotem obowiązkowym w polskich szkołach. Decyzja w tej sprawie ma zapaść do końca marca.
Przeciwko tym planom zaprotestowała Fundacja Grupa Proelio, która przygotowała apel
„NIE dla obowiązkowej „edukacji zdrowotnej”. Dziś prezes Fundacji dr Magdalena Korzekwa-Kaliszuk przekazała go do Ministerstwa wraz z 15,5 tys. podpisów.
– Podpisy zebraliśmy bez większych akcji promocyjnych. Zajęło nam to jedynie półtora tygodnia. To wyraźny sygnał, że wielu rodziców sprzeciwia się wprowadzeniu edukacji zdrowotnej jako przedmiotu obowiązkowego w szkołach. Przypomnę, że naszą wcześniejszą petycję dotyczącą tego tematu „Nie dla deprawacji seksualnej w szkołach” podpisało już 97 tys. osób. – mówi dr Korzekwa – Kaliszuk.
– Ze smutkiem obserwuję, że w przestrzeni publicznej brakuje uczciwej dyskusji wokół „edukacji zdrowotnej”. Zwolennicy wprowadzenia przedmiotu jako obowiązkowego propagandowo opowiadają, jak to jest on potrzebny do zatroszczenia się o zdrowie fizyczne oraz psychiczne dzieci i młodzieży, całkowicie przemilczając powody, dla których protestujemy – mówi Zbigniew Kaliszuk, autor apelu. – Protestujemy, ponieważ zajęcia z edukacji zdrowotnej nie przekazują jedynie wiedzy medycznej, ale podejmują tematykę dotyczącą najbardziej fundamentalnych wartości. Podstawa programowa obejmuje kwestie związane m.in. z seksualnością, relacjami i rodziną. Podejmowane są one w duchu sprzecznym z wartościami, w których wielu rodziców chce wychowywać dzieci. Z tego powodu dzieci nie mogą być zmuszane do uczestnictwa w nich bez zgody rodziców. Stanowiłoby to radykalne naruszenie art. 48 Konstytucji gwarantującego rodzicom prawo do wychowywania dzieci zgodnie ze swoimi przekonaniami – wyjaśnia. – Apelujemy do Minister Edukacji o poszanowanie gwarantowanych przez Konstytucję praw rodziców i pozostawienie edukacji zdrowotnej jako przedmiotu nieobowiązkowego – dodaje Zbigniew Kaliszuk.
W treści apelu fundacja szeroko objaśnia dlaczego przedmiot narusza prawa rodziców i jest zagrożeniem dla dzieci i młodzieży:
„Podstawy programowe ‘edukacji zdrowotnej’ zawierają zapisy, które rodzą poważne obawy, że dzieciom przekazywane będą treści, które wielu rodziców uznaje za szkodliwe i sprzeczne z wartościami, w których chcą wychowywać dzieci.
Dotychczas, w ramach ‘wychowania do życia w rodzinie’, ramą nauczania tematyki seksualności była rodzina, a kryterium oceny aktywności seksualnej – miłość i trwały związek poświadczony przysięgą małżeńską. Tymczasem, w podstawie programowej edukacji zdrowotnej pojęcia: ‘rodzina’, ‘małżeństwo’, ‘macierzyństwo’, ‘ojcostwo’ praktycznie nie występują, a jak już się pojawiają, to niekoniecznie w pozytywnym kontekście. Ramą nauczania w ‘edukacji zdrowotnej’ jest ‘zdrowie seksualne’, a w zasadzie ukrywająca się za tym hasłem przyjemność seksualna. Kryterium oceny aktywności seksualnej jest jedynie ‘świadoma zgoda’. W podstawie programowej dla szkół ponadpodstawowych wprost zrezygnowano z uczenia odpowiedzialności i mówienia o szkodliwości przedwczesnej inicjacji seksualnej, takie treści przewidziane są jedynie w podstawie dla szkól podstawowych (zostały dodane po protestach rodziców).
Odrywanie seksualności od kontekstu małżeństwa, rodziny i trwałej miłości stoi w sprzeczności z systemem wartości, w którym wielu rodziców chce wychować dzieci. Przekazywanie młodzieży, że współżycie seksualne jest akceptowalne, byle było świadome i dobrowolne, a taki wydźwięk ma rezygnacja z mówienia o szkodliwości przedwczesnej inicjacji seksualnej i akcentowanie ‘świadomej zgody’ jako jedynego wymagania dotyczącego aktywności seksualnej, jest jednocześnie antywychowawcze. Jakakolwiek aktywność seksualna w nastoletnim wieku jest szkodliwa. Prowadzić może nie tylko do niechcianych ciąż, ale też do bardzo szkodliwych konsekwencji duchowych, moralnych, psychicznych i społecznych oraz utrudniać będzie budowanie szczęśliwych rodzin i wiernych małżeństw w przyszłości.
Obawy wzbudza także omawianie podczas zajęć zagadnień dotyczących orientacji seksualnej, tożsamości płciowej, aborcji, in vitro, czy antykoncepcji. Tematy te są przedmiotem bardzo burzliwej debaty publicznej i dzielą społeczeństwo. Szkoła nie może narzucać dzieciom światopoglądu wbrew rodzicom.” – czytamy.
Zbigniew Kaliszuk dodaje, że dyskutowane przez Ministerstwo wyłączenie obligatoryjności komponentu dotyczącego seksualności nie rozwiązałoby problemu. – Część budzących obawy treści zostało sformułowanych w podstawie programowej w innych obszarach niż ‘zdrowie seksualne’ – w szczególności dział ‘zdrowie społeczne’ porusza wiele zagadnień dotyczących rodziny i rozwijania relacji. Ponadto, uczniowie, którzy zostaliby wypisani przez rodziców z części o zdrowiu seksualnym, byliby narażeni na marnowanie czasu (‘okienka’ między zajęciami) oraz stygmatyzację koleżeńską. Jedynym kompromisem, który można byłoby rozważyć, byłoby wykluczenie z podstawy programowej wszystkich zagadnień dotyczących sfery wartości i skupienie się w ramach przedmiotu wyłącznie na kwestiach faktycznie dotyczących zdrowia: zdrowia fizycznego, higieny, odżywiania i aktywności fizycznej. Podstawa programowa musiałaby zaś zostać uzgodniona z rodzicami reprezentującymi różną wrażliwość, wartości i poglądy – mówi autor apelu.
– Niestety, z przykrością muszę odnotować, że do tej pory nie mogliśmy liczyć na dialog z Ministerstwem. Minister Barbara Nowacka formułowała wiele nieprawdziwych i obraźliwych zarzutów wobec rodziców protestujących przeciwko wprowadzaniu edukacji zdrowotnej do szkół, jednocześnie przemilczając rzeczywiste powody protestów i nie próbując w jakikolwiek sposób odnieść się do przedstawianej przez nas argumentacji. Niedawno Minister publicznie zadeklarowała jednak gotowość dialogu. Mam nadzieję, że słowa te nie były jedynie formą PRu i Minister faktycznie jest otwarta na rozmowę jak mają wyglądać zajęcia z edukacji zdrowotnej oraz jak w edukacji należy podchodzić do tematów dotykających najbardziej fundamentalnych wartości. Pierwszym warunkiem dialogu jest poszanowanie praw rodziców, które gwarantuje Konstytucja – podsumowuje Magdalena Korzekwa-Kaliszuk.
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

