Drukuj Powrót do artykułu

Biografka Leona XIV: papież Leon nigdy się nie wycofa, jeśli przyjdzie mu walczyć

30 kwietnia 2026 | 15:34 | tom | Nowy Jork/Rzym Ⓒ Ⓟ

Sample Fot. ALBERTO PIZZOLI/AFP/East News

Dziennikarka i korespondentka watykańska Elise Ann Allen uważa, że ​​konflikty między papieżem Leonem XIV a głowami państw są nieuniknione. „Myślę, że Leon XIII nie jest na to ślepy. Przyjęcie papiestwa było dla niego bardzo ważne. Myślę, że doskonale rozumie ciężar odpowiedzialności i to, w co się angażuje” – wyjaśniła Allen w wywiadzie dla magazynu „Time” na temat swojej biografii papieża Leona XIV. Ukazała się ona jesienią 2025 r. w Peru w języku hiszpańskim pod tytułem „León XIV: ciudadano del mundo, misionero del siglo XXI” (Leon XIV: obywatel świata, misjonarz XXI wieku).

Lise Ann Allen jest korespondentką katolickiego portalu Crux, niezależnego serwisu informacyjnego zajmującego się Watykanem i Kościołem katolickim. Jej książka o papieżu Leonie XIV jest pierwszą biografią, w której tworzeniu uczestniczył papież. Zna Roberta Prevosta, od grudnia 2018 roku, kiedy był biskupem. Spotkali się w Limie na rozmowie na temat skandali seksualnych, które wstrząsały wówczas peruwiańskim Kościołem. W ostatnich miesiącach papież wielokrotnie sprzeciwiał się polityce obecnej administracji USA, w tym, publicznemu potępieniu kary śmierci, wydanemu tego samego dnia, w którym prezydent ogłosił złagodzenie ograniczeń związanych z karą. Po podróży z papieżem Leonem XIV po krajach Afryki, Allen rozmawiała z magazynem „TIME” o celach obecnego zwierzchnika Kościoła katolickiego, jego konfliktach z prezydentem i wiceprezydentem USA oraz o tym, co odróżnia go od papieża Franciszka, jego poprzednika.

Ostatnio Leon XIV za swoje wypowiedzi przeciwko wojnie wzbudził irytację prezydenta USA i niektórych członków administracji USA, o czym informowały media na całym świecie. Allen przedstawia w biografii papieża jako człowieka, który „lubi być w cieniu”. Pytana, co sądzi o postawie papieża w tym kontekście powiedziała: „Odkrywa, jak to robić. To dla niego zupełnie inna rola. Zawsze unikał rozgłosu. Jeśli spojrzeć na jego historię w Peru i sytuacje, z którymi musiał się zmierzyć jako młody misjonarz i biskup, widać, że wkraczał w bardzo złożone problemy. Jego podejście było takie, że nie musimy się we wszystkim zgadzać, ale powinniśmy dążyć do konsensusu, aby społeczeństwo nie cierpiało. Jasno dał do zrozumienia, że ​​będzie nadal zabierał głos w kwestiach, które uważa za konieczne. Powiedział, że głosi Ewangelię, a nie próbuje uprawiać polityki”.

Allen podkreśliła, że Leon XIV to typ człowieka, który nigdy nie wszczyna kłótni, ale nigdy się z niej nie wycofa, jeśli sprawa jego dotyczy. „Reakcja Donalda Trumpa w mediach społecznościowych na papieża Leona XIV to coś, czego Leon XIV niekoniecznie się spodziewał. Przekazał to samo przesłanie, które głosi od pierwszego dnia, czyli: `Spróbujmy znaleźć inny sposób działania niż tylko wywoływanie wojny`. Powiedział nam w samolocie do Afryki: `Nie zamierzam nikogo atakować. Staram się głosić Ewangelię. Taka jest moja rola jako papieża i ludzie mogą ją odbierać, jak chcą, ale ja się nie poddam`. Jest spokojny, ale nie jest słaby” – stwierdziła.

Pytana o nieuniknione kolejne konflikty ze światowymi przywódcami odpowiedziała: „Myślę, że tak. Leon XIII nie jest na to ślepy. Przyjęcie papiestwa jest dla niego bardzo ważne. Myślę, że doskonale rozumie ciężar tej odpowiedzialności i to, w co się angażuje. Spodziewa się większego oporu i większej krytyki i w pewnym sensie się na to przygotowuje. W Afryce niektóre z odwiedzonych przez nas krajów słyną z autorytarnego przywództwa. To, co powiedział: „świat jest pustoszony przez garstkę tyranów”. To dość mocne słowa. W Kamerunie wypowiedział te słowa, mając prezydenta i syna jego, wiceprezydenta, siedzących w pierwszym rzędzie. Prowokuje”.

