Drukuj Powrót do artykułu

Wojny, wyzysk, ubóstwo, uchodźcy – z Afryki papież przemówi do świata

13 kwietnia 2026 | 16:17 | rj, Avvenire | Jaunde Ⓒ Ⓟ

Sample Fot. SAMEER AL-DOUMY/AFP/East News

W Kamerunie papież przypomni o „najbardziej zaniedbanym” kryzysie humanitarnym na świecie, dotknie tam też ran spowodowanych przemocą islamskich dżihadystów. W Gwinei Równikowej wskaże, że nowe formy wyzysku mogą przybierać postać prawdziwego współczesnego niewolnictwa. Wskazuje na to abp José Avelino Bettencourt, który od 2023 roku jest nuncjuszem apostolskim w Kamerunie i Gwinei Równikowej. Te dwa jakże różne kraje afrykańskie znalazły się na trasie papieskiej pielgrzymki.

Papieski dyplomata podkreśla, że Kamerun to kraj dotknięty fundamentalistyczną przemocą, walką separatystów, milionem wysiedleńców z powodu starć i „najbardziej zaniedbanym” kryzysem humanitarnym na świecie. Z kolei Gwinea Równikowa to kraj boomu naftowego, rekordowego dochodu na mieszkańca na kontynencie, ale także nierówności społecznych i niepewnych praw. Kraje te łączy wspólne wołanie o nadzieję, sprawiedliwość i pokój. A teraz także wizyta Leona XIV, który najpierw odwiedzi Kamerun, a następnie Gwineę Równikową.

Afryka w miniaturze

Abp Bettencourt wskazuje, że Kamerun to „Afryka w miniaturze” ze względu na różnorodność krajobrazów, kultur i tradycji. Naród tego kraju jest jednak mocno zraniony. „Na północy – wyjaśnia arcybiskup – utrzymują się zagrożenia związane z grupami dżihadystycznymi, w szczególności z Boko Haram, podczas gdy w anglojęzycznych regionach północno-zachodnich i południowo-zachodnich od prawie dziesięciu lat trwa kryzys o charakterze separatystycznym. Do tego dochodzi znaczna obecność uchodźców i osób przesiedlonych. Pomimo tych trudności ludność nadal wykazuje niezwykłą gościnność i odporność, poszukując również dróg współistnienia”.

Odważny posłaniec pokoju

Nuncjusz apostolski przypomina, że Leon XIV to trzeci papież w Kamerunie po Janie Pawle II i Benedykcie XVI. „Nie jest przypadkiem, że postanowił udać się do Bamendy, regionu dotkniętego wojną domową, gdzie w najbliższy czwartek poprowadzi spotkanie na rzecz pokoju. Wydarzenie ma być zarówno gestem wsparcia dla ofiar walk, jak i wezwaniem do pojednania dla całego kontynentu, które angażuje również religie” – zauważa papieski dyplomata. Wyznaje, że w przeszłości często słyszał, jak „mieszkańcy Bamendy mówili, że nigdy nie wrócą do swojego miasta z powodu traumy, jaką przeżyli. Teraz nie mogą się doczekać, by zobaczyć papieża idącego ulicami swego miasta. To silny sygnał i niezwykłe przesłanie dla świata, ponieważ Leon XIV naprawdę przybywa jako odważny posłaniec pokoju”.

Kościół twórcą pojednania narodowego

Nuncjusz apostolski wielokrotnie odwiedzał najbardziej zagrożone rejony Kamerunu. Jak mówi, Kościół od początku stara się być mediatorem i twórcą pojednania narodowego. „Po ponad dziewięciu latach – wskazuje – naznaczonych żałobą, ewakuacjami i pozbawieniem wielu dzieci możliwości nauki, pojawia się rosnąca gotowość do poszukiwania wspólnych rozwiązań”. Abp Bettencourt podkreśla, że konflikt w Kamerunie nie jest wojną religijną. „Tutaj chrześcijanie i muzułmanie współistnieją w atmosferze wzajemnego szacunku i współpracy. Istnieją rodziny, w których członkowie wyznają obie tradycje religijne. Do szkół katolickich uczęszczają również muzułmanie. Napięcia związane są z czynnikami zewnętrznymi, jak napływ dżihadystów z Boko Haram” – wskazuje w rozmowie z włoskim dziennikiem „Avvenire”.

Okradanie Afryki

Nuncjusz apostolski zauważa, że w czasie podróży papieża wybrzmi kwestia wyzysku i nierówności społecznych. Chodzi o to, że zasoby naturalne Afryki, jak chociażby ropa naftowa w Gwinei Równikowej czy wyrąb lasów w Kamerunie kontrolowane są z zagranicy, co w praktyce oznacza, że Afryka jest nadal okradana. „Leon XIV mocno podkreślił już dramat wyzysku narodów. Jednak zjawisko to nie może być sprowadzane wyłącznie do wymiaru geograficznego – podkreśla nuncjusz apostolski. – Dzisiaj przejawia się ono poprzez dynamikę, w której działają różni gracze, często międzynarodowe korporacje, czasami stosujące nieprzejrzyste metody. Są to nowe formy wyzysku, które w niektórych przypadkach mogą przybierać postać prawdziwego współczesnego niewolnictwa”.

Drogi Czytelniku,
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Wersja do druku
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.