Leon XIV w Bamendzie: pokoju nie trzeba wymyślać: trzeba go przyjąć, akceptując bliźniego jako brata i siostrę
16 kwietnia 2026 | 17:12 | jol | Bamenda Ⓒ Ⓟ
Fot. IMAGO/VATICAN MEDIA/Imago Stock and People/East News„Biada tym, którzy naginają religie i nawet samo imię Boga do własnych celów wojskowych, ekonomicznych i politycznych, wciągając to, co święte, w to, co jest najbardziej brudne i mroczne” – powiedział papież Leon XIV podczas spotkania modlitewnego w intencji pokoju w katedrze św. Józefa w Bamendzie w północno-zachodniej części Kamerunu.
Papież przyleciał do Bamendy z Jaunde. Wokół lotniska zgromadziły się rzesze Kameruńczyków. Po przylocie papieskiego samolotu odbyła się krótka ceremonia powitania Leona XIV z udziałem lokalnych władz. W papamobile papież pojechał do katedry św. Józefa. Wzdłuż trasy przejazdu Leona XIV śpiewając i tańcząc witały tysiące ludzi. Pod katedrą na której fasadzie umieszczono wizerunki papieży: św. Pawła VI i św. Jana Pawła II zgromadzeni trzymali transparenty: „Twoja obecność jest lekarstwem i nadzieją dla chorych”, „Witamy posłańca pokoju”.
Po przybyciu do katedry, w towarzystwie arcybiskupa Bamendy, Andrew Nkea Fuanyi, Leon XIV udał się do znajdującej się na zewnątrz świątyni Kaplicy Najświętszego Sakramentu na krótką modlitwę.
Witając Ojca Świętego w katedrze arcybiskup Bamendy Andrew Nkea Fuanya zaznaczył, iż obecni są w niej przedstawiciele różnych wyznań i religii, duchowieństwo oraz wierni świeccy – wszyscy zjednoczeni w pragnieniu pokoju. Wyraził wielką radość zgromadzonych z powodu wizyty Następcy św. Piotra. „Przez ostatnie 8 lat doświadczyliśmy wielu cierpień. Wielu z nas bardzo ucierpiało z powodu sytuacji, której nie spowodowali, a tysiące zostało wewnętrznie przesiedlonych lub uciekło jako uchodźcy. Zamknięto przedsiębiorstwa, a przez około cztery lata nasze dzieci nie mogły chodzić do szkoły. Dzieci wykorzystywano jako przynętę w walkach i sporach politycznych. Wielu księży, zakonników, a nawet biskupów tej prowincji było prześladowanych, bitych, porywanych, a nawet zabijanych w tym konflikcie, a mimo to Kościół nadal niesie przesłanie Ewangelii jako światło nadziei wśród ludzi dotkniętych traumą. Wiele kobiet zostało wdowami, dzieci sierotami, a wiele osób straciło dach nad głową w wyniku tego kryzysu” – stwierdził hierarcha. Zaznaczył, iż pośród tych trudnych doświadczeń zgromadzeni postrzegają papieża jako posłańca pokoju, pojednania i sprawiedliwości, a jego obecność jest dla nich pocieszeniem i znakiem, że Bóg nie opuszcza swojego ludu. Zapewnił, że łaska, jak jest ta wizyta nie będzie zmarnowana, a zgromadzeni pragną jeszcze wytrwalej pracować na rzecz pokoju, jedności i miłości.
Powitania i świadectwa
W imieniu tradycyjnych władców regionów północno- i południowo-zachodniego Kamerunu powitał papieża Najwyższy Wódz Mankon, Fru Asaah Angwafor IV. Podkreślił ich rolę w rozwoju chrześcijaństwa w Kamerunie. Przyjęli oni pierwszych misjonarzy pod koniec XIX wieku i przekazali ziemie pod budowę kościołów oraz szkół. „Dzięki temu dziś również czujemy się współodpowiedzialni za dzieło ewangelizacji”- zaznaczył. Dodał, iż katedra św. Józefa została wzniesiona na ziemi podarowanej przez jego ojca. Wyraził wdzięczność Kościołowi za ogromny wkład w rozwój edukacji, opieki zdrowotnej i pomocy społecznej. Podkreśl także znaczenie refleksji Kościoła nad wyzwaniami kulturowymi, w tym nad kwestią poligamii. Zaznaczył, iż obecny kryzys w tej części Kamerunu przyniósł wiele cierpienia, także władcom tradycyjnym. Wielu z nich straciło życie, domy i możliwość sprawowania swoich funkcji. Wyraził przekonanie, że obecność Ojca Świętego przyczyni się do przywrócenia pokoju i pojednania w tej części kraju.