Pytana, co pomogło zostać papieżowi zostać wybranym, mimo że jest Amerykaninem Allen powiedziała: „Największą przeszkodą w jego wyborze był fakt, że był Amerykaninem i sam był przekonany, że to się nigdy nie stanie z tego powodu. Był jednak postrzegany jako właściwy kandydat, numer jeden, ze względu na czas spędzony w Ameryce Łacińskiej. Doskonale rozumie globalne Południe. To właśnie tam prowincje augustiańskie rozwijają się najszybciej. Spędził też jakichś czas w Afryce i Azji. Był więc postrzegany jako, jak mówią Włosi – `meno Americano de americani` – `najmniej amerykański spośród Amerykanów`. Drugą rzeczą jest po prostu jego bogate doświadczenie. Był misjonarzem, ale był też kanonistą. Był sędzią w trybunale kościelnym. Był przełożonym generalnym swojego zakonu, potem biskupem, a następnie kardynałem, pracował w Kurii Rzymskiej, widział świat z 360-stopniowej perspektywy. Myślę też, że Kolegium Kardynalskie wzięło pod uwagę też wpływ decyzji Donalda Trumpa i sposób, w jaki obecnie zmienia geopolitykę, za niepokojący dla wszystkich. I myślę, że ich nastawienie było takie: on jest kimś, kto może stanąć z tym facetem twarzą w twarz, jeśli zajdzie taka potrzeba, i kto potencjalnie zostanie uszanowany, a może nawet wysłuchany”.

Po raz pierwszy Allen spotkała przyszłego papieża gdy była młodą dziennikarką, relacjonując skandale seksualne w Peru. Wspominając tamten czas uderzyło ją to, że „nie wydawał się w żaden sposób powściągliwy”. „Kiedy rozmawia się z duchownymi lub biskupami o wykorzystywaniu seksualnym, często spotyka się z murem, a w jego przypadku tak nie było. Kościół katolicki nie zaczął jeszcze wtedy mówić o nadużyciach władzy. Koncentrował się głównie na wykorzystywaniu seksualnym nieletnich, a nawet dorosłych. On jednak niezależnie zaczął mówić o nadużyciach władzy i sumienia, o różnicy władzy między duchownymi a osobami, którymi się opiekują” – powiedziała.

Pytana, co zaskoczyło większość ludzi w papieżu Leonie Allen odpowiedziała: „Jego całkowita i absolutna szczerość. Nie ma w tym człowieku nic wyrachowanego. Jeśli spojrzeć na przykład na papieża Franciszka, to był on osobą o bardzo politycznym temperamencie; myślał w sposób bardzo polityczny. I podejmował bardzo strategiczne decyzje. Nie sądzę, żeby Leon XIV był taki. To, co widzisz, to to, co dostajesz. Nie wiem, czy ludzie to rozumieją, zwłaszcza po 12 latach pontyfikatu papieża Franciszka. Jest po prostu super wyluzowany; ma niesamowite poczucie spokoju. Dużo czyta, ma wszystko poukładane w głowie. Mówi: „Dobra, zobaczmy, co się stanie, a ja postaram się znaleźć drogę naprzód”.

Pytana o kluczowe różnice między Leonem XIV a Franciszkiem Allen powiedziała: „Ich osobowości są bardzo różne. Ich styl jest bardzo różny, ale ostatecznie ich priorytety są bardzo podobne: kwestie ubóstwa i sprawiedliwości. Franciszek był bardzo impulsywny. Leon jest bardzo refleksyjny. Jest matematykiem. Jest kanonistą. Myśli bardzo precyzyjnie. Franciszek był bardzo impulsywny. Leon woli działać powoli i spokojnie, nie spieszyć się, zastanowić, słuchać, a potem znajdzie drogę naprzód. Myślę, że zajdzie jeszcze dalej niż Franciszek, zwłaszcza w niektórych kwestiach społecznych, takich jak ubóstwo czy sprawiedliwość”.

Pytana jak Leon XIV rozumie synodalność Allen powiedziała: „To dyskusja o tym, kim jesteśmy jako Kościół i jak wchodzimy ze sobą w interakcje, aby być bardziej inkluzywnymi, mniej hierarchicznymi. Nadal istnieje wyraźna hierarchia, ale to nie znaczy, że dominacji. Decyzje podejmuje się wspólnie, po konsultacjach: tak właśnie Leon XIV rozumie synodalność. To właśnie stara się promować. Zawsze mówił o postawie klerykalnej, o elitarnym statusie duchowieństwa. To właśnie chciał wykorzenić.

Allen uważa, że ​​Leon XIV jest pracoholikiem. „Ma bardzo skrupulatny umysł, jest bardzo skupiony na szczegółach. Kiedy się w coś zagłębia, naprawdę się w to angażuje. Bardzo szybko reaguje na potrzeby ludzi. Jeśli biskup lub nuncjusz – jeden z ambasadorów Watykanu w danym kraju – ma jakiś problem, papież bardzo szybko reaguje. I po prostu kieruje się niesamowitą etyką pracy. Nie potrafi się wyłączyć. Dowiedziałam się, że kiedy pracowaliśmy nad naszą książką, jego przyjaciel, augustianin, również pisał książkę o ich przyjaźni. Pracował z nami jednocześnie. Można sobie wyobrazić, że pisze dwie książki naraz, mając nowe zadania jako światowy przywódca”.

Drogi Czytelniku,
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Wersja do druku
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.