Abp Szewczuk: dziękuję wszystkim Cyrenejczykom wśród Polaków
04 kwietnia 2026 | 19:03 | Rozmawiał Krzysztof Tomasik, tom | Kijów Ⓒ Ⓟ
Fot. UKGK„Bardzo pragnę podziękować wszystkim Cyrenejczykom wśród Polaków. Z okazji świąt Zmartwychwstania Chrystusa chcę podziękować za to, że Polacy pozostają narodem chrześcijańskim i pokonują wszystkie wyzwania złego ducha, który dziś sieje niezgodę, nienawiść i podziały” – podkreśla arcybiskup większy kijowsko-halicki Światosław Szewczuk z okazji Wielkanocy. Zwierzchnik Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego (UKGK) w rozmowie z KAI mówi m. in. o drodze krzyżowej Ukrainy i ubolewa, że jego kraj został pozostawiony sam sobie.
Krzysztof Tomasik (KAI) Po raz piąty Ukraina obchodzi Wielkanoc w czasie wojny. Każdego dnia Ukraińcy stają twarzą w twarz ze śmiercią. Można śmiało porównać sytuację w Ukrainie do Drogi Krzyżowej.
Abp Światosław Szewczuk: Najbardziej smuci nas to, że przyzwyczajamy się już do życia i świętowania w warunkach wojny. Myślę, że to coś, co naprawdę jest wielkim nieszczęściem, ponieważ wszyscy mieliśmy nadzieję, że ta wojna nigdy nie potrwa tak długo. Ale piąta Wielkanoc w czasie wojny to naprawdę coś, co z jednej strony jest dla nas zawsze źródłem naszej siły. Ponieważ kiedy świętujemy Wielkanoc, wtedy naprawdę na nowo odnawiamy naszą więź ze źródłem życia – Jezusem Chrystusem. Widzimy, że Ten, który zmartwychwstał, poszerza nasze perspektywy życiowe, daje nam siłę, by iść dalej. Siłę, by wierzyć w to, że życie jednak zwycięża śmierć.
Z drugiej jednak strony, tak właśnie Ukraina przechodzi dziś swoją Drogę Krzyżową. Niedawno mieliśmy wyjątkową, bardzo głęboko przeżytą Drogę Krzyżową wokół Katedry św. Zofii w Kijowie, jednej z najstarszych naszych katedr i świątyń chrześcijańskich w Europie Wschodniej, naszej macierzystej katedry patriarchalnej.
Bardzo ciekawe było to, że Drogę Krzyżową zorganizowała organizacja, która zajmuje się wymianą jeńców wojennych, jako odrębna instytucja od organów państwowych wraz z rodzinami poległych. Rzeczywiście widzieliśmy i usłyszeliśmy od uczestników głos drogi krzyżowej Ukrainy. Żołnierz, który przeszedł przez piekło niewoli, który był obrońcą Mariupola i był ciężko torturowany w niewoli, rozpoczął Drogę Krzyżową i powiedział, że tak samo, jak niegdyś skazano Chrystusa na śmierć, tak dzisiaj skazano na śmierć Ukrainę, cały naród i świat o tym zapomina. Co więcej, z tym, kto skazał na śmierć cały naród, rozpoczynają się nowe negocjacje, znoszone są wobec niego sankcje, ponownie jest zapraszany do stołu światowej społeczności.
Z kolei inny jeniec wojenny, który przez kilka lat był w niewoli, mówił o milczeniu i podkreślił, że milczenie jeńca jest podobne do milczenia Jezusa Chrystusa przed Herodem i Sanhedrynem. Milczy, ponieważ odebrano mu głos i możliwość mówienia. Milczenie często jest głośniejsze niż tysiące czy miliony ludzkich głosów. W milczeniu jeńca w rosyjskiej niewoli, wyraża się cała siła, cały głos, krzyku Boga o godności człowieka.
Bardzo ciekawie było wysłuchanie wolontariuszy. W szczególności jednej rodziny z Ługańska, która straciła wszystko, dom i cały swój majątek, ale nie straciła zdolności do pomagania innym. Zwrócili uwagę, że dzisiejsi ukraińscy wolontariusze są podobni do Szymona z Cyreny, którzy wspierają ramię ukraińskiej armii, tych, którym dziś jest najciężej. Dlatego tak ważne jest w warunkach wojny, nawet gdy tracimy wszystko, aby nie stracić zdolności do pomagania innym, dostrzegania ludzkich potrzeb i odpowiadania na nie.
Jednak najbardziej wyjątkowy i wzruszający był głos 6-letniej dziewczynki, która mówiła o bezbronnych. Była głosem bezbronnych wobec potężnych tego świata. Dziewczynka, która prawie całe swoje życie spędziła w warunkach wojny, jest dzieckiem wojny, najbardziej bezbronnym stworzeniem w tym strasznym świecie, który dziś budują dorośli. Mówiła, że dzisiaj w tej bezbronności człowieka we współczesnym świecie objawia się moc Boża, siła życia, która dziś puka do naszych serc, jako siła Chrystusa, z której płynie nadzieja na życie i zmartwychwstanie.