W imieniu chrześcijan Kościołów protestanckich, anglikańskich i wspólnot ewangelickich w Kamerunie głos zabrał emerytowany moderator Kościoła Prezbiteriańskiego, Fonki Samuel Forby. Zaznaczył, iż kryzys w tej części kraju, mimo ogromnego cierpienia, zbliżył wspólnoty chrześcijańskie i muzułmańskie. Przywódcy religijni utworzyli Ruch Pokojowy, podejmując dialog z rządem i separatystami oraz zachęcając do zakończenia przemocy. Zwrócił uwagę, iż konflikt ten pozostaje w dużej mierze zapomniany, a najbardziej cierpią zwykli ludzie – zwłaszcza kobiety i dzieci. „Praktycznie wszyscy zgromadzeni tutaj jesteśmy dotknięci traumą i potrzebujemy zarówno psychicznego, jak i duchowego uzdrowienia. Dlatego apelujemy do Ciebie, Ojcze Święty, abyś wykorzystał swoje wpływy na wszelkie sposoby, aby pomóc nam znaleźć trwałe rozwiązanie tego konfliktu, który zniszczył nasze piękne regiony anglojęzyczne” – powiedział. Poprosił Leona XIV o wsparcie inicjatyw pokojowych, aby wszyscy mogli pewnego dnia znów cieszyć się trwałym pokojem.
Występując w imieniu wyznawców islamu imam Mohamad Abubakar z Centralnego Meczetu w Buea podkreślił, iż postrzegają oni w obecności papieża przedstawiciela Boga, który jest stwórcą wszystkiego, co dobre, będącego zwiastunem pokoju i miłującego całą ludzkość. Przypomniał, że muzułmanie ucierpieli w wielu miejscach dotkniętych przemocą. Kryzys w regionach północno-zachodnim i południowo-zachodnim doprowadził do poważnych strat – wielu ludzi utraciło swoje źródła utrzymania, w tym hodowlę bydła i działalność gospodarczą. „Dziękujemy Bogu, że kryzys ten nie przerodził się w wojnę religijną i nadal staramy się kochać się nawzajem pomimo różnic wyznaniowych” – stwierdził przedstawiciel islamu.
Zabierając głos w imieniu kobiet konsekrowanych siostra Carine Tangiri Mangu ze Zgromadzenia Sióstr św. Anny powiedziała, że na co dzień posługują one wśród ubogich i potrzebujących, prowadząc działalność duszpasterską, edukacyjną, szpitalną, społeczną oraz wspierając osoby po traumach. Pracują w bardzo trudnych warunkach, pełnych niepewności i zagrożenia. „14 listopada, wracając z Bamendy do Elak-Oku, gdzie uczymy w szkole podstawowej, siostra Mediatrix i ja zostałyśmy porwane przez uzbrojonych mężczyzn w okolicy Baba 1 i uprowadzone do buszu, gdzie byłyśmy przetrzymywane jako zakładniczki przez trzy dni i trzy noce. Przez te dni i noce nie spałyśmy ani nie jadłyśmy. Przewożono nas na motocyklach z miejsca na miejsce, czasem o 1 w nocy, aby uniknąć wykrycia. Rozpoczęłyśmy strajk głodowy i wyjaśniłyśmy naszym porywaczom, że wykonujemy jedynie naszą pracę na rzecz osób ubogich i nie mamy nic wspólnego z polityką. Żądali od nas podania numerów telefonów, aby mogli odebrać okup. Był to dla nas trudny czas, ponieważ oprócz tego, że nas szarpano, nie mogłyśmy się umyć, jeść, pić wody, kiedy chciałyśmy, ani nawet spać. To, co podtrzymywało naszą nadzieję, to różaniec, który nieustannie odmawiałyśmy w tych dniach. Zostałyśmy uwolnione po trzech dniach, po negocjacjach prowadzonych przez chrześcijan z okolicy, którzy dowiedzieli się o naszej trudnej sytuacji” – wyznała zakonnica. Zaznaczyła, że w podobnych warunkach żyje i posługuje wiele osób konsekrowanych, często doświadczając bardzo trudnych i traumatycznych sytuacji. „Ale nadal polegamy na Bożej pomocy i wstawiennictwie Najświętszej Maryi Panny. Liczymy na modlitwy i ojcowską troskę Waszej Świątobliwości” – powiedziała s. Carine.
