Wielkanoc w jaworzniańskim „Betlejem”
05 kwietnia 2026 | 11:18 | Polskifr.fr | Jaworzno Ⓒ Ⓟ
Fot. BetlejemŚwięta często są trudne dla ludzi ubogich i samotnych, którzy nie mają kontaktu z rodzinami, nie mieszkają we własnych domach – przypomniał w rozmowie z Polskifr.fr ks. Mirosław Tosza, który w 1996 roku założył wspólnotę „Betlejem” w Jaworznie na Śląsku, pomagającą ubogim i bezdomnym. Mieszka z nimi. Z okazji świąt takich jak Boże Narodzenie czy Wielkanoc z domownikami organizuje uroczyste posiłki, na które zapraszani są także goście.
„U nas Święta Wielkanocne wyglądają właściwie tradycyjnie. W rytmie liturgii przeżywamy Wielkanoc. Mamy bardzo uroczyste Triduum Sacrum, w którym uczestniczy bardzo wielu ludzi”, nawet kilkaset – opowiedział ks. Tosza. „Przychodzą też ubodzy. Z każdym z tych dni Triduum oni się mogą jakoś utożsamić, odnaleźć w tych wydarzeniach” – dodał.
Podzielić się z tymi, którzy mają mniej
Z powodów logistycznych we wspólnocie „Betlejem” organizowane są nie śniadania, ale obiady wielkanocne, na które może przyjść więcej osób niż na śniadanie. „Proponujemy tej naszej wspólnocie, żeby się podzielili tym, co mają na stole wielkanocnym, czy na stole wigilijnym” – wskazał ks. Tosza. Zaproponował, żeby zamiast zwyczaju pustego nakrycia, przy którym i tak zazwyczaj nikt nie siada, realnie podzielić się z tymi, którzy mają mniej.
Poza tym ludzie z zewnątrz dzielą się częścią swoich potraw, które przygotowują na święta, ze wspólnotą „Betlejem”. „My wtedy nie musimy gotować. Całe jedzenie dostajemy na stół świąteczny od wspólnoty, ale wspólnota ma też taki realny udział w podejmowaniu ubogich na tym posiłku wielkanocnym” – podkreślił ks. Mirosław Tosza, wskazując na przepływ dobra, który dzięki temu ma miejsce. „Bywa tak, że zapraszamy czasem jakąś rodzinę, żeby do nas przyszła, usiadła i pomogła obsługiwać stół” – dodał.
Czas życzeń – nadzieja, która jest wiarą w miłość
Jak zaznaczył dyrektor „Betlejem”, ludziom bezdomnym z okazji Wielkanocy warto życzyć, żeby „uwierzyli, że nawet jak coś poumierało, jakieś formy życia, jak już ten duch u nich przygasł całkiem, to żeby to się w nich obudziło”.
Czasami słyszy się, jak bezdomni mawiają, że „to już nie ma sensu, że myśmy się spodziewali, że to inaczej będzie wyglądać, że już nie spodziewamy się znaleźć żyjącego Chrystusa”, o czym opowiedział ks. Tosza. Tymczasem w Święta Wielkanocne chodzi o to, żeby „przeżyli takie spotkanie, które im przywróci tę wiarę”.
Na zakończenie ks Mirosław Tosza przypomniał przesłanie papieża Benedykta XVI, który wskazywał na nadzieję jako na wiarę w to, że jeszcze można przeżyć miłość. „Tego bym pewnie życzył wszystkim i w Polsce, i za granicą, takiej nadziei, która jest wiarą, że jeszcze mogę przeżyć miłość, że dopóki żyję, dopóki chodzę, to nawet jak coś we mnie umarło, coś straciłem bezpowrotnie, to mogę powrócić do życia dzięki Zmartwychwstałemu” – zaznaczył rozmówca Polskifr.fr.
*
Ks. Mirosława Tosza jest księdzem od 1994 r. Pochodzi z diecezji sosnowieckiej. Od 25 lat mieszka z bezdomnymi we wspólnocie „Betlejem”, która powstała 14 lutego 1996 r. Jest dyrektorem tego ośrodka. Pełni również posługę wikariusza biskupiego do spraw ubogich w diecezji. Otrzymał Nagrodę Tischnera. Słynie z niekonwencjonalnych pomysłów, np. wytwarzanie ikon ze spalonych kawałków drewna oraz „Pielgrzymka Pojednania” na minitraktorkach. Budzi godność i wolność w podopiecznych, w myśl przesłania ks. Tischnera.
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

