Drukuj Powrót do artykułu

Andrzej Wołosewicz: religia i etyka to fundament wychowania

26 marca 2026 | 22:23 | Stowarzyszenie Katechetów Świeckich | Warszawa Ⓒ Ⓟ

Sample Fot. Element5 Digital/Unsplash

Czy szkoła może wychowywać bez odniesienia do wartości? O potrzebie edukacji moralnej, wrażliwości młodych ludzi oraz miejscu etyki i religii w systemie oświaty mówi w rozmowie ze Stowarzyszeniem Katechetów Świeckich Andrzej Wołosewicz – nauczyciel etyki i filozofii, autor podręczników.

„Nic nie jest tak potrzebne jak kształcenie ku wartościom”

Czego wieloletnia praca nauczyciela etyki nauczyła Pana o podejściu do młodego człowieka i jego potrzeb?

Andrzej Wołosewicz: Kiedy mówię o swoim doświadczeniu, to przede wszystkim mam na myśli bardzo konkretną praktykę – jako ojca, dziadka i nauczyciela. To właśnie bezpośredni kontakt z młodymi ludźmi jest dla mnie najważniejszym źródłem refleksji.

Oczywiście ważne są również moje doświadczenia zawodowe: praca nad podręcznikami do etyki czy materiałami dla maturzystów. Natomiast z perspektywy lat mogę powiedzieć jedno – coraz wyraźniej widzę, jak bardzo potrzebne jest kształcenie ku wartościom.

Mam doświadczenie pracy w szkole podstawowej, gdzie uczniowie uczestniczyli zarówno w lekcjach etyki, jak i religii. Było to możliwe organizacyjnie i funkcjonowało dobrze. Po ponad dwudziestu latach pracy jestem przekonany, że nic nie jest dziś tak potrzebne, jak właśnie wychowanie do wartości.

Niepokoi mnie natomiast to, że zamiast się na tym koncentrować, my – dorośli – często wikłamy się w spory, które odciągają nas od tego, co najważniejsze.

Etyka jako nauka praktyczna – od samego początku życia

Jak rozumie Pan miejsce etyki w edukacji szkolnej?

– Odwołam się tutaj do klasycznego podziału Arystotelesa, który wyróżniał nauki teoretyczne, wytwórcze i praktyczne. Do tych ostatnich zaliczał etykę – jako dziedzinę zajmującą się zasadami właściwego postępowania w życiu prywatnym i społecznym.

To bardzo ważne rozróżnienie. Etyka nie jest tylko teorią – dotyczy naszego codziennego życia, naszych relacji, naszego zachowania wobec innych ludzi.

Zawsze mówię uczniom i rodzicom: etyka to przedmiot inny niż wszystkie. Nie chodzi w nim o to, ile wiemy, ale o to, jak żyjemy i jak się zachowujemy wobec drugiego człowieka.

I w tym kontekście pojawia się zasadnicze pytanie: od kiedy powinniśmy uczyć etyki?

Moim zdaniem – od samego początku. Człowiek od pierwszych chwil życia funkcjonuje w relacjach. Nawet relacja matki do nienarodzonego dziecka ma już wymiar moralny.

Dlatego mówię czasem obrazowo, że żyjemy w „zupie aksjologicznej” – nasze życie jest od początku zanurzone w świecie wartości. Nasze zachowania są oceniane, wpływają na innych, niosą konkretne skutki.

Z tego punktu widzenia pytanie, czy wychowywać do wartości, wydaje się wręcz niezrozumiałe.

Podstawa programowa bardzo jasno to ujmuje: chodzi o budowanie wrażliwości moralnej, empatii, szacunku dla godności człowieka oraz zdolności odróżniania dobra od zła. To jest sedno etyki.

„Młodzi są bardziej wrażliwi, niż nam się wydaje”

Jakie pytania moralne i egzystencjalne najczęściej pojawiają się dziś wśród młodzieży?

– Po wielu latach pracy widzę pewną dwoistość. Z jednej strony młodzi ludzie wydają się bardziej zamknięci, trudniejsi w bezpośrednim odbiorze. Z drugiej strony – gdy nawiąże się z nimi kontakt – okazuje się, że są niezwykle wrażliwi.

Często nawet bardziej niż my, dorośli. My jesteśmy już w pewnym sensie „uodpornieni” przez życie, natomiast oni reagują bardzo intensywnie.

Lubię używać takiego porównania: my jesteśmy jak piłka lekarska, a oni jak piłeczka pingpongowa – znacznie bardziej podatni na zranienie.

Interesują ich także tematy trudne, graniczne – takie jak kara śmierci czy eutanazja. To pokazuje, że naprawdę chcą rozróżniać dobro i zło, chcą szukać odpowiedzi.

Wyzwaniem jest jednak to, aby te wielkie pytania przełożyć na codzienne życie. Bo w praktyce większość naszych wyborów dotyczy prostych sytuacji: czy okażę komuś szacunek, czy ustąpię miejsca, czy będę życzliwy.