Stacje drogi krzyżowej Ukrainy, wyznaczają syreny, wybuchy dronów i rakiet. W tym czasie Ukraińcy przeżywają najtrudniejsze chwile życia.
Każdy uderzenie rakiety to gwóźdź w ciało naszego narodu, wszystkich bezbronnych. Niestety, liczba rakiet i dronów, które codziennie spadają na Ukrainę, rośnie. Jest ich coraz więcej. Ciekawe, że Rosjanie do niedawna atakowali dronami i rakietami tylko w nocy. Dziś atakują także w ciągu dnia. Dzisiaj, w Wielki Piątek, według kalendarza łacińskiego, miał miejsce jeden z najpotężniejszych ataków rakietowych i dronowych na Kijów. Byliśmy sparaliżowani prawie przez cały poranek i nie mogliśmy nic zrobić. Ze wszystkich stron leciały na nas drony. Wystrzelono najnowocześniejsze rakiety z południa, wschodu, z samolotów i statków. Cały atak był wymierzone w Kijów. Możemy śmiało powiedzieć, że w ten Wielki Piątek, przeżyliśmy prawdziwe ukrzyżowanie.
Podczas Drogi Krzyżowej widzimy, jak Chrystus trzykrotnie upada pod ciężarem krzyża. Rzeczywiście, upadki pod ciężarem krzyża można uznać za przejaw wyczerpania, zmęczenia psychicznego i fizycznego. Ponieważ wojna nie daje możliwości odpoczynku, żyjemy w ciągłym napięciu, zarówno w dzień, jak i w nocy. Nawet gdy wyjeżdżasz z Kijowa, z Ukrainy, napięcie cię nie opuszcza, ponieważ cały czas śledzisz, co dzieje się na froncie, co dzieje się w naszych miastach i wsiach. Człowiek naprawdę czuje, że opuszczają go siły i upada. Dzieje się tak wtedy, gdy nie ma pomocy od nikogo. Bardzo często czujemy się opuszczeni i zapomniani. Dzisiaj cała uwaga świata skupiona jest na Bliskim Wschodzie, na wojnie z Iranem, na tym, co się tam dzieje. O Ukrainie w światowych mediach, w tym europejskich, prawie nikt dziś nie mówi o tym się dzieje u nas na co dzień. Ukraina została pozostawiona sama sobie. Odczuwamy to wszyscy. Wielki niepokój budzi w nas to, że Stany Zjednoczone Ameryki mogą wystąpić z NATO. Nasz prezydent mówi, że Ukraina musi przygotować się na to, że nie będzie w ogóle pomocy wojskowej ze Stanów Zjednoczonych. Sam mam wrażenie, że świat pozostawia nas samych sobie.
Wydaje się, że pod ciężarem krzyża tak jak Chrystus upadamy, ale potem przychodzi ta Weronika, która ociera nam twarz, przychodzi Szymon z Cyreny i pomaga nieść krzyż. My wstajemy i idziemy dalej. Czasami rzeczywiście upadamy pod ciężarem naszego krzyża, gdy wielu ludzi ogarnia rozpacz. Co będzie dalej? Słyszymy opinie Organizacji Narodów Zjednoczonych mówiące, że świat stoi u progu globalnego konfliktu, nowej wojny światowej, w którą zostaną wciągnięte wszystkie kraje świata. Wielu, nawet jeśli wojna nie dotknęła ich osobiście, widzi, że demon wojny zaczyna dziś niszczyć cały świat, upada pod ciężarem krzyża. Ale znowu, powstajemy, nie leżymy pod ciężarem krzyża. Wstajemy i idziemy dalej naszą drogą krzyżową, ponieważ wiemy, że jest to jedyna droga naszego życia, jedyna droga, która prowadzi do życia i do zwycięstwa. Droga krzyżowa jest jedyną możliwą drogą w tym świecie, która prowadzi do Zmartwychwstania i dlatego nie chcemy z niej zejść, idziemy drogą za Jezusem Chrystusem do Zmartwychwstania.
Powróćmy do postaci Szymona z Cyreny. W czym powinien pomóc Ukrainie na jej drodze krzyżowej?
Myślę, że dzisiaj Szymon z Cyreny jest głosem sumienia każdego człowieka. Św. Jan Złotousty mówił, że nikt nie jest tak biedny, by nie mógł pomagać innym. Dlaczego? Ponieważ pomoc nie ogranicza się tylko do jakichś rzeczy materialnych czy otwierania możliwości. Pomoc ma bardzo różnorodny charakter. Można pomóc poprzez zwrócenie uwagi i poprzez słowo. Zwrócić uwagę na tych, którzy dziś w Ukrainie upadają pod ciężarem krzyża Chrystusa. Zwracać się do świata, nie pozwolić światu o nich zapomnieć. Oczywiście, przychodzić z pomocą poprzez konkretne działania, co każdy może zrobić. Szymon z Cyreny, który dziś jest symbolem prawdziwego człowieczeństwa, nie pozwala współczesnemu człowiekowi stać się przerażoną bestią, którą świat zapędził do klatki i która warczy na wszystkich. Szymon z Cyreny pokazuje nam dzisiaj, że nawet, gdy nie byłeś przygotowany, nie myślałeś o tym wcześniej, nie planowałeś, ale zostałeś wezwany, w pewnym momencie jesteś w stanie odpowiedzieć na wezwanie. Oto dzisiejsze wezwanie do pomocy innym, wezwanie do służby, jest kierowane z ust samego Chrystusa poprzez głos Kościoła katolickiego. Dlatego jesteśmy dziś bardzo wdzięczni wszystkim Cyrenejczykom, którzy nawet w takiej chwili, kiedy nikt by się tego nie spodziewał ani nie miał nadziei, przychodzą. Są posłańcami Bożymi. Bóg nigdy nie opuści swoich dzieci, pozostawionych samych sobie w ich nieszczęściu. Nawet jeśli człowiek nie pamięta. Bóg zawsze będzie pamiętał i wezwie, w odpowiednim czasie wybierze odpowiednich ludzi, aby pomoc nadeszła.
