Historyk Kościoła: czy prywatni sekretarze papieża są oznaką nieprzejrzystego sprawowania władzy?
23 kwietnia 2026 | 18:17 | tom | Fryburg Bryzgowijski Ⓒ Ⓟ
Fot. Simon Hurry/UnsplashHistoryk Kościoła Jörg Ernesti dostrzega paralele między historycznym nepotyzmem wśród doradców papieskich a współczesnymi papieskimi sekretarzami prywatnymi. Kwestia, czy instytucja sekretarzy prywatnych należy do pozytywnych osiągnięć papiestwa, jest dyskusyjna, pisze augsburski teolog w artykule opublikowanym na łamach niemieckiego czasopisma „Herder-Korrespondenz”. Wraz z papieżem Franciszkiem (2013–2025) nastąpiła pierwsza zmiana, po tym jak papieże Benedykt XVI (2005–2013) i Jan Paweł II (1978–2005) mieli długoletnich, wpływowych sekretarzy prywatnych, odpowiednio abp Georga Gänsweina i kard. Stanisława Dziwisza. „Wydaje się, że papież Franciszek dostrzegł problematyczną naturę sekretarzy prywatnych” – napisał Ernesti.
Historyk Kościoła zauważa, że sekretarze prywatni nie są w rzeczywistości przewidziani w hierarchii urzędów watykańskich. Żadna z konstytucji apostolskich, którymi różni papieże określili strukturę Kurii, nie wspominała o takich funkcjach. Jest to tym bardziej zaskakujące, że niektórzy sekretarze prywatni mogli uzyskać znaczny wpływ na „swojego papieża”. „Ich wpływ, który musi być umiejscowiony na poziomie nieoficjalnym, pozakurialnym, ostatecznie pozostaje trudny do określenia, a jeszcze trudniejszy do kontrolowania. Nieprzejrzyste struktury władzy są cechą charakterystyczną systemów niedemokratycznych. Niestety, dotyczy to również Watykanu – zarówno państwa, jak i centralnego urzędu Kościoła powszechnego” – uważa Ernesti.
Instytucja papieskiego nepotyzmu, podobnie jak praktyka wpływowych sekretarzy prywatnych, zapoczątkowana w XIX wieku, jest papieskim narzędziem władzy. Chociaż sekretarze prywatni, w przeciwieństwie do dawnych papieskich bratanków, nie bogacą się osobiście i nie są wybierani na podstawie powiązań rodzinnych z danym papieżem, praktyka ich wykorzystywania nadal ma swój cel. „Mimo to oni również zazwyczaj nie odchodzą z pustymi rękami” – zauważa Ernesti.
W przeciwieństwie do poprzedników, Franciszek swoimi sekretarzami mianował trzech kolejnych księży, którzy nie byli „wynagradzani wysokimi stanowiskami” po zakończeniu swej pracy, tak jak prywatny sekretarz Jana Pawła II, który został arcybiskupem krakowskim, i prywatny sekretarz Benedykta XVI, który został prefektem Domu Papieskiego. Ernesti opisuje tę ostatnią funkcję jako „znaczące pod względem protokołu, ale niekoniecznie ważne stanowisko kurialne”. Papież Franciszek wkrótce zwolnił z niego abp. Gänsweina po to, by wyłącznie służył jego emerytowanemu poprzednikowi.
Czy Leon XIV pójdzie w ślady swojego bezpośredniego poprzednika, czas pokaże. Obecnie jego prywatnym sekretarzem jest peruwiański ksiądz Edgard Ivan Rimaycuna Inga, którego papież zna z czasów, gdy był biskupem w Peru. „Wydaje się, że wykonuje swoje obowiązki dyskretnie i z rezerwą” – analizuje Ernesti. Według niektórych watykanistów papież chce powrócić do tradycji stałego sekretarza prywatnego, którą przerwał jego poprzednik.
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