„Młodzi nie są mniej wrażliwi – są bardziej zagubieni”

Czy dostrzega Pan zmiany w kolejnych pokoleniach uczniów?

– Tak, i to bardzo wyraźne. Odwołam się do własnych doświadczeń – pracowałem kiedyś jako wychowawca w internacie szkoły budowlanej, sam też byłem wychowankiem internatu.

Młodzież sprzed lat miała – powiedziałbym – mocniejszy kręgosłup aksjologiczny. Dziś młodzi nie są mniej wrażliwi, ale są bardziej zagubieni.

Dużą rolę odgrywa tu środowisko, w którym funkcjonują – także to cyfrowe. Jeśli rodzice nie interesują się tym, czym żyje ich dziecko w tej przestrzeni, trudno mówić o pełnym wychowaniu.

Dlatego tak ważne jest, aby młodym ludziom „podać rękę” – pomóc im odnaleźć się w świecie wartości.

Wychowanie do wspólnoty zaczyna się w szkole

Jaką rolę odgrywa w tym procesie szkoła?

– Szkoła jest miejscem, gdzie młody człowiek uczy się życia we wspólnocie. I tu pojawia się zasadnicze pytanie: na jakich wartościach ta wspólnota ma się opierać?

Te wartości są w gruncie rzeczy wspólne dla wszystkich – nie kradnij, nie zabijaj, nie kłam. To fundament.

Wychowanie do wartości nie jest więc dodatkiem do edukacji – jest jej istotą.

Etyka jako przedmiot formacyjny

Czy etyka powinna być przede wszystkim przedmiotem praktycznym?

– Zdecydowanie tak. Etyka powinna być przedmiotem formacyjnym, a nie tylko historią filozofii.

Najważniejsze jest to, jak dotrzeć do młodego człowieka i pomóc mu rozwijać wrażliwość moralną. To proces podobny do wychowania w rodzinie – często pokazujemy, że pewnych rzeczy po prostu się nie robi.

Kiedy pytam ucznia przyłapanego na oszustwie, czy chciałby być oszukiwany, odpowiedź zawsze jest przecząca. To pokazuje, że fundament moralny w młodych ludziach istnieje – trzeba go rozwijać.

Obowiązkowa religia i etyka – uporządkowanie systemu

Poparł Pan projekt ustawy dotyczący obowiązkowej religii i etyki – określany przez jego autorów jako „TAK dla religii i etyki w szkole”. Dlaczego?

– Poparłem ten projekt z prostego powodu – ponieważ uważam, że wychowanie do wartości jest konieczne.

Z mojego wieloletniego doświadczenia wynika, że ani religia, ani etyka nie stanowią zagrożenia dla uczniów. Pracowałem z wieloma nauczycielami – nie spotkałem się z sytuacją, w której ktoś byłby krzywdzony przez tego typu zajęcia.

Natomiast obecny system jest niespójny. Możliwość dowolnego rezygnowania z zajęć w trakcie roku zaburza proces wychowawczy.

Jeśli uznajemy, że wartości są ważne, to powinniśmy zapewnić im stabilne miejsce w systemie edukacji.

Podkreślę: jeszcze nikt nikogo nie skrzywdził, ucząc go dobra.

„Nie pytanie czy, ale jak”

Co należałoby zmienić, aby nauczanie etyki i religii lepiej służyło uczniom?

– Najważniejsze pytanie brzmi nie „czy”, ale „jak”.

Zgadzam się, że uczniowie są przeciążeni. Dlatego trzeba odchudzić programy nauczania – ale nie kosztem wychowania do wartości.

Można racjonalnie uporządkować treści w innych przedmiotach, aby zrobić przestrzeń dla tego, co naprawdę ważne.

„Chcemy mieć wokół siebie ludzi lepszych”

Czego życzyłby Pan polskiej szkole?

– Życzyłbym, abyśmy potrafili spokojnie i odpowiedzialnie uczyć młodych ludzi wartości – niezależnie od nazwy przedmiotu.

Nie chodzi tu o spór ideologiczny, ale o dobro wspólne.

Czy chcemy żyć w społeczeństwie ludzi uczciwych, wrażliwych, odpowiedzialnych? Jeśli tak, to musimy ich tego uczyć.

To jest nasza wspólna odpowiedzialność.

***

Andrzej Wołosewicz (ur. 1958) – filozof, poeta, krytyk literacki, nauczyciel i wychowawca. Od 2005 r. członek Związku Literatów Polskich. Współautor podręczników do etyki w szkole podstawowej. Nauczyciel etyki i filozofii w IX Liceum Ogólnokształcącym im. Klementyny Hoffmanowej w Warszawie. Autor tomików poezji. Wieloletni doradca metodyczny w zakresie filozofii i etyki w Warszawskim Centrum Innowacji Edukacyjno-Społecznych i Szkoleń. W zawodzie nauczyciela od 40 lat.

Drogi Czytelniku,
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Wersja do druku
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.