Wobec Ukrainy mamy niestety też wielu Judaszów.
Judasz to ten, który liczy pieniądze. On ocenia święte rzeczy z punktu widzenia prywatnej korzyści. Jest dziś ikoną egoizmu. Egoizmu osobistego, kiedy ktoś we wszystkich dramatach współczesnej ludzkości szuka tylko własnej korzyści. Jest on również ikoną egoizmów narodowych. Gdy w sytuacjach kryzysowych znajdzie się ktoś kierujący się egoizmem osobistym lub narodowym, wtedy krok do zdrady jest bardzo bliski. Wtedy można zdradzić najbliższego przyjaciela i najświętszą ideę. Poprzez taką postawę bardzo łatwo można zdradzić dziś Jezusa Chrystusa, który zawsze jest obecny wśród nas.
Dziś Ukraina przede wszystkim czeka na Zmartwychwstanie.
Dziś Ukraina odczuwa, że Zmartwychwstanie to nie jakaś idea, czy doktryna. Jest to siła, która pulsuje w naszym życiu. Jesteśmy narodem, który wierzy w Zmartwychwstanie właśnie dlatego, że nosi je w sobie. Doświadczamy tego nie raz w ekstremalnych okolicznościach. Kiedy wsłuchujemy się w czas Wielkanocy, czujemy, że Zmartwychwstały Chrystus pulsuje w życiu naszego narodu. Zmartwychwstały Chrystus daje nam siłę, by nieustannie, każdego dnia zmartwychwstawać i iść dalej. Wielu mówi, że Ukraina, naród ukraiński, zwykli ludzie, dzieci Ukrainy, są dziś światłem nadziei dla całego świata. Istnieje ukraińska mądrość ludowa, która mówi, że trzech rzeczy nie da się ukryć na zawsze: słońca, księżyca i prawdy. Prawdy o pulsowaniu Zmartwychwstania w narodzie ukraińskim nie da się ukryć tak jak nie dało się ukryć prawdy o Zmartwychwstaniu Chrystusa w Jerozolimie chociaż przekonywano żołnierzy rzymskich, którzy stali przy Jego grobie, aby zachowali tajemnicę i mówili, że to uczniowie Chrystusa wykradli Jego ciało. Nie dało się ukryć zmartwychwstania Chrystusa i tak samo nie da się ukryć prawdy o cierpieniach, ale także o bohaterstwie i odwadze Ukraińców, prawdę o Zmartwychwstałym Chrystusie, mocy, która pulsuje w żywym ciele naszego narodu.
Co chciałby Ksiądz Arcybiskup powiedzieć z okazji Wielkanocy polskim Cyrenejczykom?
Bardzo pragnę podziękować wszystkim Cyrenejczykom wśród Polaków. Z okazji świąt Zmartwychwstania Chrystusa chcę podziękować za to, że Polska i Polacy pozostają narodem chrześcijańskim i pokonują wszystkie wyzwania złego ducha, który dziś sieje niezgodę, nienawiść i podziały. Moc zła została już pokonana w Chrystusie, diabeł został pokonany. Chrystus zmartwychwstał i śmierć została pokonana.
Pragnę życzyć, aby moc Zmartwychwstałego Chrystusa jaśniała na twarzach Polaków podczas tej Wielkanocy. Pragnę podziękować za prawdziwe świadectwo wiary, które dziś naród polski wyraża w bardzo konkretnych inicjatywach i czynach, nie tylko w odniesieniu do sytuacji w Ukrainie czy relacji z Ukrainą, ale również w odniesieniu do przyszłości Europy i Unii Europejskiej, współpracy międzynarodowej na kontynencie europejskim.
Pragnę życzyć Polakom prawdziwego światła Bożego i radosnej Wielkanocy, abyśmy przeżywając radość z tego, że Zmartwychwstały Chrystus jest wśród nas, nie pozwolili nikomu odebrać nam tej radości. Nie pozwólmy nikomu jej nam odebrać. Chrystus powiedział swoim uczniom, że będą pogrążeni w smutku i będą płakać, a świat będzie się radował. Ale wasz płacz zamieni się w radość i tej radości nikt wam nie będzie mógł odebrać.
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