Denis Salo, mąż i ojciec trójki dzieci wyznał, że pochodzi z Mbiame w diecezji Kumbo. Prowadził hurtową sprzedaż napojów. Gdy w 2017 roku wybuchł konflikt, handel został zakazany, a sprzedawcy stali się celem ataków. W jego okolicy zginęło kilku sąsiadów i bliski przyjaciel. Obydwie strony, separatyści, jak i wojsko, które paliło domy stanowiły zagrożenie dla mieszkańców. „W 2017 roku uciekłem z rodziną z Mbiame, porzucając wszystko, co posiadałem, w tym dom, gospodarstwa i zwierzęta, i dotarłem do Bamendy. Moje dzieci musiały porzucić szkołę. Nie widząc lepszej sytuacji w Bamendzie, udałem się do Douali w poszukiwaniu środków do życia, ale nie znalazłem nic lepszego i wróciłem do Bamendy. Obecnie mieszkam z całą rodziną w małym wynajmowanym domu i pracuję jako portier w szpitalu Maria Soledad, a jednocześnie jako ogrodnik w parafii Niepokalanego Poczęcia w Ngomgham. Dziękuję Ojcze Święty za przybycie, aby nas pocieszyć” – powiedział Denis Salo.
Papieskie przemówienie
W przemówieniu, przerywanym okrzykami i brawami, papież przypomniał, że w tej anglojęzycznej części Kamerunu od kilku lat trwa konflikt z władzami centralnymi. Nawiązując do wypowiedzianych świadectw podkreślił zawarte w nich przesłanie nadziei: „Bóg nas nigdy nie opuścił! W Nim, w Jego pokoju, zawsze możemy zacząć od nowa!”. Przyznał, iż przybył jako posłaniec nadziei, ale wyznał, iż przesłanie pokoju wybrzmiało też we wspomnianych świadectwach o tym, że kryzys zbliżył wspólnoty chrześcijańskie i muzułmańskie, do tego stopnia, że przywódcy religijni zjednoczyli się i powołali Ruch na rzecz Pokoju. W tym kontekście Leon XIV stwierdził: „Błogosławieni ci, którzy wprowadzają pokój! Biada jednak tym, którzy naginają religie i nawet samo imię Boga do własnych celów wojskowych, ekonomicznych i politycznych, wciągając to, co święte, w to, co jest najbardziej brudne i mroczne”.
Ojciec Święty zachęcił mieszkańców Bamendy, by czynili ją miastem pokoju, zachowując jedność, którą zrodziło cierpienie, i byli siłą, która leczy rany. Wyraził wdzięczność wszystkim, zwłaszcza kobietom i osobom świeckim oraz zakonnym, które niosą pomoc ofiarom przemocy – często w milczeniu i z narażeniem życia. Papież potępił potentatów wojennych zarabiających na handlu bronią i ludzkiej śmierci. „Pokoju nie trzeba wymyślać: trzeba go przyjąć, akceptując bliźniego jako brata i siostrę. Nikt nie wybiera swoich braci i sióstr: musimy się tylko wzajemnie przyjmować! Jesteśmy jedną rodziną i mieszkamy w tym samym domu, na tej cudownej planecie, o którą przez tysiąclecia troszczyły się starożytne kultury” – przekonywał Leon XIV.
Na zakończenie zachęcił zgromadzonych, aby niestrudzenie szli naprzód, z odwagą, a przede wszystkim razem, zawsze razem!
Spotkanie modlitewne było przeplatane śpiewami, m. in. „Modlitwą o pokój” św. Franciszka z Asyżu.
Po zakończeniu spotkania przy wejściu do katedry, w towarzystwie przedstawicieli społeczności Bamendy papież wypuści 7 gołębi na znak pokoju.
Z katedry Leon XIV udał się do arcybiskupstwa w Bamendzie na obiad. Po południu na lotnisku w Bamendzie będzie przewodniczył Mszy św. w intencji pokoju i sprawiedliwości.
Katedra św. Józefa w Bamendzie, położona w dzielnicy Big Mankon, została poddana renowacji, która rozpoczęła się w lutym 2024 r. W ramach prac zainstalowano nowe, wzmocnione zadaszenie, podtrzymywane przez 26 belek, a 14 listopada 2025 r. odbyła się jej ponowna konsekracja. Jest to siedziba archidiecezji Bamenda. Diecezja została erygowana 13 sierpnia 1970 r. bullą Tametsi Christianarum św. Pawła VI, a jej terytorium wyodrębniono z diecezji Buéa. Pierwotnie była diecezją sufraganią archidiecezji Jaunde. 18 marca 1982 r. przekazała część swojego terytorium na rzecz utworzenia diecezji Kumbo i jednocześnie została podniesiona do rangi archidiecezji bullą Eo magis catholica św. Jana Pawła II.
Pełną treść papieskiego przemówienia publikujemy TUTAJ.
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

