Piekło kobiet w Darfurze – systematyczne gwałty wykorzystywane jako „broń wojenna”
01 kwietnia 2026 | 15:41 | jol, SIR, Avvenire | Rzym Ⓒ Ⓟ
Fot. Rushaan S/UnsplashRebelianci z sudańskich Sił Szybkiego Reagowania oraz sprzymierzone z nimi milicje wykorzystują przemoc seksualną jako „broń wojenną” w Darfurze, aby kontrolować ludność cywilną. O apokaliptycznej sytuacji kobiet, nastolatek i małych dziewczynek informuje raport opracowany przez organizację „Lekarze bez granic”, która pracuje na pierwszej linii frontu brutalnego konfliktu między armią sudańską a rebeliantami. Został on przygotowany we współpracy z Caritas.
Wojna domowa w Sudanie wybuchła w kwietniu 2023 roku. Doprowadziła w tym, kraju do kryzysu humanitarnego o katastrofalnych rozmiarach. Mimo że w regionie Chartumu walki ucichły, to Sudan nadal pozostaje podzielony między armię rządową a Siły Szybkiego Reagowania, w Darfurze i Kordofanie nadal trwają walki. 25 mln Sudańczyków zagrożonych jest głodem. Miliony rodzin żyje w prowizorycznych warunkach, nie mając dostępu do wody i podstawowych leków. Tysiące kobiet boryka się z traumą wywołaną powszechnym stosowaniem przemocy seksualnej jako „broni wojennej”.
Rana, która dotyka całą ludzkość
Organizacja „Lekarze bez Granic”, we współpracy z Caritas, udokumentowała zeznania tysięcy ocalałych kobiet, które opowiadają o bestialskich, systematycznych i codziennych gwałtach, których dokonali rebelianci. „Jest to rana, która dotyka całą ludzkość” – wskazuje Fabrizio Cavalletti, który odpowiada za programy Caritas Italia w tym afrykańskim kraju. Obie organizacje pomocowe „wzywają społeczność międzynarodową do ochrony ludności cywilnej, powstrzymania naruszeń prawa humanitarnego, zwiększenia pomocy humanitarnej oraz zaprzestania dostaw broni dla walczących w Sudanie stron”.
Jest coś, co chcę ci powiedzieć
Raport nosi tytuł „Jest coś, co chcę ci powiedzieć”. I, jak czytamy, „próbuje przełamać milczenie otaczające tę wojnę o charakterze ludobójczym”. Piekło sudańskich kobiet ukrywa się za dramatycznymi liczbami: między styczniem 2024 r. a listopadem 2025 r. co najmniej 3 396 kobiet i dziewczynek padło ofiarą przemocy seksualnej. 20 proc. ofiar to osoby nieletnie, raport dokumentuje też przemoc, której ofiarą padło 41 dzieci poniżej 5. roku życia. „Te dane to zaledwie ułamek rzeczywistej skali przemocy, jaka ma miejsce w Darfurze” – czytamy w raporcie. „Lekarze bez granic” wskazują, że „gwałt jest najtańszą i najbardziej dostępną na wojnie bronią do torturowania, wywierania wpływu i niszczenia człowieka”. Nie jest to skutek uboczny trwających działań, ale świadomy wybór gwałtu jako narzędzia walki. Ta zbrodnia przeciwko ludzkości stanowi przemyślaną strategię, która ma na celu zniszczenie nie tylko jednego człowieka, ale całej rodziny, całego pokolenia.
Akty ludobójstwa
O „celowym charakterze przemocy seksualnej” mówią relacje kobiet udokumentowane w raporcie. Zeznania 150 ofiar podczas ataku sprzed roku na obóz dla przesiedleńców w Zamzam wskazują, że celem ataków sudańskich rebeliantów, były kobiety z konkretnych grup etnicznych. Jedna z kobiet, która ocalała z masakry złożyła szokujące zeznania: „Zabrali nas na plac targowy. Pierwszy mężczyzna zgwałcił mnie dwa razy, drugi raz, a trzeci cztery razy. Oprócz gwałtów bili nas kijami i przystawiali mi broń do głowy”. Inne ofiary znajdowały się w El-Fasher, ostatniej twierdzy sudańskiej armii w rozległym regionie zachodnim tego kraju, która upadła w październiku 2025 r. i gdzie misja ONZ zgłosiła „akty ludobójstwa”.
Pójście na targ zagrożeniem życia
Wiele kobiet relacjonowało, że zostały zaatakowane z dala od linii frontu podczas wykonywania codziennych czynności. 34 proc. wszystkich udokumentowanych napaści miała miejsce na polach uprawnych, a 22 proc. podczas poszukiwania przez kobiety podstawowych artykułów, takich jak woda czy drewno na opał. Raport dokumentuje opowieści kobiet, które były zmuszone patrzeć na gwałty dokonywane na swych córkach, siostrach czy matkach. Wiele z nich zmarło w wyniku odniesionych ran. „Dla wielu mieszkanek Darfuru gwałt stał się codziennym zagrożeniem związanym z tak zwykłymi czynnościami, jak pójście na targ” – czytamy w raporcie.
Wojna kosztem kobiet i dziewcząt
„Przemoc seksualna jest charakterystycznym elementem tego konfliktu, nieograniczonym do linii frontu, ale wszechobecnym we wszystkich społecznościach” – zauważa Ruth Kauffman, odpowiadająca w organizacji „Lekarze bez Granic” za sytuacje kryzysowe. „Ta wojna toczy się kosztem kobiet i dziewcząt – mówi Kauffman. Wysiedlenia, załamanie się systemów wsparcia społecznego, brak dostępu do opieki zdrowotnej oraz głębokie nierówności, sprzyjają nadużyciom w całym Sudanie”. Potwierdza to Greta Barbieri, pracująca jako położna w Darfurze. „Do naszej kliniki – opowiada – trafiały kobiety i dziewczęta, które przeżyły przemoc seksualną, będące w szoku i obawiające się, że zostaną zauważone i osądzone. W większości przypadków są to dziewczęta w wieku od 15 do 25 lat, ale ten stan skrajnej bezbronności nie oszczędza nikogo. Również osoby przybywające do obozów dla przesiedleńców żyją w strachu przed ponowną przemocą. Do tego dochodzi strach przed piętnem społecznym, jakim naznaczone są zgwałcone kobiety, co utrudnia proszenie o pomoc”.
Piekło sudańskich kobiet
Udokumentowane w raporcie piekło sudańskich kobiet, oddaje paradoks tej niewidzialnej wojny. Podczas gdy radykalnie brakuje funduszy na pomoc humanitarną, nie brakuje ich na zakup broni, która nieprzerwanym strumieniem płynie do Sudanu. Podczas gdy są trudności z dostarczeniem żywności i lekarstw, dostawy broni nie napotykają żadnych trudności. „Lekarze bez Granic” wraz z Caritas biją na alarm, że świat nie może dalej udawać, że nie widzi trwającego w Darfurze ludobójstwa. Obie organizacje wskazują, że „ludność cywilna potrzebuje realnej ochrony oraz pilnej pomocy żywnościowej i medycznej”. Ponadto, jak podkreślają, „trzeba zdecydowanych działań na rzecz zawieszenia broni i natychmiastowego wstrzymania dostaw broni do Sudanu przez społeczność międzynarodową”.
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

