Bp Mastalski: aby skorzystać z miłosierdzia, musimy pokonać bariery rozczarowania, bylejakości, zawziętości i letniości
12 kwietnia 2026 | 15:28 | Biuro Prasowe Archidiecezji Krakowskiej | Kraków Ⓒ Ⓟ
Fot. Biuro Prasowe Archidiecezji KrakowskiejO konieczności pokonania barier rozczarowania, bylejakości, zawziętości i letniości, aby skorzystać z miłosierdzia i być miłosiernym mówił bp Janusz Mastalski w czasie Mszy św. sprawowanej o północy w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach.
Na początku Mszy św. kustosz Sanktuarium Bożego Miłosierdzia, ks. Zbigniew Bielas przypominał, że to Pan Jezus wyraził wobec św. Siostry Faustyny prośbę, aby w pierwszą niedzielę po Wielkanocy Kościół obchodził Święto Bożego Miłosierdzia. Zauważył, że tegoroczne hasło „Boże, Ojcze miłosierny, Tobie zawierzamy dziś losy świata” pochodzi z Aktu Zawierzenia Świata Bożemu Miłosierdziu, którego w tym miejscu dokonał św. Jan Paweł II 17 sierpnia 2002 r. a który w Bazylice Bożego Miłosierdzia jest powtarzany po każdej Mszy św. Kustosz zaznaczył również, że to hasło wpisuje się mocno w modlitwę o pokój, o którą apeluje w tych dniach papież Leon XIV.
W homilii bp Janusz Mastalski zwrócił uwagę na wątpliwości św. Tomasza. – Czy nie ma cząstki Tomasza w nas, szczególnie wtedy, kiedy jest ciężko, kiedy nie idzie po naszej myśli, kiedy cierpienie i brak perspektyw nas dobija, kiedy nie jesteśmy w stanie zauważyć Jezusa w przeciwnościach losu? – pytał krakowski biskup pomocniczy.
Przywołał także postać artysty Jerzego Nowosielskiego, który przez 50 lat deklarował się jako ateista, ale pewnego dnia w Łagiewnikach wszedł do kaplicy klasztornej, gdzie poczuł „wzrok mężczyzny”, w którym rozpoznał Pana Jezusa Miłosiernego. Usłyszał wówczas od Niego: „Ja cię tak kocham, a coś ty z sobą zrobił?”. Wtedy w życiu artysty nastąpiła przemiana – zaczął czytać Pismo Święte, modlić się, przebaczył ludziom. Bp Janusz Mastalski zachęcił, by każdy wziął do swojego życia te słowa, które usłyszał Nowosielski: „Ja cię tak kocham, a coś ty z sobą zrobił?”.
Biskup zauważył, że aby skorzystać z miłosierdzia, być miłosiernym, być człowiekiem pokoju, trzeba pokonać kilka barier, aby bardziej uwierzyć. Pierwszą barierą jest rozczarowanie, czyli poczucie zawodu, które przeżył także św. Tomasz w obliczu śmierci Jezusa. Bp Janusz Mastalski zwrócił uwagę, że możemy być rozczarowani wtedy, kiedy nie dostrzegamy obecności Boga w naszych troskach, albo jesteśmy zawiedzeni postawą drugiego człowieka, zwłaszcza tego najbliższego. Podkreślił, że najbardziej boli jednak rozczarowanie samym sobą, kiedy nie umiemy z pewnymi rzeczami sobie poradzić.
Drugą barierą jest bylejakość, brak solidności w pracy nad sobą. Krakowski biskup pomocniczy pytał, co zmieniło się w naszym życiu od ubiegłorocznego Święta Miłosierdzia, czy nazwaliśmy po imieniu zło w naszym życiu. – Czy ten ostatni rok był rokiem dobrych wyborów, czy to były trafne decyzje? Jeśli wkrada się w nasze życie bylejakość, to nawet modlitwa, zawierzenie Panu Jezusowi Miłosiernemu jest jakieś nie do końca – zauważył biskup. – Prawdziwe miłosierdzie to jest również miłosierdzie wobec siebie. Jak jesteśmy rozczarowani i byle jacy, to jest w nas coraz więcej Tomasza przed nawróceniem – dodał.
Trzecia bariera to zawziętość, czyli krzywdząca upartość. W tym kontekście bp Janusz Mastalski zapytał o ludzkie szantaże wobec Pana Boga. – Krzywdząca upartość to pielęgnowanie uprzedzeń, to brak dawania szansy innym i sobie, brak walki z szufladkowaniem ludzi – mówił krakowski biskup pomocniczy, zauważając, że zrozumienie drugiego jest wyzwaniem. Do tej bariery dołączył również brak przebaczenia.
Czwarta bariera to letniość, czyli brak zaangażowania we własne życie duchowe, w umacnianie więzi z Bogiem i drugim człowiekiem, a także brak zaangażowania w obronę Kościoła.
– Bariery rozczarowania, bylejakości, zawziętości i letniości – jeśli te bariery postawimy w naszym życiu, to ani nie będziemy w charyzmacie św. Jana Pawła II, ani w pełnym boleści, ale pięknym charyzmacie św. Siostry Faustyny i to będzie oznaczało, że nic nie rozumiemy z Bożego miłosierdzia – mówił bp Janusz Mastalski. Zacytował 498 punkt „Dzienniczka” św. Siostry Faustyny, do której tak powiedział Jezus: „Oprzyj głowę swoją o ramię Moje i odpocznij, i zaczerpnij siły. Ja jestem zawsze z tobą. Powiedz przyjacielowi serca Mojego, powiedz, że tak słabych stworzeń używam na przeprowadzenie dzieł Swoich. Powiedz, że dałem mu poznać słabość twoją w spowiedzi, czym jesteś sama z siebie”.
– Nic się nie kończy. Wszystko się zaczyna. Macie być mocni. Macie być ludźmi, którzy nigdy nie stracą nadziei – zakończył biskup i podziękował zgromadzonym za ich obecność i modlitwę w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia.
Na zakończenie liturgii kustosz ks. Zbigniew Bielas podziękował biskupowi za przewodniczenie Mszy św. oraz wszystkim pielgrzymom za wspólną modlitwę, a także tym, którzy zatroszczyli się o przygotowanie i przebieg całego Święta Miłosierdzia. Przed błogosławieństwem odmówiono Akt Zawierzenia Świata Bożemu Miłosierdziu.
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

